Home DuchowośćO Anunnakach, Jezusie, rozwoju z perspektywy duchowej – czyli jak uruchomić własny kompas wewnętrzny cz.1

O Anunnakach, Jezusie, rozwoju z perspektywy duchowej – czyli jak uruchomić własny kompas wewnętrzny cz.1

by nikom@tutamail.com

Dzięki za odpowiedź i wyjaśnienia. Wychodzi na to, że jeszcze nic nie wiem o własnej mocy, myśleniu niedualnym, i nie mam żadnego kontaktu z duszą czy monadą jeszcze żeby stwierdzić że one są mną.

Sto lat temu teozofowie w swoich pismach postulowali, że celem człowieka jest osiągnięcie całkowitej harmonii – zjednoczenie monady, ego i osobowości. Według nich, życie płynące przez te trzy aspekty jest prawdziwe, a osobowość, dusza i nawet monada to jedynie iluzoryczne zasłony przesłaniające boskie życie. Ich prace, wspierane działaniem Białego Bractwa i czerpiące z tradycji hinduskiej i indyjskiej, znacząco przybliżyły ludziom koncepcję troistości człowieka, choć ten motyw występuje w wielu religiach. Niestety, pod wpływem pewnych tendencji, teozofowie skupili się na pozytywnych aspektach gęstości subtelnych, pomijając problematykę zła, manipulacji i pasożytnictwa funkcjonującego w wyższych sferach.

Nasze badania, prowadzone w latach 2007-2013, rozwinęły pewne koncepcje Rudolfa Steinera i teozofów, obaliły inne i przede wszystkim doprecyzowały trójpodział naszej istoty, dostosowując go do współczesnego odbiorcy. Dlatego to wyrażenie: część subtelna – dusza – monada, stało się fundamentem.

Kiedy zaczęliśmy przybliżać temat teozoficznego ego, manifestującego się w ciele przyczynowym (czyli dla nas samoświadomej duszy) i wprowadziliśmy koncepcje różnych rodzajów dusz, które przyjęły rożne środowiska, szczególnie w pracach Leszka Żądło (Regresingu), reakcja środowiska duchowego była chłodna. Dotąd duchowość traktowana była jako “twarda linia”, oderwana od tematu duszy i skoncentrowana na rozwoju „niepodzielnej jaźni osobowej”.

Prawdziwa trudność polegała na tym, jak nazwać duszę: czy jako trzy niższe ciała człowieka – eteryczne, astralne i mentalne – wraz z aktywnością ciała astralnego, z którym można wchodzić w interakcje? A może jako ego w ciele przyczynowym, Wyższe Ja z Huny, czy Ja-Tam, o którym pisał Robert Monroe?

Obecne uproszczenie i infantylizacja w duchowości i ezoteryce, można częściowo przypisać byłej teozofce Alice Bailey, która, choć nieświadomie, swoimi naukami przyczyniła się do powstania ruchu New Age. Ten ruch charakteryzuje się rozmyciem terminologii i uproszczonym podejściem, mającym na celu zadowolenie jak największej liczby osób. Wiele osób interesujących się duchowością myli ją z New Age, nie zdając sobie sprawy z różnicy. Duchowość to nauka, precyzyjna terminologia i przede wszystkim kontakt z własnym ciałem fizycznym i duchowym, natomiast New Age to szeroki i często niesprecyzowany nurt. Ten cel rozmycia i rozwodnienia był zamysłem ciemnych sił, ponieważ po odtajnieniu wiedzy tajemnej przez teozofów, konieczne było wprowadzenie kłamstw i odciągnięcie uwagi od tematu duszy.

Oczywiście Rudolf Steiner, jako twórca antropozofii, podobnie jak Helena Bławatska, współzałożycielka Towarzystwa Teozoficznego, byli pod silnym wpływem Lucyfera. Powodem, dla którego ten wpływ nie był tak widoczny, jest fakt, że Lucyfer uległ sile Białego Bractwa, którym zarządzało kilka dusz archanielskich, w tym Metatrona, Jan (znany z Apokalipsy) i Sandalfon (połówka Metatrona, który w późniejszym wcieleniu był uznawany za Jezusa). Lucyfer musiał ustąpić, ale tylko o krok, ponieważ jako przedstawiciel własnej ścieżki oświeceniowo-rozwojowej, siły, zawsze gdzieś współpracował z pozostałymi duszami i archaniołami. To Białe Bractwo, wraz z poszczególnymi mistrzami od guru-jogi, w pewien sposób chroniło niektórych teozofów przed działaniem lucyferycznych jaszczurów, które stale wtrącały się w tematy i badania duchowe, przekręcając je i blokując.

Kiedy Alice Bailey została wyrzucona z towarzystwa, pierwsza nazwa jej firmy brzmiała „Lucifer Trust”, szybko jednak zmieniła ją na „Lucid Trust”, ze względu na negatywne skojarzenia wśród osób niewtajemniczonych. W ten sposób rozpoczęły się początki ruchu New Age i proces infantylizacji rozwoju duchowego. To oczywiście bardzo uproszczony opis.

Dlatego okres ostatnich stu lat wcale nie przybliżył człowieka do jego duszy (ego w ciele przyczynowym, Wyższego Ja, Ja-Tam), a wręcz doprowadził do jego dalszego oddalenia? Bo nastąpiło spłycenie w duchowości, infantylizacja i jeszcze mocniejsze odcięcie osobowości od duszy. Mimo że moje prace są publikowane od 2007 roku, kiedy napisałem pierwszy artykuł zatytułowany „Różnica między podświadomością, duszą i monadą”, nigdy nie miały one energii „niesienia”, jakby ciągle na nią czekały. Najciekawsze były zawsze subtelne odczucia, towarzyszące publikowaniu przełomowych treści, takich jak kontakt z duszą, rodzaje dusz, różnica między częścią subtelną a duszą, przebudowa subtelna duszy i monady, czy rodzajów miłości. To, co działo się wokół mnie i pola tej planety, powodowało silne napięcie. Nie tylko ludzie, fanatycy i różne ścieżki naciskały, atakowały i dyskredytowały, ale również egregory – sztuczne, astralne konstrukcje z myśli i emocji ludzi – dosłownie dociskały, ponieważ pojawienie się czegoś nowego, innego, nietuzinkowego zakłócało ustalony porządek. Zdarzało się również, że energia tekstu, całego przekazu i myśli była zniekształcona przez reptile i szaraki, w efekcie czego czytelnik nic nie rozumiał, mimo poprawnego języka.

Energia tekstu jest fundamentem mojej pracy, ponieważ poza słowami, ona inspiruje, pokazuje, przedstawia i niesie, pobudza, ale także przypomina o tym, co jest możliwe i dostępne dla każdego. Podczas ataków, odcięć i przykryć, atomy synaptyczne nie są pobudzane i nic się nie dzieje. Dlatego, czytając tekst – nie tylko mój – warto powiedzieć sobie w duchu: „Cofam to, co jest tutaj obce, co nie należy do autora i jego przestrzeni”.

Co do Jezusa to jednak nie stanowczo nie zgodzę się, że on należy do annunaków/archontów.

Archont to zarządca, i to właśnie nimi są Anunnaki. Przede wszystkim, nie warto postrzegać Anunnaków jako całkowicie złych, ani wszystkich dusz, które wcielały się w tę cywilizację, rasę – co wydaje się być właściwym określeniem. Anunnaki pochodzą z czasów, kiedy Orion walczył z Plejadami, będąc świadkami starcia między siłami ciemności (wpływ Lucyfera i Beliala) a siłami białych (wpływ Białego Bractwa, Białego i innych istot o utopijnych ideach).

Skąd późniejszy projekt Ziemia? Powstał on w wyniku decyzji monad, których dusze w ciało (rasę) Anunnaków postanowiły się wcielić. Początkowo wszystko potoczyło się zgodnie z oczekiwaniami, bo głównym celem było zderzenie wielu poglądów, nurtów i gatunków dusz w ujednoliconym ciele ludzkim. Zamiarem monad było pogodzenie sił, które od Wszechświata do Wszechświata, od świata do świata, nie mogły ze sobą współistnieć – co prowadziło do walki, śmierci. Dusze wcielające się w rasę fizyczną Anunnaków, nie były świadome planu monad.

Sami Anunnaki stracili władzę nad planetą dawno temu, mimo że stanowią podwaliny pod cywilizacje. Zastanówmy się dlaczego to się stało. Wyobraźmy sobie rodzica (Superaspekt lub monadę) i jego dziecko (duszę lub wcielenie), które kłamie, manipuluje, wykorzystuje, bawi się w boga, stawia na piedestale, a także programuje innych rodziców lub dzieci, które dopiero zaczynają swoje przygody. Co robi rodzic w takiej sytuacji? Szuka rozwiązania. Opisałem to w rozdziale zatytułowanym „Fantastyka, czyli o historii światów naszych dusz”. Przyjrzyjmy się światom przedstawionym w serialach… (dalej kontynuacja).

  1. Babylon 5. Mamy Sheridan (Piotr) i Delenn (Maria) oraz Marcus Cole (Jezus) i Lorien (Jan) zarządzający równowagą w tym wszechświecie.
  2. Battlestar Galactica. Mamy William Adama (archanioł Michał), Prezydent Roslin (Maria), Lee Adama (Piotr), Dr Gaius Baltar (Jezus), Kara Trace (Lilith/Yavanna), Number Six (Maria Magdalena/MM), Cavil (Metatron).
  3. Anime Bleach. Mamy: Aizen (Szatan) przeciwko Genryusai Yamamoto (archanioł Michał). Obok głównodowodzącego stoją kapitanowie: Uruhara (Jan), Yoruichi (Lilith/Yavanna), Ukitake (Sandalfon/Jezus), Unohana (Maria), Ichimaru (archanioł Gabriel), Mayuri Kurotsuchi (RA), Kyōraku (Judasz/Lewiatan).
  4. Anunnaki. Mamy Enki (Sandalfon), Enlil (Metatron), Ninhursag (Lilth/Yavanna), Sin/Nannar (Ja). Reszty niestety nie pamiętam, bo straciłem dyski w 2019 (podczas Przebudów).

Każda istota przemieszcza się od Wszechświata do Wszechświata, od świata do świata, ciągle ucząc się czegoś nowego. Stara gwardia, którą nazywam „bandą dwunastu”, powtarzała ten sam schemat działania. Cień bogów był istotny, ponieważ dopiero proces opisany w tej książce złamał – a mówiąc łagodniej – rozkruszył najstarszych.

Ziemia jest wyjątkowa, ponieważ tutaj mamy do czynienia z podświadomością zbiorową wytworzoną przez najstarszych, ich schematami i archetypami. Dlatego to, co przyciąga ich dusze na Ziemię, to niedokończone historie. Na całe szczęście, po 2026 roku ten proces się zakończył. Co to ma z nami wszystkim wspólnego? To zagadka, ponieważ trafiliśmy na planetę „minę” i większość wciąż z niedowierzaniem podnosi szczękę z podłogi. Można to jednak interpretować inaczej: co nas tutaj sprowadziło? Jakie wzorce, przekonania, energie czy ideologie?

O Anunnakach mówi się niewiele, choć dzięki tabliczkom sumeryjskim wiemy, co się działo – choć może nawet mniej, niż moglibyśmy przypuszczać. Jednak znacznie więcej wiemy dzięki pracy z duszami i rozmowom z nimi – nie mylić tego z bezmyślnym channelingiem. Najwięksi z Anunnaków nigdy nie powrócili do domu, ponieważ zaczęli się tutaj wcielać i kontynuować ustalanie swoich porządków, ale już w ciała, które sami stworzyli. Musiało to być bolesne – oj, zabolało. W tamtym okresie większość z tych istot emanowała wibracją duszy pochodzenia archanielskiego, a jak wiemy, to specyficzny gatunek stworzony przez Białego, do którego przecież modlił się na krzyżu – nie kto inny, jak Jezus, czyli Enki.

Wierzę że jest on istotą przedwieczną która powstała przed stworzeniem jeszcze pierwszego Wszechświata a zatem i upadłego anioła. Nie widzę i nie rozumiem jak jego monada lub dusza miałaby kiedykolwiek mieć chrapkę na władzę i bawić się w egregora.

Chrapkę na władzę to może mieć człowiek, który jej nie ma. Te istoty (Anunnaki) prawie zawsze rodziły się w bogatych rodach, posiadając władzę z samego faktu zaistnienia, ponieważ ich moc pochodziła z rozwiniętego każdego ciała subtelnego, a także ich duszy i monady. Oto przykład różnej wielkości monad:

Większość istot pochodzących z tego Wszechświata ma monady o wielkości od 4 do 6. Połączenie między taką monadą a duszą jest w tym przypadku minimalne. Dusza często jest nieświadoma monady, a monada nie uczestniczy w procesach i celach duszy.

Termin „upadły anioł” jest chwytliwy, ale mało prawdziwy. Mamy do czynienia jedynie z Istotami Zstępującymi i Istotami Wstępującymi, ponieważ wszystko opiera się na doświadczaniu. Niektóre istoty „schodzą” do coraz niższych gęstości subtelnych, a inne, przez doświadczanie, wzrastają ku wyższym sferom, ewoluując od najniższych form.

Terminy narcyzmu i megalomanii są znane wielu, ale chciałbym dodać: kiedy stajesz się ikoną, czczą cię miliardy istot, jesteś symbolem boskiego syna, a dodatkowo wierni kierują miliardy kwantów energii, czy to nie zostawia śladu w psychice? Czy to wszystko jest normalne? Niekoniecznie. Po pierwsze, skupiasz na sobie uwagę, po drugie, odbierasz moc sprawczą innym istotom, a po trzecie, nigdy nie było czegoś takiego jak grzech pierworodny. Zamiast dać wędkę, stajesz się nią. Czy to jest zdrowe? Istnieją badania na temat chemii mózgu osób posiadających różne formy władzy i kontroli.

Egregor to skutek modlitw i grupowania ludzi w wyznaniowe zbiory. Jest to zablokowana, ale zaprogramowana energia. Egregor oddziałuje na ciała subtelne do czasu uwolnienia i odrzucenia danej ścieżki przekonań czy wyznania. Podczas uwolnienia pojawia się prawdziwy terror, ponieważ egregor nie jest osobowością ani świadomością – jedynie reaguje na utratę „członka”. Dotyczy to wszystkich religii, większych filozofii, w tym buddyzmu, sekt i forów dyskusyjnych. Każda część świata posiada swój egregor. Nikt nie tworzy egregorów – podlegają one zasadzie: podobne przyciąga podobne.

Ważniejsze są pieczęcie religijne i śluby składane podczas różnych sakramentów czy rytuałów. Możemy nosić w sobie archetyp krzyża, program: „Jeśli nie jesteś z białymi, jesteś zły/ciemny”, „Nie będziesz podważał nauk Jezusa i jego apostołów”, „Na każdej planie będziesz niósł słowo boże”. To są realne programy u wielu istot. Jeśli mamy do czynienia z miłością i wolnością, co one robią w naszych ciałach?

Konfrontacja z istotą, którą przez wychowanie, doktryny i społeczność, w której żyliśmy, traktowaliśmy jako mistrza, boga, bóstwo, mesjasza, oświeconego, nie jest łatwa. Na początku nie patrzymy trzeźwo. Zaczynamy od zdjęcia obrazu doskonałości, następnie ojca, a potem poczucia wybrania. To trudny proces, ponieważ przyznanie się przed sobą, co szczególnie dotyczy dusz, do wiary w kogoś, kto nigdy nie był bogiem, bóstwem, wymaga przyznania się do błędu. Kto jest na to gotowy?

Pamiętam historię dwóch kobiet i Vishwananady (guru hinduskiego). Kluczowym elementem w ich pracy było odzyskanie relacji z biologicznym ojcem, ponieważ ich mózg, w miejsce nieobecnego ojca, postawił obcego człowieka na piedestale. Dopiero kiedy program biologiczny się wyrównał, można było rozpocząć pracę na poziomach subtelnych. Podobnie kapłani, bramini, sufi mogą zastępować nieobecnego ojca, grać rolę autorytetu i w ten sposób nasze wewnętrzne dziecko czerpie wzorce mężczyzny, ojca, właśnie od osób trzecich. Podobnie zakonnice mogą zastępować nieobecną matkę, a sama Maryja może pełnić rolę niedoścignionego wzorca kobiety, matki, rodzicielki.

Aby odzyskać kontakt ze sobą, musimy zaakceptować i przyjąć naszych rodziców – bez względu na to, kim byli i jak się zachowywali, ponieważ psychologiczne przeniesienie i projekcja to jedna z największych pułapek w duchowości. Wyrażenie „Bóg Ojciec – Syn Boży” tak mocno oddziałuje na psychikę człowieka, ponieważ mózg ma do tego biologiczne odniesienie. To wielkie niebezpieczeństwo, ale sprytne zagranie białych.

Zapraszam do drugiej części opracowania O Anunnakach, Jezusie, rozwoju z perspektywy duchowej – czyli jak uruchomić własny kompas wewnętrzny cz.2.

Nikodem Marszałek

marzec 2023

Related Articles

Leave a Comment