Czasami, w konwersacji z bliskimi, dociera się do poziomów intymności i bezpośredniości, które zdają się przekraczać wszelkie bariery. Im głębsza znajomość, tym bardziej naturalne stają się pytania, które dla obcych ludzi byłyby niewyobrażalne. Gorzej, gdy ktoś obcy wkracza na ten obszar, naruszając przestrzeń należącą do bliskich – to jakby nieznajomy włamał się do Twojego intymnego ogródka. Jeszcze gorzej, gdy ktoś, z przekonaniem wierząc w własne projekcje i fantazje, zrzuca je na nasze barki, jak ciężki bagaż. Wtedy często stajemy w konsternacji, nie wiedząc, czy śmiać się, czy płakać – a może to kolejna, wyrafinowana forma manipulacji, subtelna próba ustalenia granic, której nawet sami do końca nie rozumiemy? Bywa różnie… Popatrzmy na taki przykład:
Listy:
Masz mi dużo do wybaczenia z poprzednich żyć. Ja ze swojej strony przepraszam.
Zapytaj się o swoje wcielenia. Tylko nie emocjonuj się tym, co zobaczysz, co poczujesz. Uczysz, żeby się otwierać na nowe, także do dzieła. Jak już to sprawdzisz, to daj znać. Powodzenia.
Pomijając infantylność tych sugestii – punktowanie kogoś, narzucanie co ma zrobić, w co zajrzeć, co uwolnić, co nosi w sobie – jest zawsze formą ciemnej manipulacji. Ciało instynktownie chce się bronić, ego usilnie udowodnić własną rację, ale nigdy nie powinniśmy traktować takich sugestii, listów, wyrażeń personalnie. Kluczem jest obrót perspektywy i zadanie pytania: „Czemu ta osoba pisze do mnie to, co pisze?” „Co chce tym wpisem ugrać?”. Nie zawsze jest to atak, próba zdominowania, może to być po prostu nieporadny podryw, sprawdzenie na co druga osoba może sobie pozwolić – sondaż granic, ukryty test możliwości.
Warto pamiętać, że za każdym taką formą komunikacji kryje się motywacja, często złożona i nie do końca oczywista dla samego nadawcy. Często osoby, które stosują takie techniki, same nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo ich zachowanie jest manipulacyjne. Może to być próba zbudowania poczucia kontroli, rekompensata za własne braki lub projekcja własnych lęków i frustracji. Rozpoznanie tego, co kryje się za pozornym 'pomocnictwem’, pozwala zachować dystans i uniknąć wciągnięcia się w toksyczne relacje. Pamiętajmy o zdrowym sceptycyzmie i dbaniu o własną granicę – to nasze najlepsze narzędzia ochrony
W tym krótkim liście mamy: gaslighting, odwrócenie ról, projekcja i wciąganie w narrację. Popatrzmy:
1. Odwrócenie ról ofiary i sprawcy, cytuję: „Masz mi dużo do wybaczenia z poprzednich żyć. Ja ze swojej strony przepraszam.” Nadawca zaczyna od sugestii, że to odbiorca ma coś do wybaczenia, co odwraca uwagę od własnych błędów. To klasyczne victim blaming – zamiast skupić się na swoich winach, przerzuca odpowiedzialność na poprzednie życia, co jest abstrakcyjne i trudne do zweryfikowania.
Cytuję: „Ja ze swojej strony przepraszam” są warunkowe i minimalne, co sprawia, że brzmią jak formalność, a nie szczera skrucha.
Cel zdania? Może służyć do wywołania poczucia winy u odbiorcy, sugerując, że konflikt jest obustronny lub nawet bardziej winą odbiorcy. To osłabia pozycję negocjacyjną odbiorcy i czyni go bardziej podatnym na dalsze sugestie. Skutek? Odbiorca może zacząć kwestionować własne wspomnienia lub uczucia, myśląc: „Może faktycznie mam coś na sumieniu”.
2. Wciąganie w narracje ezoteryczną, cytuję: „Zapytaj się o swoje wcielenia”.
Nadawca nakazuje odbiorcy podjęcie akcji (zapytać o wcielenia), co brzmi jak polecenie pod płaszczykiem rady. Odwołanie do wcieleń zakłada akceptację wspólnej wiary w reinkarnację, co może być błędne, jeśli druga strona nie wierzy w nią. To technika framingu, gdzie nadawca narzuca własną perspektywę rzeczywistości.
Cel zdania? Wciągnięcie odbiorcy w proces, który może być kontrolowany przez nadawcę (np. jeśli nadawca jest ekspertem od wcieleń). Może to prowadzić do dalszej manipulacji, np. interpretacji wcieleń w sposób korzystny dla nadawcy. Skutek? Odbiorca może czuć presję, by „udowodnić” otwartość, co możę osłabić jego granice.
3. Gaslighting i kontrola emocji, cytuję: „Tylko nie emocjonuj się tym, co zobaczysz, co poczujesz.”
To bezpośrednie ostrzeżenie przed emocjami – nadawca określa reakcję i z góry ją dewaluuje. To forma gaslightingu: sugeruje, że emocjonalna reakcja jest niewłaściwa lub przesadzona, co podważa zaufanie odbiorcy do własnych uczuć. Brzmi to protekcjonalnie, jak pouczanie dziecka.
Cel zdania? Zapobieganie eskalacji konfliktu na warunkach odbiorcy. Jeśli odbiorca zareaguje emocjonalnie, nadawca może powiedzieć: „Przecież Cię ostrzegałem”, co umacnia jego pozycję. Skutek? Odbiorca może stłumić naturalne reakcje, co prowadzi do wewnętrznego konfliktu i większej podatności na manipulację.
4. Używanie słów odbiorcy przeciwko niemu, cytuję: „Uczysz, żeby się otwierać na nowe, także do dzieła.”
Nadawca odwołuje się do wartości lub nauk odbiorcy, co jest techniką mirroringu – odbija słowa odbiorcy, by je wykorzystać jako argument. To sprawia, że odmowa brzmi jak hipokryzja.
Cel zdania? Wywołanie poczucia obowiązku lub konsekwencji. Odbiorca myśli: „Jeśli sam to nauczam, muszę to zrobić”, co zmusza do działania zgodnego z wolą nadawcy. Skutek? Tworzy dysonans poznawczy, osłabiając opór.
5. Pozorna empatia i zakończenie, cytuję: „Jak już to sprawdzisz, to daj znać. Powodzenia.”
List zakończony pozytywnie, z życzeniem powodzenia, co kontrastuje z wcześniejszymi elementami i tworzy iluzję troski. To technika nazywana love bombing w wersji mini. Dodaje ciepły akcent, by złagodzić wrażenie. Jednocześnie oczekuje odpowiedzi „daj znać”, co utrzymuje kontakt na warunkach nadawcy.
Cel zdania? Zachęta do kontynuacji rozmowy, bez zobowiązania nadawcy do dalszych kroków. To otwiera drzwi do dalszej manipulacji. Skutek? Odbiorca może poczuć ulgę lub nadzieję, ignorując czerwone flagi.
List nie zawiera konkretów, brak szczegółów, co pozwala na elastyczną interpretacje. Całość jest paternalistyczna – nadawca pozycjonuje się jako mentor, a odbiorę jako ucznia. Manipulacje są mieszane: niektóre jawne (polecenia), inne ukryte (odwrócenie ról).
Kleopatr i Napoleonów wielu
Wróćmy do inkarnacji, do wcieleń. Metody regresywne, past life regres, potrafią czasem poprowadzić zbyt daleko, ujawniając sceny i emocje na które nie byliśmy gotowi. Bez przygotowania psychicznego i emocjonalnego – takie historie zaczynają wpływać na teraźniejszość. A jakie realne wpływy mają na nas poprzednie wcielenia, dawne życia? A jaki wpływ na nas mają wcielenia kogoś innego, jego emocje i doświadczenia? Czy nie jest tak, że często szukamy problemu na siłę, próbując znaleźć przyczyny w przeszłości tam, gdzie rozwiązanie leży w chwili obecnej? Bo gdy naprawdę puścimy te wyobrażenia, chwila obecna – nagle okazuje się w porządku. A jeśli jest, to po co nam te poszukiwania? Po co pochłaniają one nasz czas i energię?
Można podejść do tego inaczej, bardziej świadomie: zamiast drążyć w przeszłości, zapytajmy własną duszę – ale własną, nie duszę przewodnika, bo to ona zna prawdę – „Jaka książka fantastyczno-naukowa, który serial, czy anime pozwoliłaby mi przepracować jakiś wzorzec zachowania, jakieś wcielenie we mnie?”. Oprócz rozrywki, zyskujemy coś więcej: obserwujemy ustroje społeczne, różne skonfliktowane grupy, wątki poboczne, a przede wszystkim – analizujemy, jak zachowują się i reagują inni. Wychodzimy poza nasze ego, ja, mnie i uczymy się siebie w relacji z innymi, w bezpiecznej przestrzeni fikcji. Sesje dotykające wcieleń mogą mocno „fiksować” psychikę na przeszłości, prowadzić wręcz do stanów podobnych do opętania, nieprzygotowane ciało może się z nimi źle справіться. Ale w każdej prawdziwej pracy nad sobą najważniejsze jest skupienie na sobie, na własnym leczeniu i wzroście świadomości, a nie na tym, co rzekomo zrobiono nam w przeszłości – bo to my mamy być lekarstwem, my puszczamy wszystko dookoła.
Niestety na Ziemi mamy do czynienia z jeszcze jednym, złożonym czynnikiem. Wiele wzorców i schematów wcale nie jest nasze – są wgrane jako gotowe pliki, wzorce, a czasem nawet archetypy. Zjawisko to, które wielokrotnie obserwuję podczas odprowadzania zmarłych, polega na tym, że duch jest zmuszany do zostawiania na siatce i polu rodowym własnych, powtarzalnych wzorców. Niektórzy, świadomi i nieświadomi, pozwalają wręcz kopiować siebie, klonować swoje wzorce. Następnie inna dusza, często młodsza lub taka, która dostała przydział karmiczny, pobiera te gotowe pamięci, te wgrane wcielenia.
Wszystko to jest spotęgowane kolejnym problemem, który dostrzegliśmy w jednej z metod regresywnych: Wielki astral tej metody dosłownie wtłaczał do podopiecznych obce emocje, historie, bohaterów z którymi się identyfikowali.
Dwa rodzaje wpływu – autentyczne doświadczenia z przeszłych żyć i wgrane wzorce – to mieszanka, która tworzy iluzje i kłamstwo. Dlatego tak ważny jest kontakt z własną duszą – to ona weryfikuje, co jest prawdziwe, a co jest sztuczne, doklejone i nie służy naszej autentycznej ewolucji.
Druga runda
Oczyszczałam siebie siłą źródła. Nawet źródło oczyszczało twoje serce, oprócz tego znalazłam twoją cząstkę duszy. Przepraszam, że tak bez pytania, ale źródło miało taki plan.
1. Narzucanie narracji duchowej i projekcja, cytuję: „Oczyszczałam siebie siłą źródła. Nawet źródło oczyszczało twoje serce, oprócz tego znalazłam twoją cząstkę duszy.”
Nadawca opisuje własne działania (tu: oczyszczanie) jako pozytywne i duchowe, a potem rozszerza to na odbiorcę „źródło oczyszczało twoje serce” i „znalazłam twoją cząstkę duszy”. To projekcja – nadawca przypisuje odbiorcy doświadczenia, których ten mógł nie mieć.
Samo „Źródło” jest personifikowane, co czyni narrację abstrakcyjną i trudną do obalenia. To wciąga w ezoteryczną ramę, gdzie nadawca jest aktywnym uczestnikiem, bo oczyszcza i znajduje, a odbiorca pasywnym, bo jego serce zostało oczyszczone bez świadomości zachodzącego procesu.
Cel zdania: Budowanie zależności – odbiorca może poczuć, że nadawca, pomaga mu duchowo, co tworzy dług wdzięczności. Jeśli odbiorca nie czuje zmian, może kwestionować własną percepcję (gaslighting). Skutek? Odbiorca może zacząć wierzyć w tę narrację, zwłaszcza jeśli jest podatny na sugestie, co osłabia jego autonomię.
W ujęciu duchowym: Źródło w której gęstości? Jeśli przez źródło to oznacza automatycznie, że za pomocą miłości? Czy miłość przekracza granicę i wpływa na cudzą wolę?
2. Minimalizowanie naruszenia granic i usprawiedliwianie, cytuję: „Przepraszam, że tak bez pytania, ale źródło miało taki plan.”
Przeprosiny są pozorne – „Przepraszam, że tak bez pytania” przyznaje naruszenie (działanie bez zgody), ale natychmiast usprawiedliwia je wyższą siłą – „źródło miało taki plan”. To technika appeal to higher authority – przerzucanie odpowiedzialności na coś abstrakcyjnego, co uniemożliwia dyskusję. Przeprosiny brzmią jak formalność, a nie prawdziwa skrucha, co minimalizuje wagę działania. Zdanie – „Znalezienie cząstki duszy” mogłoby być metaforą ingerencji w prywatność emocjonalną.
Cel zdania? Uniknięcie konsekwencji – jeśli odbiorca poczuje się naruszony, nadawca może powiedzieć: „To nie ja, to plan źródła”, co odwraca uwagę od własnej roli. To też umacnia nadawcę jako medium lub wybranego, co daje mu władzę. Skutek? Odbiorca może zaakceptować naruszenie, myśląc: „Skoro to plan wyższej siły, to może nie mam prawa się sprzeciwiać”, co eroduje granice osobiste.
W ujęciu duchowym: Nie ufam Ci, nie znam Ciebie, znam natomiast siebie i bardziej ufam sobie niż Twoim wglądom, wizjom i informacjom, jakie z nich czerpiesz.
Pracuję z ludźmi od ponad dwudziestu lat. Dopiero, kiedy wszedłem na ścieżkę duchowo-ezoteryczną, zacząłem doświadczać frustracji związanej z użyciem nadmiernie abstrakcyjnego języka i wyrażeń, które maskowały prawdziwą przyczynę problemu.Często te terminy przypisywały zjawiska, które nie znajdują odzwierciedlenia w wiedzy klasycznej i akademickiej, tylko w magicznym abstrakcie. Zdarzało się, że kumulacja uogólnień nie tylko nie prowadziła do rozwiązania, ale wręcz ogniskowała problem, utrudniając identyfikację jego sedna. Pojawiała się trudna do rozróżnienia granica – czy to faktyczny wgląd, intuicja, czy może zaburzenie psychiczne? To właśnie te doświadczenia skłoniły mnie do przyjęcia podejścia łączącego metody klasyczne z duchowym zrozumieniem.
Niezwykle istotnym aspektem, z którym się mierzymy, szczególnie w kontekście pracy z osobami doświadczającymi duchowego nadużycia (spiritual abuse), jest to, że ezoteryka i duchowość bywają narzędziem emocjonalnej manipulacji. Zjawisko to obserwujemy szeroko w ruchu New Age, gdzie subtelne techniki perswazji i obietnice szybkiego rozwoju duchowego wykorzystywane są do zdobywania władzy i wpływu. To wymaga od nas, jako profesjonalistów, wyjątkowej ostrożności i krytycznego spojrzenia na język i narracje, które pojawiają się w przestrzeni duchowej.
W procesie rozwoju nie można polegać wyłącznie na tym, co się widzi, na jakości doświadczeń jasnowidzenia – bo łatwo popaść w pułapkę auto-iluzji. Kluczowe jest stałe poddawanie krytyce, podważanie i kwestionowanie wszystkiego, co doświadczamy, niezależnie od formy – czuciowej, wizyjnej, słownej. Bo jeśli bezkrytycznie łykniemy wszystko, co wydaje się świetliste i kolorowe, stajemy się podatni na manipulację i dezinformację. Nawet jeśli komunikat pochodzi od przewodnika duchowego, archanioła, głosu z nieba, medialnego człowieka – to, co ważne, to nasze osądzenie i weryfikacja, a nie automatyczna akceptacja. Podstawową funkcją staje się przyjmowanie wszystkich napływających pojęć za hipotezy, wymagające potwierdzenia, a nie wiary.
W kontekście listów, w których mowa o odzyskiwanych cząstkach duszy, pojawia się kolejny problem. Co się dzieje z subtelną stroną odbiorcy, z jego duszą, po otrzymaniu takiego komunikatu? Czy nie ma ryzyka, że nagle leci ona, jak ćma do światła, poszukując tych rzekomych fragmentów? Dusza nadawcy oddaje te cząstki, ale czy są one autentyczne, czy też przeszły tysiące modyfikacji, programowania i filtracji? A co w przypadku, gdy ktoś nieświadomie – wchłonie te cząstki, tak jak wirusa? Ile razy miało miejsce doświadczenie wysokiej wibracji z zewnątrz, a wewnątrz kryły się tysiące programów i ukrytych pieczęci? Próby scalania są iluzoryczne – wszystko, co doświadczamy, zostaje w nas. Energetyczne odzyskiwanie jest możliwe, ale nie poprzez sztuczne łączenie, a poprzez subtelny proces transformacji, przeprogramowania, przebudowy subtelnej.
Miałam taki wgląd, moi znajomi go potwierdzili: nasze dusze są jednością. Przy stworzeniu były duszą, która postanowiła się podzielić na dwie dusze, by doświadczać podwójnie. Tak zwane bliźniacze dusze. Pomiędzy czakrą splotu a czakrą serca jest czakra bliźniacza, która łączy bliźniacze dusze. Ludzie mówią o jej fenomenie. Pogadaj o tym ze swoją duszą, bo mogę się mylić.
1. Apel do zewnętrznego potwierdzenia, cytuję: „Miałam taki wgląd, moi znajomi go potwierdzili: nasze dusze są jednością.”
Nadawca zaczyna od wglądu (co brzmi jak osobiste objawienie), ale natychmiast wzmacnia je potwierdzeniem od znajomych – to apel do autorytetu społecznego – social proof. Znajomi są anonimowi i nieokreśleni, co czyni to twierdzenie nie do zweryfikowania. Sugestia, że „nasze dusze są jednością”, narzuca intymną więź bez zgody odbiorcy, co jest formą projekcji.
Cel zdania? Zwiększenie wiarygodności narracji – odbiorca może pomyśleć: „Skoro inni to potwierdzili, to musi być prawda”. To osłabia sceptycyzm i buduje zaufanie do nadawcy jako duchowego autorytetu. Skutek? Tworzy to wszystko presję konformizmu; odbiorca czuje się izolowany, jeśli nie zgadza się z grupą.
2. Narzucanie mitologicznej narracji, cytuję: „Przy stworzeniu były duszą, która postanowiła się podzielić na dwie dusze, by doświadczać podwójnie. Tak zwane bliźniacze dusze.”
Nadawca przedstawia złożoną historię pochodzenia dusz jako fakt, używając języka mitologicznego (stworzenie, podział duszy). Koncepcja bliźniaczych dusz – twin flames/souls jest popularna w ezoteryce, ale tu służy do sugerowania przeznaczonej, nierozerwalnej więzi. To framing – nadawca ramuje relację jako kosmiczną i nieuniknioną, co może maskować toksyczne elementy (np. obsesję lub kontrolę).
Cel zdania? Emocjonalne wiązanie odbiorcy – idea podwójnego doświadczania sugeruje, że separacja jest nienaturalna, co może wywołać poczucie winy za dystans. Skutek? Odbiorca może internalizować tę historię, co prowadzi do idealizacji relacji i ignorowania realnych problemów.
3. Wprowadzanie pseudonaukowych szczegółów, cytuję: „Pomiędzy czakrą splotu a czakrą serca jest czakra bliźniacza, która łączy bliźniacze dusze. Ludzie mówią o jej fenomenie.”
Odwołanie do czakr (system energetyczny z tradycji wschodnich) miesza z wymyśloną „czakrą bliźniaczą” – to pseudonauka, prezentowana jako powszechna wiedzą, ale, cytuję: „Ludzie mówią o jej fenomenie”. Apel do zbiorowej mądrości jest nieokreślony, co czyni to pustym autorytetem. To technika bandwagon effect – sugestia, że to powszechne, więc prawdziwe.
Cel zdania? Dodanie naukowego pozoru do narracji, co czyni ją bardziej przekonującą dla osób otwartych na ezoterykę. Umacnia ideę połączenia na poziomie energetycznym, co może służyć do tłumaczenia emocjonalnych manipulacji np. Czujesz to, bo jesteśmy połączeni. Skutek? Odbiorca może zacząć szukać objawów w sobie, co pogłębia zaangażowanie i samooszukiwanie.
4. Presja na działanie z pozorną pokorą, cytuję: „Pogadaj o tym ze swoją duszą, bo mogę się mylić.”
Ponowne polecenie – to kontynuacja wciągania odbiorcy w proces (podobnie jak „zapytaj o wcielenia” wcześniej. Dodatek „bo mogę się mylić” to fałszywa pokora – false humility, która zmiękcza nakaz, ale po serii afirmacji brzmi nieszczerze. To gaslighting w przebraniu – sugeruje, że odbiorca powinien sam zweryfikować, ale w ramach narzuconej narracji.
Cel zdania? Przerzucenie odpowiedzialności na odbiorcę – jeśli „nie pogada”, to on jest zamknięty; jeśli potwierdzi, umacnia narrację nadawcy. Utrzymuje kontakt i kontrolę. Skutek? Wywołuje dysonans; odbiorca czuje presję, by działać, a odmowa może być odebrana jako brak otwartości.
Wyzwanie polega na tym, że kolejne zdania, kolejne listy – eskalują. Nie jest to naturalna, organiczna ewolucja, ale budowanie coraz silniejszych, kosmicznych więzi, a tym samym – tworzenie narracji zależności. Całość przypomina dynamikę, którą obserwujemy w grupach ezoterycznych, środowiskach New Age, a także w relacjach z elementami duchowego narcyzmu – gdzie abstrakcyjne koncepcje i język stanowią narzędzie kontroli emocjonalnej i utrzymywania pozornie głębokiej bliskości. Intencje, polecenia i projekcje stają się coraz bardziej bezpośrednie, bez subtelności i obiegów. Nadawca narzuca narrację, nie pozostawiając przestrzeni na wątpliwość, na własne osądzenie, na krytyczną analizę. Proces ten przypomina budowanie iluzji, w której odbiorca staje się zależny od nadawcy, od jego interpretacji i wizji. To zamknięty krąg, który utrudnia rozwój, uniemożliwia prawdziwe poznanie siebie i stwarza idealne warunki dla manipulacji i duchowego nadużycia.
Zakończenie
List ten, który analizowaliśmy, jest symptomatem skutków współczesnej konsumpcyjnej duchowości, ezoteryki i New Age. Mówi się wiele, marzy się wiele, wierzy się wiele, przepisuje mądrości innych, a nawet wykorzystuje moje słowa, cytaty i stwierdzenia, tworząc wokół nich narracyjne otoczki. Niestety, w tych otoczkach częściej znajdziemy ucieczkę od życia, niż realne wsparcie w trudnościach dnia codziennego. Duchowość, jak pokazuje zarówno moja analiza teoretyczna, jak i doświadczenie podczas pracy z ludźmi, odnosi się do tu i teraz, do rzeczywistości, do pracy z problemami, które nas dotykają. Zdrowa postawa psychiczna jest nierozerwalnie związana ze zdrową postawą duchową. Nas interesuje praktyka – dlatego wielu ludzi, którzy pracowali ze mną bezpośrednio, doświadczyło namacalności tego, co się dzieje, poczucia, że to, co mówimy i robimy, ma realny wpływ na ich życie. Wszystko inne to hipotezy, które dopiero przez praktykę mogą zostać zatwierdzone i weryfikowane.
W mojej książce, Poza Dualnością, w rozdziale Jak trzymają dusze w samsarze i obciążenia proroka, przedstawiam sytuację bardzo zbliżoną do tej, którą analizujemy – w tym przypadku, z perspektywy znanej osobowości medialnej. Ten sam język narracji i manipulacji, ta sama dynamika zależności, niestety wiązała się z poważnymi konsekwencjami dla jej odbiorców. Zadziałała potężna siła zasady autorytetu i wpływu duszy na duszę klienta.
W obliczu współczesnego przemysłu duchowego kluczowe staje się wypracowanie praktycznych strategii, które pomogą nam odróżnić autentyczne wsparcie od manipulacji. Krytyczne podważanie przekazywanych treści, skupienie na praktycznych narzędziach, a przede wszystkim – zaufanie do własnej intuicji i wewnętrznego kompasu – to fundament zdrowego rozwoju. Niech nasze poszukiwania duchowe będą ukierunkowane na rzeczywiste wyzwania i na budowanie solidnych fundamentów dla życia pełnego autentyczności i spokoju wewnętrznego. Pamiętajmy, że prawdziwe zrozumienie przychodzi poprzez działanie, a nie poprzez pasywne przyswajanie idei.
Ilu ludzi dało się nabrać na obietnice harmonizacji z bliską duszą? Ilu zostało wciągniętych w narrację o bliźniaczym płomieniu lub rodzinie duchowej? Nawet jeśli te połączenia nie odzwierciedlały prawdy, samo doświadczenie oraz wynikające z niego wzorce wskazują na nasze głębokie potrzeby – na to, czego szukamy i od czego uciekamy: nasze odwieczne pragnienie połączenia, akceptacji i sensu.
Ta wzmocniona, pełna hurraoptymizmu fala tysięcy, setek tysięcy, a nawet milionów ludzi na całym świecie, niesie dobrą nowinę – człowiek zawsze będzie poszukiwaczem. Ale w dobie proroków New Age, w czasach, gdy tysiące osób deklarują wizje i odczucia i dzielą się nimi bez weryfikacji, człowiek musi stać się wyjątkowo krytyczny. W 2007 roku, kiedy rozpoczynałem swoją ścieżkę, sprawy były prostsze – nie istniał jeszcze rynek duchowy, a wartościowe publikacje wynikały z lat badań i doświadczeń. Łatwo było nawiązać relacje dzięki książkom, które były głębokie i przemyślane. Dziś sytuacja się zmieniła; ludzie są zalani informacjami, które choć wydają się poprawne i pozytywne, są przekazywane w sposób, który nie pozwala na odpoczynek, na refleksję, na weryfikację.
Nie dopuszczajmy, by ta gonitwa i ciągłe poszukiwanie wyczerpały nas, kiedy w końcu odnajdziemy prawdziwe złoto, ten diament wiedzy, który rozwija i oświeca. Wielu jeszcze nie rozpoczęło swojego rozwoju i budowania świadomości, która potrafi rozróżniać. Czy to ich karma? Tego nie wiemy. Wiemy jednak, że jeśli szukamy, znajdziemy. Jeśli jesteśmy gotowi, otworzy się przed nami. Ucz się pilnie – z otwartością, ale i z krytycznym umysłem, świadomy pułapek i iluzji. Bo tylko wtedy będziesz mógł odróżnić autentyczne wskazówki od pustych obietnic i znaleźć prawdziwą drogę do siebie.
Nikodem Marszałek
2018 r. / 2026 r.
