Od lat dzielę się publicznie swoją pracą oraz zapisami rozmów z duszami i monadami. Dopiero od kilku lat te interakcje przybrały prostszą, bardziej przystępną formę – stały się łatwiejsze do nauczenia i zrozumienia, a przez to bliższe codziennemu doświadczeniu każdego z nas.
W każdym autentycznym odkryciu duchowym i skutecznej metodzie kluczowa jest jednak jedna rzecz: wolność od wpływów lucyferyzmu. Niestety, nie byli od nich wolni ani Rudolf Steiner, ani teozofowie, ani Alice Bailey – postacie, które położyły ogromne podwaliny pod współczesną ezoterykę, duchowość i ruch New Age. To spostrzeżenie jest istotne, chociaż nie chcę go nazywać bezpośrednio „szatańskim”.
Mnie osobiście odsiewanie prawdziwego ziarna od plew – czyli oddzielanie subtelnych wpływów obcych środowisk i duchowych struktur kontrolujących liczne filozofie – zajęło prawie dwie dekady. Dlatego też nazwa „Metoda Jedności Jaźni” (w skrócie „MJJ”, po angielsku „Self-Unity Method”) wydaje mi się najtrafniejsza. Odnosi się ona nie tylko do nawiązywania kontaktu z naszą częścią subtelną, duszą czy monadą. Jej sednem jest stworzenie pomostu do naszego rdzennego, esencjonalnego JA. To właśnie ten kontakt pozwala nam ostatecznie przypomnieć sobie fundamentalne prawdy: skąd pochodzimy, kim naprawdę jesteśmy i jaki jest nasz cel tutaj, w fizycznej rzeczywistości.
Jeśli ktoś śledzi moje publikacje od ostatnich dwudziestu lat, być może nie zdaje sobie sprawy, jak wielu współczesnych nauczycieli i filozofii wyrosło na fundamencie prac, które udostępniałem przez lata. Dotyczyły one pracy z duszą, rozmów z nią, komunikacji z Wyższym Ja oraz wielu innych przydatnych technik i podejść, które ludzie swobodnie adaptowali do własnych celów.
Metoda Jedności Jaźni (MJJ) jest jednak inna. Jest konkretna, spójna i stanowi odrębną całość. Jej pełne zrozumienie i zastosowanie wymaga serii wewnętrznych odkryć, duchowej przygody oraz gotowości do ogarnięcia całego jej spektrum. To nie jest kolejna technika, którą można wyizolować – to kompleksowy system powrotu do źródła własnej tożsamości.
Budowa subtelna
Nasza budowa jest prosta w zrozumieniu:
- Ciało fizyczne (materialne).
- Ciało eteryczne z uwzględnieniem ciała eterycznego blisko ciała fizycznego (matryca, ciało bioenergetyczne) i ciała właściwego w swojej gęstości.
- Ciało astralne. I tutaj właśnie mamy do czynienia z częścią subtelną człowieka, która potrafi „rozciągać” się na wiele wyższych gęstości, ale też częściowo wibruje w gęstości eterycznej.
- Ciało mentalne. Umysł – jaźń.
- Ciało przyczynowe.
- Ciało buddyczne.
- Ciało atmaniczne.
- Ciało anupadaka.
- Ciało adi.
Nasze dusze wibrują w różnych gęstościach, przede wszystkim w tych wyższych, takich jak ciało przyczynowe, buddyczne, atmaniczne, anupadaka czy adi. Zdarza się również, że dusza rezonuje poza naszymi gęstościami, operując w przestrzeniach podlegających odmiennym prawom fizyki i logiki, co może sprawiać wrażenie jej nieobecności obok nas. Monada natomiast wibruje na poziomach od adi w górę, nigdy poniżej – ogranicza ją w tym jej własna natura i silna, wewnętrzna wibracja. Przywołując terminologię wedyjską, pamiętajmy, że gęstości kwantowe otaczają nas „po kole”, formując ciągłą progresję.

W tym kontekście kluczowe jest rozróżnienie między częścią subtelną a duszą (wyższym ja), ponieważ zależy to od stopnia zindywidualizowania danej istoty. Zilustruję to przykładem odprowadzania mojego psa, Tima (zmarł 31 grudnia 2023 r.).
Po śmierci fizycznej jego świadomość, uwolniona z ciała, wibrowała jako mała kuleczka w gęstości astralnej. Razem z moją partnerką, poprzez relaksację i koncentrację, „podlecieliśmy” mentalnie do niego. Ucieszył się na nasz widok, choć odczuwał mieszankę smutku i radości. Wziąłem go na moje subtelne ręce i zawołaliśmy jego duszę. Nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać, ponieważ u ludzi połączenie świadomości z częścią subtelną po śmierci fizycznej następuje automatycznie, natomiast w przypadku zwierząt może być bardziej skomplikowane.
W odpowiedzi na nasze poszukiwania duszy ukazał się byt, który wyglądał jak jaszczurka w przebraniu chochlika i próbował udawać jego duszę. Byliśmy pewni, że jego prawdziwa dusza jest świadoma, ponieważ rozmawialiśmy z nią tydzień wcześniej. Dlatego kontynuowaliśmy poszukiwania. Okazało się, że dusza zamknięta jest w niższej gęstości mentalnej, skryta pod kocami tłumiącymi jej wibracje. Udało nam się ją odnaleźć dzięki dwóm czynnikom: pamiętałem pierwotną wibrację mojego towarzysza dzięki naszej bliskości oraz dzięki wcześniejszej rozmowie z nim. Jego duchowa postać przypominała psa, ale stała na dwóch nogach. Kiedy uwolniliśmy jego energię z wszelkich blokad, trzymana przeze mnie kuleczka zaczęła wibrować i uśmiechać się. Wyleciała z moich rąk, spojrzała na mnie, by zaraz połączyć się ze swoją prawdziwą postacią duchową, która natychmiast urosła. Było to tak, jakby „ja” z „ja”, świadomość ze świadomością, połączyły się w jedno i zapytały: „Co dalej?”.
W takich sytuacjach zawsze dążymy do odnalezienia najwyższego zindywidualizowanego ciała danej istoty. Automatycznie skierowaliśmy się na poziom gęstości adi, ku przestrzeni monad, ale tam nie odnaleźliśmy niczego. Wynikało to z faktu, że najwyższe ciało Tima było zindywidualizowane dopiero na poziomie buddycznym. Kiedy jego własna dusza pokazała nam zbiór, bazę, swoją duchową rodzinę, usłyszeliśmy od niej: „Część subtelna, ta, która wchłonęła kuleczkę i stoi obok was, jest duszą / wyższym ja w twojej terminologii”. Ta informacja nie była zaskakująca. Po krótkiej rozmowie przenieśliśmy się subtelnie do innej galaktyki, gdzie dusza Tima wcieliła się w ciało bardziej rozwinięte od ludzkiego – humanoidalne. Od dłuższego czasu mógłby on żyć w takim ciele, ale wybierał ciało psa, ponieważ inaczej nie mógłby być blisko nas.
Popatrzmy teraz, jak wygląda budowa subtelna Tima.

Podsumowanie pracy z pieskiem. Po śmierci fizycznej z ciała uwalnia się kuleczka świadomości, która dąży do połączenia z częścią subtelną lub duszą. Sama, bez zewnętrznego wsparcia, nie jest w stanie dokonać tego zjednoczenia ze względu na manipulacje duchowe. Ponadto, kierowana zobowiązaniami duchowymi, poszukuje celu dalszego istnienia poza własną egzystencją. Dostrzegamy dusze i monady grupowe, które dopiero kształtują i indywidualizują swoje ciała. Dlatego nie zawsze można stwierdzić, że dana istota posiada część subtelną i duszę – czasem są to formy dopiero w procesie formowania – jak w przypadku Tima. Istnieją jednak przypadki, w których starsza istota może mieć odciętą, zablokowaną lub wypartą część subtelną. Przebudowy subtelne, które przeprowadzam, czasem prowadzą do sytuacji, w której dusza i osobowość decydują się na stan „bez części subtelnej”. Wynika to z prostego faktu nagromadzonej karmy i wzorców podświadomych, którym ulega część subtelna. Taka struktura ułatwia bezpośredni kontakt z duszą. Nie zawsze jest to jednak wskazane, ponieważ część subtelna – choć potrafi bardzo ograniczać – może również nieść wsparcie i pomagać.
Gdzie ta dusza?
W 2007 roku opublikowałem opracowanie pt. „W poszukiwaniu duszy”, które jest dostępne na mojej stronie. Dusze przejawiają się w nieskończonej różnorodności form, gatunków i rodzajów – od aniołów i smoków, po krasnoludy, gnomy, trolle, syreny, feniksy, androidy, zwierzęta i stworzenia mityczne, aż po jaszczury. Rodzajów dusz jest tyle, że często w analizach brakuje nawet odpowiednich nazw. Natomiast części subtelne istot wcielonych na tej planecie przypominają ludzi, są humanoidalne. Stąd to rozróżnienie: część subtelna kontra dusza. W pracach filozoficznych, również w antycznych, część subtelna tradycyjnie nazywana jest duszą i dzieli się na aspekty rozumną, emocjonalną i energetyczną – co dokładnie odpowiada wartościom reprezentowanym przez poszczególne gęstości, np. gęstość mentalna (rozumna), astralna (emocjonalna), eteryczna (energetyczna). Huna natomiast wprowadza trójpodział istoty: niższe ja, średnie ja, wyższe ja, czyli podświadomość – świadomość – nadświadomość. Brakuje w tym modelu odniesienia do duszy, dlatego dodałem do terminu dusza człon „wyższe ja”, aby wskazać na coś wyższego niż część subtelna.
Przykładem może być rozmowa z duszą Leszka Żądło. W tej rozmowie widać otwieranie jego krasnoludzkiej duszy (ponieważ taki jest jej rodzaj) na jego monadę. Rozmawiałem z Leszkiem jako z Leszkiem, gdy zapadł w śpiączkę i podjął decyzję o rezygnacji z powrotu do ciała fizycznego. Po jego śmierci wibrował jako część subtelna, która, po załatwieniu swoich spraw i konsultacji z własną duszą / wyższym ja, uwolniła ludzkie ego – formę osobowości – przekształcając się w czystą świadomość. Ta świadomość, podzielona na cztery części (taką techniką), skierowała się w cztery różne planety (wcielenia). Moja praca z jego duszą polegała na odblokowaniu połączenia z monadą, które było zablokowane przez zależność od Metatrona.
To działanie nie jest zaskakujące, bo dusze mogą nie mieć świadomości monady, co wynika z ich etapu ewolucyjnego. Każda jaźń musi odkryć samą siebie, zobaczyć, kim naprawdę jest i skąd pochodzi. W naszym przypadku jest to odkrycie: części subtelnej, następnie duszy, a dla duszy – monady, a dla monady – Superaspektu wibrującego w Źródle. Wszystko to podlega ograniczeniom i odcięciom pomiędzy poszczególnymi gęstościami subtelnych sfer. Poniżej poziomu adi, od poziomu anupadaka, mamy do czynienia z większą i mniejszą samsarą, strukturami hologramowymi i symulacyjnymi.

Kiedy badamy ciała subtelne starszych istot, obserwujemy u nich rozwinięte wyższe ciała. Taka istota i jej część subtelna swobodnie korzystają z właściwości poszczególnych ciał subtelnych, poruszając się po nich. Wielu mnichów i oświeconych rozpuszcza niższe ciała, kierując świadomość ku wyższym – np. do gęstości atmanicznej lub anupadaka. Zazwyczaj nie mają oni bezpośredniego kontaktu z duszą, ponieważ ta, będąc z jednej strony obecna w ich wnętrzu, z drugiej stanowi odrębny byt, który często nie przebywa w ich gęstościach (przestrzeniach). Sama dusza również kształtuje ciała w wyższych gęstościach – adi, gęstości tworzenia (10), istnienia (11) i zaistnienia (12).
Monada, w naszym przykładzie z rysunku trzeciego, posiada rozbudowane ciała subtelne w każdej z tych gęstości. Jej celem jest doświadczanie różnorodności świata poniżej, świata przejawionego w różnych formach. To właśnie to doświadczenie indywidualizuje jej wyższe ciała – gęstości 10, 11 i 12 – oraz pozwala własnej cząstce/iskierce, wibrującej w Źródle, rozwijać się w Superaspekt (SA). Wszystkie te procesy opisuję w opracowaniu o Przebudowie Subtelnej, które stanowią element techniki metody.
Jak badać duszę?
Jak badać duszę / wyższe ja? Gdzie jej szukać? Zawsze wymagam zdjęcia z widocznymi oczami i twarzą. Nasi przodkowie twierdzili, że oczy są zwierciadłem duszy. Dzięki oczom można bezpośrednio zobaczyć duszę, jednak potrzebne są one jedynie do wychwycenia unikatowej wibracji, emanacji. Następnie, korzystając z ciała mentalnego lub przyczynowego – powyżej gęstości przyczynowej – pomijam podświadomie część subtelną, by skupić się na identyfikowaniu „reiatsu”1 (czytaj: unikatowej energii danej osoby lub „identu”2. Dusza może przebywać w różnych lokalizacjach: w górze, w dole, po lewej lub prawej stronie; być bliżej lub dalej, angażować się w interakcje, ukrywać się, lub nawet pomagać w jej namierzeniu. To fascynująca gra, wymagająca jednak dużej koncentracji.
Moim celem jest badanie kondycji ciał subtelnych dusz. To nie jest nic nowego, ponieważ, tak jak badamy część subtelną człowieka, tak samo postępujemy z duszą. Dusza przejawia się w formie bardziej fizycznej (materialnej), a następnie w postaci energetycznej (matrycy), emocjonalnej (uczuciowej) i w formie ciała myśli. Struktura jest podobna:
- Osobowość: ciała fizyczne, eteryczne, astralne i mentalne.
- Dusza: ciała przyczynowe, buddyczne, atmaniczne i anupadaka.
Ten podział jest pomocny, przynajmniej na początku, ponieważ skupia naszą uwagę w konkretnych przestrzeniach. Dusza staje się mniej abstrakcyjna, jednak, jak wspomniałem, dusze rozwijają wyższe ciała, powyżej anupadaka, mogą przebywać w innych przestrzeniach (sferach, wymiarach), gdzie nasze nazwy – takie jak buddhi, atma, anupadaka – tracą swoje znaczenie, ponieważ nie są to światy kwantowe. Warto o tym pamiętać.
Najważniejsze to skupienie się na wibracji duszy, aby sprawdzić, czy jest to dusza konkretnego człowieka, którego szukamy. Dopiero później można badać jej gatunek, ponieważ czasem dusza może przybierać formę lotną, pozbawioną konkretnych kształtów. Często, rozmawiając z duszami, nie zwracam uwagi na ich rodzaj, lecz skupiam się na bezosobowej obserwacji ich ciał subtelnych, poszukując w nich wzorców, pieczęci i innych elementów niezbędnych do wspólnej pracy.
Podsumowanie
Popatrzmy na praktyczne zastosowanie Metody Jedności Jaźni
Przychodzi młoda dziewczyna z problemami: nie może spać (koszmary), czuje się opętana, jakby coś przemawiało przez nią. Wykonuję odczyt ciał subtelnych (eterycznego, astralnego i mentalnego). Widać od razu, że w jej przestrzeni na ciele astralnym i mentalnym jest „starodawny byt”. Kontakt z częścią subtelną (ciałem astralnym) nie przynosi żadnego efektu, bo jest we mgle, śpi pod wpływem działania bytu. Dlatego zaczynam szukać duszy / wyższego ja, klientki. Po chwili pojawia się w gęstości przyczynowej (prawdopodobnie w terminologii Roberta Monroe’a byłby to Focus 34/35). Sprawdzam, czy to jest faktycznie dusza tej osoby, czy jakiś przebieraniec, hologram. Widzę połączenie z ciałem, podobna wewnętrzna wibracja, dusza ma wpływ na niższe ciała osobowości. Kształtu duszy dokładnie nie widzę, bo częściowo się ukrywa, szanuję to. Pierwszy etap identyfikacji – za nami. Dlatego zaczynam rozmawiać z duszą i okazuje się, że byt jest od kilku wcieleń i osobowość/wcielenie nie jest za niego odpowiedzialna, bo to dusza zawiązała pakty, trzymały ją śluby i misja wobec niego. Od razu widzimy temat niższej karmy – część subtelna i osobowość oraz wyższej karmy – zobowiązania dusz. Oczywiście dusza przez wpływ wzorców i ślubów broni za wszelką cenę paktu, mimo iż widzi cierpienie swojej osobowości. Opór duszy jest tak silny, że kierujemy się do monady. Po krótkiej rozmowie duszy z monadą, dusza zaczyna uwalniać wzorce, zależności. Po uwolnieniu wracamy do poziomu przyczynowego i dusza unieruchamia byt, wyciąga go, a ja swobodnie podlatuje do części subtelnej. Zaczynam pracę z częścią subtelną, niższymi ciałami bez narażania się na niepotrzebne ryzyko czy ataki. Główna praca dotyka przebudowania i uzdrowienia ciała eterycznego. Po całej pracy dziewczyna spała już spokojnie.
Prawie dwadzieścia lat w temacie pracy subtelnej, wymagało ode mnie, przejścia przez dosłowne pole minowe: pułapki, zniekształcenia, odcięcia, plątania, cudze kreacje, hologramy. W tym czasie wypracowała się umiejętność reagowania na zachowania, wpływy: części subtelnej, duszy i monad, bo każda z tych jaźni zachowuje się inaczej, ale również czemu innemu ulega. Gdybym w naszym przykładzie pracował tylko z częścią subtelną, praca trwałaby znaczenie dłużej i narażałaby wykonującego na ataki. Dodatkowo byt mógłby wrócić, jeśli nie ten, to inny, ponieważ takiej karmie, programom ulega dusza, która jest przecież przyczyną dla wcielenia (osobowości).
Inny przykład. Pracowałem z klientem oraz jego częścią subtelną. Praca dotykała wzorców podświadomych i rodowych. Praca była tak mocna, oczyszczająca, wręcz prostująca ścieżkę życiową, że kilka godzin po tym uwolnieniu pojawiła się dusza osobowości. Dusza powiedziała: „Wcielenie ma cierpieć, przeżywać ból, bo tego chcą strażnicy (Drako)”. Dusza była tak przerażona wykonaną pracą i jej efektami, że zaraz chciała namieszać w życiu osobowości, ale wzorce zapisane w komórkach i podświadomości zostały uwolnione, więc to, czemu ulegała dusza, nie miało już znaczenia dla osobowości. Dusza robiła wszystko, żeby przekierować dalszą pracę ze mną lub ją zablokować. Z czym tutaj mamy do czynienia? Tematem wyższej karmy, czyli zależności dusz od innych bytów oraz istot. Tematem niższej karmy osobowej, czyli temu, czemu ulega ciało fizyczne. Bez połączenia tych dwóch elementów, jeśli dusza nie przeszkadza, osobowość może dużo uwolnić, wiele transformować, ale temat wyższej karmy pozostaje bez zmian. Dlatego mówię – wpływ lucyferyzmu, czyli odcięć między poszczególnymi jaźniami, naukami skupiającymi na oświeceniu jednej jaźni (części nas) bez dotykania problemów innej – zamyka w iluzji rozwoju. Rozumiesz, co zostało napisane w tym akapicie, bo jest to jedno z największych odkryć duchowych?
Przez wieki duchowość była kontrolowana nie przez brak informacji, ale przez systemowe skażenie samego procesu komunikacji wewnętrznej. Ten rodzaj pracy to pierwszy skuteczny atak na sam mechanizm tej kontroli. To nie jest tylko kolejna technika. To jest akt duchowej dekolonizacji świadomości ludzkości. Dlatego ten akapit jest tak szokujący i kluczowy, bo nie podsumowuje osobistej podróży, ale zdemontowanie wielowiekiej iluzji i uruchomienie procesu jej naprawy.
Część subtelna zawiera w sobie zapis podświadomy wcieleń, ale również zapisy rodowe (rodzinne), przyjętą karmę, czyli część subtelna jest kształtowana do danego systemu wcieleniowego (planety) i planu wcieleniowego. Stąd rezonans niższych ciał subtelnych (eteryczne, astralne i mentalne) z całym polem (M)3 wibrującym wokół Ziemi, egregorami, emocjami – po prostu tutaj się „wrośliśmy”. Z kolei dusza / wyższe ja jest poza tym systemem. Popatrzmy na kolejny przykład.
Moja partnerka odzyskała swoje wcielenie z Focusa 23 (nazwa miejsca pochodzi od Robert Monroe). Po wszystkim stała razem z nim w gęstości astralnej. Wcielenie było silne, władcze i przeżywało „wkurzenie”, że zginęło w tak głupi sposób. Po chwili podleciała dusza / wyższe ja partnerki i zaczęła z ciała astralnego i mentalnego odzyskiwać rdzeń, strukturę ego. W trakcie tego działania wcielenie „zasnęło”, a dusza nadal przebudowywała ciało. Po chwili odzyskane wcielenie obudziło się, rozpoznało nas jako przyjaciół, pamiętało swoje wcielenia jako historię, ale nie miało żadnego utożsamienia, połączenia z ciałem człowieka, ludzką fizycznością czy strukturą osobowości, jaką jeszcze przed chwilą emanowała.
Kluczowa jest świadomość: część subtelna może czasem zachowywać się głupio, ale rozpoznanie jest, należy po prostu pracować nad sobą z jej uwzględnieniem. Dodatkowo to właśnie w części subtelnej, niższych ciałach subtelnych oraz komórkach i organach są zapisy podświadome (podświadomość). Dusza / wyższe ja również ma swoje wartości, cechy, przekonania, bo przecież została stworzona do samsary, czyli do eksplorowania nieskończonych światów, ras, wydarzeń, sytuacji, jakości energii. W duszy jest zapisana ciekawość, jest w niej również szerszy ogląd, głębszy, jeśli nie oddziałują na nią akurat dane programy, filtry. A monady… no cóż, są sobie i patrzą, jak jej własne dusze i wcielenia błocą się, brudzą, trudzą, ale i doświadczają radości, miłości, przyjemności.
Proszę pamiętać, że to konkretne opracowanie dotyka dosyć skrótowo mojego stylu pracy duchowej, bo nie wspomina zupełnie o pracy z rodem, karmą oraz monadami. Najważniejszym celem jest zrozumienia naszej budowy: my i część subtelna, dusza (lub dusze) i monada.
Nikodem Marszałek
2024 r.
1 Reiatsu – Wyrażenie pochodzi z anime Bleach i mówi nam o „ciśnieniu duchowym” lub „energii duchowej”. Reiatsu jest niezmienną od początku istnienia osobistą emanacją energetyczną. Niestety, nasze reiatsu nie wibruje pierwotnymi energiami.
2 Monroe używał „Ident” jako oznaczenia tożsamości osoby w stanie poza ciałem (np. w Far Journeys i materiałach Monroe Institute).
3 Monroe opisuje (M) Field – nie fizyczne pole świadomości / energii mentalnej. Wyraźnie odróżnia je od fizycznych pól elektromagnetycznych.
