Home Sesje i uwolnieniaOdwaga Basi. Atak na jej część subtelną i duszę – konfrontacja i uwolnienie fałszywej karmy

Odwaga Basi. Atak na jej część subtelną i duszę – konfrontacja i uwolnienie fałszywej karmy

by nikom@tutamail.com
A+A-
Reset

Niestety, temat ataków energetycznych jest nie tylko szeroki, ale i niezwykle głęboki. Często są one powtarzane lub przyjmują formę tak subtelną, że pozostają niewyczuwalne – a jednak mogą doprowadzić ciało fizyczne do poważnej choroby, a nawet śmierci.

List

Czuje dziwne nakręcenie, nie podoba mi się to, nie wiem jak z tej energii wyjść, jak ją wyrzucić. Z drugiej strony odczuwam senność. Irytuje mnie to. Czuję się pobudzona i zmęczona równocześnie. Gdzie to odczuwam? Głównie splot słoneczny i trzecie oko, jakbym miała tam coś nałożone.

Zapisałam taki sen. Wszystko działo się w moim domu, mieszkałam z mamą i ojcem. Odwiedził mnie Nikodem i był taki moment, że Nikodem stał przede mną, oglądaliśmy telewizje i za mną nagle stanął ojciec. Wkurzyłam się bardzo i poszłam do mamy z krzykiem: „Czemu ojciec stoi za mną, czemu on za mną cały czas chodzi?”. Potem patrzę na Nikodema, miał białą bluzę i czapkę z daszkiem, ale widzę, że zamiast Nikodema stoi tam tak samo ubrany obcy facet, którego w ogóle nie znam i wyrzuciłam go z domu.

W czasie snu trzeba uważać, ponieważ jest bardzo wiele istot, które wykorzystują fakt, że jesteśmy na kogoś otwarci, ufamy komuś. Czasem gdy „śnimy kogoś znajomego” mamy do czynienia jedynie z symbolem i manifestacją danego archetypu np. nauczyciel, opiekun, kat, przestroga, uwaga, mądrość. głupota, zabawa. W tym przypadku podświadomość pokazała proces manipulacji. Nazywa się to „wejście przez zaufanie”. Czyli jesteś otwarta na mnie (bo rozmawiamy, jest zaufanie), ale ktoś przybrał szaty (moje energie, postawy) i otworzył w ten sposób twoje wewnętrzne pole. Są również sny, które pokazują (odbijają) bezpośrednie wydarzenia z poziomu dusz (działań dusz). Reszta opisuje idealnie atak energetyczny na ciała subtelne i czakry. Dobrze, że tego pana wyrzuciłaś z domu, bo czasem dochodzi do sytuacji w której „obcy jegomość” zostaje dłużej w domu (naszym wnętrzu, psychice) i zaczyna się integrować. Miałem przypadki pracy kiedy to osobowość (cała psychika, świadomość) nie odróżniała siebie (swojego ja) od tej ingerencji (obcego głosu, wpływu subtelnego, channelingu).

Początek

Basia: Głównie boli mnie splot (brzuch) i trzecie oko (przód czoła). Zrobiłam sobie zdjęcie wieczorem. Mam pokazać?

Nikodem: Pewnie.

[po chwili]

Widać że po ataku, energie przygaszone.

Basia: Atak kojarzy mi się z czymś agresywnym, ale to był raczej wpływ obezwładniający. Gdy czułam te energie, ledwo chodziłam przez cały dzień. Myślę, że już wcześniej tego doświadczyłam.

Nikodem: To jest atak, który wykorzystuje strach, siłę i pseudo-miłość. Jego mechanizm polega na trafieniu w słaby punkt. Skoro tak to odczuwasz, oznacza to, że sytuacja się powtarza.

Basia: Tak.

Nikodem: Energie w tobie i na tobie niosą wibrację: „stawiania do pionu”. Kod: „nie pozwalaj sobie za dużo”. W twoich oczach widać małą dziewczynkę – twoje wewnętrzne dziecko. To oznacza, że furtką dla ataku mógł być właśnie podświadomy wzorzec psychiczny.

Basia: Nie rozumiem.

Nikodem: Wykonuję analizę ciał subtelnych: fizycznego, eterycznego, astralnego, mentalnego oraz wyższych: przyczynowego, buddycznego, atmanicznego i anupadaka. Ataki zawsze dzielę na „niska karma” i „wysoka karma”. Wpływ na nas i naszą część subtelną oraz wpływ na duszę / wyższe ja. Wszystko to zawiera się w mojej metodzie MJJ.

Zanim to naprawimy wołamy tych, którzy zaatakowali.

[Na początku takie bezpośrednie działanie może wydawać się nieuzasadnione. Jakby ktoś miał od razu widzieć, czuć lub się konfrontować i to jeszcze duchowo? Proszę pamiętać: Basia jest w sesji – w kontakcie ze mną, skupiona. Zapłaciła za sesję. Działa tu cały zestaw mechanizmów, które umożliwiają pracę na poziomie niedostępnym w ciszy pustego domu.]

Basia: Mam ich zawołać?

Nikodem: Tych, którzy skrzywdzili, którzy przekroczyli wszelkie granice.

[po chwili]

Ile czujesz istot?

Basia: Ledwo czuję.

Nikodem: Przy takim wybiciu ciał subtelnych, ataku, utracie energii jest trudniej.

Dwie istoty duchowe.

Basia: Widzisz jakie?

Nikodem: Energie męskie.

Nikodem: To jest typowy atak, jednak na poziomie przyczynowym ma charakter wymuszenia karmicznego – jakby ktoś próbował siłą wprowadzić cię w pole starej energii (emocji, podświadomości) i zmusić do jej przyjęcia.

Basia: A ja właśnie nie wierzę w karmę. Wierzę, że to, co się z nami dzieje, wynika z naszego wnętrza i że to możemy zmieniać. A nie, że ktoś coś zrobił i musi dostać zwrot. [Nasza wiara nie zmienia działania Systemu Karmy (SK)]

Nikodem: Rozumiem. Karma to po prostu energia pamięci – zapis emocji, myśli, wydarzeń, przekonań, wzorców, wcieleń. Jest powielana, kopiowana, modyfikowana. Energie na poziomie atmanicznym niosą w sobie twoją wibrację, ale tak naprawdę liczy się tylko to, co mamy w sobie, a nie to, co jest w zewnętrznych „zbiornikach” czy „bibliotekach”.

[Odnoszę się do tego, co znajduje się w ciałach subtelnych niższych i wyższych Beaty, jaki rodzaj ataku nastąpił i co zostało „narzucone” na nią.]

Basia: Widać jak te istoty wyglądają?

Nikodem: Tak. Muszę porozmawiać z Twoją częścią subtelną (S:).

B: OK.

Ja: Część. Czy ty mnie słyszysz?

S: Tak.

Ja: Co się stało?

S: Przyszli.

Ja: Kto przyszedł? I skąd zgoda w tobie na to wszystko?

S: Przyszli kiedy czułam się dobrze.

Ja: Kiedy uwolniłaś magię i oni poczuli że mają teraz przewagę w energiach?

S: Ja nie wiedziałam, że oni mnie pilnują, czekają na osłabienie.

Ja: Chcesz wrócić do magii, zaklęć, całego tego zbioru piekielnego? [Temat poprzedniej sesji. Magia to karma, karma to obciążenie, obciążenie to ograniczenie i zamknięcie postrzegania w starym. Pętla.]

S: Nie, ale co mam zrobić?

Ja: Przede wszystkim stanąć na własne nogi.

Oni się śmieją. Stań na własne nogi. Teraz, bo tak decydujesz. Wstań i zapal to światło w sobie, rozświetl ten mrok.

S: Zabrali światło, jest tylko ból.

Ja: Jest światło w tobie, tego nie da się wziąć, zabrać, skasować. Ono zawsze jest w tobie. Oni się tylko śmieją. Oni tylko strasznie wyglądają. Wejdź w ten strach. Zamknij oczy i wejdź w swoje serce, w swój strach przed nimi. Przypomnij sobie, jak się czułaś po ostatnim uwolnieniu i przed czym się skonfrontowałaś. Co czułaś wtedy?

S: Siłę, moc, możliwość.

Ja: I to wszystko jest w tobie.

S: Gdzie?

Ja: W tobie, w ciele, w wibracji, w świadomości. Czy chcesz żeby takie czarne dranie dalej dyktowały ton twojego życia (istnienia)? Wpływały na nie, wyciągały z ciebie energie?

S: Nie, ale zawsze tak było.

Ja: Teraz możesz to zmienić.

S: Przypominają mi gdzie moje miejsce.

Ja: W sercu. Wstań z kolan i zobacz co masz nad głową. Dotknij tego i poczuj to.

Dobrze. Dotknij i zrzuć to przed siebie. Wszystkie te obowiązki, prądy, fale magiczne, projekcje, szantaże, wcielenia. Wszystko przed siebie. Zwalniasz to i cię atakują?

S: Nie.

Ja: Dlaczego nie?

S: Bo ty jesteś?

Ja: Nie, oni mnie nie widzą. Myślą, że przyszedłem i poszedłem, zostawiłem cię. Więc dlaczego?

S: Obserwują.

Ja: Bo nic nie mogą ci zrobić. Zrzucaj to z ciała przyczynowego.

Teraz przywróć sobie wibracje ciała energetycznego, bo moc jest w tobie – przyjmij. Ta energia jest wystarczająca. Po prostu powiedz: „Akceptuję swoje ciało, swoją energię, swoją moc”. I kiedy będziesz przyjmować siebie (czyli ciało wraca na rdzeń) zauważ, że na tym ciele i rdzeniu są kody (pieczęcie) na wmówiony brak mocy, brak wiary, ogólnie na osobistą niemoc. Chwyć te kody i wrzuć do ognia przed sobą. Niech ogień to zneutralizuje, rozpuści.

Kiedy oni przyszli i zaczęli sprawdzać. Ty odrzuciłaś siebie (swoje ciała subtelne, energie) z głupiego nawyku, z tej tresury, która tyle wcieleń trwała. Schowałaś się, zaczęłaś udawać martwą, bo to jest twój sposób na przetrwanie.

S: Już.

Ja: Dobrze. Teraz ciało emocjonalne. Te dwa zbiory energii mają wibrację: poddanie mężczyznom, przerabianie ich karmy, lojalność wobec nich i dziwne, stare energie miłosne.

S: Tak.

Ja: Co było wejściem, czyli jaki kod lub wzór otworzył twoją aurę (ciała subtelne), że weszli jak w masło? Zastanów się.

[po chwili]

S: Oni mówili, że te zbiory energii (karma) to moje, że to prawdziwe, że wyparłam to wszystko, co czułam do nich. I nie jestem taka święta.

Ja: Chwila moment. Oni mówili, oni pokazali, oni włożyli. A co ty? Gdzie ty? Co ty wtedy czułaś?

S: Że to manipulacja.

Ja: I przez co te energie weszły? Co je wpuściło, bo do tamtego momentu wszystko było w porządku.

S: Bo w środku tych energii były moje energie, moje cząstki.

Ja: I automatycznie przyjęłaś wszystko dookoła tego jako prawdę?

S: Tak.

Ja:Teraz wyciągnij „prawdę” z siebie. Możemy to zrobić, ponieważ te dwa zbiory energii jeszcze się nie rozpuściły w twoim ciele – twoje ciało subtelne wciąż traktuje je jako obce.

Chwyć pierwszy zbiór rękami (pokazuję technikę). Skup się na jądrze tej energii. Zobaczysz samą esencję, nawet na poziomach niewidocznych dla dusz. Co tam jest?

S: Przechwycili moje myśli, emocje, uczucia i zrobili z nich energetyczny zlepek.

Ja: Dokładnie. Wyciągali twoje wibracje widoczne w ciałach subtelnych i czakrach.

Teraz musisz zrozumieć jedną podstawową rzecz: wszystko jest w tobie. Wszystko. Nigdy nie scalamy żadnej energii z zewnątrz. Żadnych sentymentów, żadnego oglądania się za tym. Do ognia z tym.

Zbiór w ciele atmanicznym jest połączony z poziomem umysłowym (te trzy poziome kreski w analizie). Dlatego kiedy myślisz o tych strażnikach-atakujących, uruchamia się odczucie w ciele emocjonalnym. Stworzyli subtelne zapętlenie: umysł–odczucie, odczucie–umysł. Pamiętaj: wszystkie te myśli i odczucia nie pochodzą od ciebie.

[po chwili]

Teraz zalecz dziurę. Połóż tam dłoń i odbuduj swoją energią, która jest wolna od wszelkich wpływów.

S: OK.

Ja: Ta druga energia na ciele atmanicznym (dolny zbiór) jest bliżej serca, jest bardzo blisko serca.

Basia: Aż czuję w sercu takie pulsowanie.

Nikodem: Pracujemy wyżej, ale czujesz niżej. Super.

Ja: To są energie, które nosisz już długi czas. Miłość, ale czy nie jest to miłość ofiary do swojego kata?

Basia: Tak.

Nikodem: Aby to uwolnić, musisz się skonfrontować z katem. Zaproś tego jednego gagatka do siebie. I popatrz mu prosto w oczy. Pamiętaj: nie jesteś w tym sama.

[Bardzo ważny proces, który odbywa się na poziomie subtelnym. Obserwuję zarówno reakcje Basi, jak i jej duszy.]

Patrz – teraz ci pokazuję, jak on oddziałuje na twoje pole przez splot i energie. Patrz mu w oczy. Nie płacz, nie odwracaj wzroku. Skup się na zbiorze przy sercu i wejściu na głowie – one aktywują się w jego obecności. Nie możesz całe życie uciekać, ale nie musisz też z nimi walczyć. Oni wkraczają przez twoją wiarę w ich słowa.

[po chwili]

Teraz spójrz na sznur karmiczny – połączenie między waszymi splotami. Poszukaj tam węzła karmicznego. Z czym jest związany? Niech twoja osobowość ci w tym pomoże. [Tutaj pisałem i jednocześnie mówiłem duchowo do duszy (D:).]

Basia: Osobowość nie wie.

Nikodem: Pierwsze wydarzenie między wami, które stworzyło węzeł. Poczucie zranienia, zadania ciosu, wykorzystania, a dalej: wina, chęć zadośćuczynienia.

Basia: No tak. Od tego się wszystko zaczęło. Rzeczywiście tak było.

Nikodem:

Ja: Ale to już było, tego nie ma. Ile wcieleń mu poświęciłaś, ile wcieleń chciałaś to zadośćuczynić? Ile?

D: Dużo.

Ja: I ciągle jest ten sznur.

D: Tak.

Ja: I ciągle to wykorzystuje?

D: Tak.

Ja: Ile jeszcze? I stąd pomysł na wcielenie tutaj, żeby się uwolnić?

D: Tak, ale się nie uwolniło.

Ja: Bo ten system tylko z nazwy jest, że pomaga przerabiać karmę. On jeszcze bardziej potęguję.

To nie działa. Ale to ty musisz wybaczyć sobie, że tak się zachowałaś względem niego, zaakceptować to i pójść dalej. Zobacz jak twoja osobowość działa, ile rzeczom została poddana w tym życiu.

D: Ja już wiem.

Ja: Rozplataj sznur karmiczny.

D: Jak?

Ja: Pomyśl o akceptacji, zrozumieniu i że nie potrzebujesz do tego celu jego zgody. Nie potrzebujesz jego przeprosin. I zwolnij z tego sznura wszelkie pieczęcie Rady Karmicznej, jego „święte pieczęcie”; tu wibrują jeszcze: śluby małżeńskie, oddanie się w jego haremy, plany, projekty.

Właśnie to tłumaczyłem Metatronowi przez miesiąc: jak uwalniać sznur i że cały system karmy nie jest potrzebny. Prostota. Zawsze chodziło o prostotę.

Dobrze ci idzie duszo. Rozświetla się. Jeszcze.

Basia: Może ci aniołowie nie są zbyt rozgarnięci w takim razie?

Nikodem: Żaden nie jest, bo większość z nich nadal upada. Zresztą wiele z tych aniołów nie jest anielska.

Basia: Zawsze wiedziałam, że anioły to nic szczególnego.

Nikodem: Teraz ty ze swojego poziomu. Chwyć w wyobraźni ten sznur i powiedz: akceptuję, wybaczam i pozwalam temu odejść. Wszystkim tym emocjom, zapisom.

Basia: Tak.

Nikodem: I to nie jest ważne, że w jakiejś skrzynce, komputerze, krysztale, polu, bibliotece są zapisy twoich czynów, emocji, myśli, wcieleń. Liczy się to, co ty masz, a nie co jeden z drugim nazbierał i czemu nadał sobie sam prawo do egzekwowania (czytaj: żerowania).

Ja: Popatrz teraz duszo na niego jeszcze raz. Już nie ma tego sznura. On sam się nawet odsunął.

D: Inaczej go widzę.

Ja: Tak to działa. Teraz stań na nogi i skieruj energie w dół. Razem z osobowością: „Odbieramy wam prawo do przebywania w naszym polu i przestrzenni. Prawo do osądów, ataków, wejść i wszystkiego, co wam dałam i oddałam. Wszystko to cofam tutaj i teraz i ze wszystkich światów i czasu. Nie macie żadnej władzy ani mocy nade mną i nad moim wyborem, myślą, uczuciem. Wiem kim jestem ja, wiem kim wy jesteście. Nie ma już nas”. I teraz duszo wejdź w siebie i zdejmij te pieczęcie z serca: na śluby, cała ta kula energii do ognia, który to rozpuszcza aż do atomów.

Basia: OK.

Nikodem: Odpowiadam duszy. Z całego pola ich wyrzuć duszo.

[tu pokazuje]

Przydałoby się przytulić, ukochać, dać sobie ciepło. Każdy atak zawiera w sobie energię gwałtu. Jak będziecie się tulić to od razu pomyślcie: „Wyrzucamy z ciała te drgawki strachu, energie przestraszenia. Rozumiem, że sama ich wpuściłam w swoje pole kiedy uwierzyłam ich słowom, ich energiom, że tam są moje energie, moja słowa, śluby”. We mnie jest wszystko czego potrzebuję.

Basia: OK.

Nikodem: Jeszcze głowa. Trzeba uwolnić kody, które podporządkowywały woli mężów, mężczyzn. Wszystkie te kody hierarchiczne wyrzucamy i przestają one mieć moc. Trzeba wejść siebie, w swoją głowę. Zresztą dusza już wie.

Tutaj dusza prosi o przebudowę tego ciała. Zrobimy, ale odbudowanie.

Basia: No to właśnie, wiem czemu mnie wybrała. Jakby coś w jedną stronę mnie pchało, a ja siłą ciągnęłam w drugą.

Nikodem: Dusza stworzyła mocną osobowość. Wykonuję dodatkowe analizy. Mamy:

Pierwszy zwitek: korona, korowanie, wywyższenie i energia władzy. To było wejściem, bo kod brzmi: myśmy ci dali, myśmy cie koronowali, myśmy cię wywyższyli, a ty teraz… co?!

Drugi zwitek, kod: krzywda, poczucie krzywdy, zranienia.

Basia: Dopiero uczę się o tych wejściach.

Nikodem: Na atak energetyczny nigdy nie jesteśmy otwarci od razu – chyba że w stanach ciężkiej choroby, pod wpływem psychotropów, narkotyków lub alkoholu. Zawsze jakaś nasza wewnętrzna postawa (emocja, myśl, wzorzec) musiała zostać otwarta, by wpuścić to podczepienie.

Teraz zrobimy konfrontację z tymi energiami, aby to już nigdy nie „weszło”. Gdy zbliżam ją mocniej, reaguje twoje serce. Odrzuć ją. Bo gdy to zrobisz, będzie znak, że wzorzec ofiary w tobie puścił. Tak pracuję na żywo – konfrontuję od razu. Pamiętaj: traktuj to jako przeszłość. To, co na zewnątrz ciebie, to gra, iluzja, podszept, manipulacja.

Teraz przybliżam tę krzywdę i oprócz serca aktywuje się splot. Czyli twoją ogólną „furtką” było przeświadczenie, że skrzywdziłaś, zawiodłaś, wykorzystałaś – to samo, co widzieliśmy na sznurze karmicznym. Później uruchamia się poczucie winy, a reszta objawia się jako porozbijane ciała subtelne.

Pomyśl teraz: jak zareagowałaby zdrowa istota – bez tych wzorców i przekonań – na takie oskarżenia: „Ja ci tyle dałem, a ty co? Zraniłaś mnie, skrzywdziłaś, czujesz się lepsza – a ja ci tak wiele dałem?”

Basia: To zależy czy czułabym się winna.

Nikodem: I tu wpadłaś w pułapkę.

Myślenie: wina to kara, kara to odkupienie. Moja książka Poza dualnością.

Basia: Aaa.

Nikodem: Od razu mówisz: „Jaki ty masz w tym interes, czy nie próbujesz we mnie wzbudzić poczucia winy?”.

Basia: Zapamiętam.

Nikodem: Chodzi zawsze o zgodę na siebie i trzeba przestać obracać się do tyłu, bo coś, bo ktoś, bo jakieś wcielenie, bo jakaś umowa. Tego nie ma. Jesteś tu i teraz. Dlatego proponuje wydrukować rozdział z Poza Dualnością np. O miłości, poświęceniu i współwinie.

Basia: A co z tym drugim się stało?

Nikodem: To był strażnik karmiczny, który miał dostęp do zapisów karmy. Po prostu z tym drugim handlowali.

Basia: OK. Przeczytam.

Nikodem: Możesz go teraz zawołać, ale on już nie ma znaczenia, bo zrozumienie masz w sobie.

Basia: To był większy temat z którym długo się już męczyłam. Nikt nie mógł mi powiedzieć, co się dzieje, że tak się czuję, jak się czuję. Mission completed więc dziękuję.

Nikodem: Proszę.

Po słowie

Basia ma naturalną zdolność wyczuwania energii i szybko się uczy, ale na początku zawsze musimy zmierzyć się z tym, przed czym uciekaliśmy całe życie – przez wiele wcieleń. Te Wielkie Czarne Drzwi, gdy już je otworzymy, wcale nie okazują się tak straszne, jak się wydawały. W procesie ich przekraczania przypominamy sobie bowiem własną siłę.

W tej sesji mieliśmy do czynienia ze strażnikami Systemu Karmy (SK) oraz katem, który próbował ustawić duszę i Basię pod swoją „modłę”. Przeprowadziliśmy dwie konfrontacje, ale zaczęliśmy od odbudowania jej wewnętrznej siły. To pokazuje, jak małe kroki czasem pokonują olbrzymie duchowe odległości.

Dlaczego człowiek i jego dusza wolą ulegać „wyższym siłom”? Bo tak zostali nauczeni. Ale zapukaj teraz do siebie i zadaj pytanie: „Ile jeszcze? Bo jeśli nic nie zmienisz teraz, w następnym życiu nie będzie lepiej – bo jak ma być, skoro twoja wyższa karma (dusza) wciąż tkwi w tym samym miejscu?”.

Podobne artykuły

Focus Mode