Trudne, bo nie widać wyraźnie oczu, jest tylko emanacja twarzy. Dobrze, że rozmawiałem z nim parę razy w życiu.
Pierwsze podlecę do punktu z prawej na dole. Wydaje się, że tam przebywa. Dziwne, duże pole. W środku tego pola ktoś siedzi.

1- tutaj w kuli.
2 – potem rozbicie.
3 – dusza.
Część I: Praca z Filipem po śmierci
Filip: Nikodem? Byłem w nocy. Nie poznałeś mnie. [Często zmarli potrafią się pojawiać w polu sennym, ponieważ śpimy w gęstościach astralnej lub eterycznej.]
Ja: Właśnie miałem dziś dziwny sen – białe energie, ktoś z osiedla, ale moja podświadomość zinterpretowała to jako kogoś innego. Nie widziałem Ciebie.
Filip: (bardzo pozytywny, pełen serca i radości)
Ja: Wiesz, że nie żyjesz?
Filip: Tak. Nie chciałem już żyć. To było za dużo.
Ja: Nie chcesz o tym mówić?
Filip: Chyba nie, bo potem wszyscy się dowiedzą. (wstyd)
Ja: Czemu siedzisz w czymś takim? W tej kuli?
Filip: Bo po ceremonii, po pogrzebie. Mam na coś czekać.
Ja: No tak – pewnie na sąd czy inne takie zabawy.
Filip: Ale ja byłem dobry.
Ja: Wyjdziemy z tej kuli, z tej przestrzeni. Chodź na zewnątrz. Lepiej?
Filip: Tak.
Ja: Masz też dużo ciemnej energii, takie paski. Zbadaj to proszę. Co to jest?
Filip: (jakby go trzęsło, telepie się na ziemi – dziwne)
Ja: Uspokajam go energetycznie. Jakby przywołał stan umierania. A ta kula, w której siedział, go stabilizowała. Jeszcze chwila i wyciągam z niego te struny czarne, pasy – bardzo cienkie linki, które go dusiły.
Leży na ziemi, oczy otwarte, ale puste. Nie rozumiem.
MN (monada Nikodema): Idź do świata, do którego się przeniósł. To nie Focus 23.
Ja: Mam jego ciało subtelne, gdzie przebywa świadomość, która uwolniła się z ciała fizycznego i weszła do astralnego. Był w kuli i był żywy.
MN: Tak jest.
Ja: Wyciągnąłem go z kuli i nagle odtworzył proces umierania, ale nie ma jego świadomości.
MN: Przeniósł się. Narysuj.
Ja: Narysowałem (punkt 2). Lecę z tym ciałem z punktu (1) do (2).
Jest podzielony na część mentalną, astralną i eteryczną. Co tu się dzieje?
MN: System Karmy tak działa – unowocześnili go.
Ja: Tu jest więcej pracy niż się wydawało.
MN: Idź do jego duszy.
Ja: Lecę (3). Cześć duszo Filipa.
D: Cześć. (taka powietrzna, żywioł powietrza)
Ja: Co się tutaj dzieje? Kiedy tylko część subtelna wyszła z tego pola ochronnego (1), rozszczepiło jej świadomość na części (2).
D: Nie wiem. Tak się nie działo wcześniej. (dusza wzruszona śmiercią)
Ja: Mam pomóc?
D: Tak. Już szukaliśmy pomocy wcześniej.
Część II: Dochodzenie z Olą – źródło fragmentacji
Nikodem: Zbadaj punkt (1), pokazuję ci subtelnie, gdzie on jest. Potem zbadaj punkt (2) – gdzie jest rozszczepienie. Czekam.
Ola:
(1) bardziej eteryczny.
(2) astralny.
(1) taki ciężar inny, może największy.
Nikodem: Czemu jest tak rozszczepiony? Oddziałuje jakaś częstotliwość, wibracja? On powinien mieć jedno ciało i jedną świadomość. Taką, jak za życia.
Ola: Dokładnie.
Nikodem: To patrz na rozszczepienie i skanuj gęstości. Skąd działa rozbijająca częstotliwość na niego?
Ola: Coś musi wibrować. Co wpływa na te ciała? Wydaje mi się, że to nie jest „w” Ziemi, tylko wokół – jakieś dziwne wibracje, fluktuacje.
Nikodem: Leć do tego i idź wzdłuż tej fali aż do źródła. [Proszę pamiętać, ciągle szkolę swoich współpracowników.]
Ola: Takie zielone, dziwne coś – plazma, a to matrixowe.
Nikodem: I to jest pomiędzy gęstością eteryczną i astralną?
Ola: Może być. Blisko eteru, nisko. Na Focusy chyba też to wpływa. Zielony fluorescencyjny kolor mi się kojarzy.
Nikodem: To uderz w to i zawołaj istoty, które to stworzyły.
Ola: Jakieś dziwne, wysokie raczej.
Nikodem: Zapytaj je, od kiedy to jest wokół Ziemi?
Ola: To chyba było pod nowego Arymana „budowane”.
Nikodem: Kiedy Amerykanie zaatakowali Iran, uruchomił się w podświadomości zbiorowej – ale również w duszach i monadach – wzorzec potrzeby przewodnika. Tutaj niestety figury Arymana i Szatana, którzy w różnych państwach odcisnęli swoje nauki i piecze. Ponieważ ich już nie ma, z dusz i monad wytworzyła się projekcja tego wzorca. To było bardzo trudne uwolnienie, ponieważ mogło doprowadzić do całkowitej eskalacji i opętań miliardów istot.
Ola: Rozbicie ma obciążać bardziej ludzi po śmierci, pasożytować na nich, żeby dusze złamać jeszcze bardziej. Żeby dusze uwierzyły, że nowemu Panu (tutaj Arymanowi i Szatanowi) trzeba się kłaniać, żeby dostać energię osobowości z powrotem.
Nikodem: Teraz ściągamy wszystkie te istoty w naszym Układzie Słonecznym. Całość – statki, technologie.
Ola: Złe istoty, ciężkie energie, wywyższenie.
Nikodem: Wszystkich ściągamy do siebie. Jeśli służyli Arymanowi – dostali wyrok: kasacja kompletna. All. Wołamy Celestiale i generałów swoich. Jak poczujesz Celestiale i je zobaczysz – działamy. Kasacja kompletna, nic nie zostaje z nich.
(po paru minutach)
Nikodem: Już. Zbierać zwłoki tych istot. Teraz całą ich technologie.
Ola: Fuj, to było obrzydliwe.
Nikodem: To są takie pola i energie wsadzone w kościoły, meczety, cerkwie. Od tego energia rozbijała ludzi i istoty po śmierci.
Ola: [przekleństwo]
Nikodem: Czyli śmierć Filipa nie poszła na marne. Bo jeśli teraz umiera 120 ludzi w ciągu minuty na Ziemi (na dobę to jest 170 tysięcy), wszyscy są tak rozbijani. Jego „poskładamy”, ale już innych nie. Podleć teraz do tej rozbitej części Filipa. Stań tam. Ja sprzątam resztki tych struktur i te plazmatyczne pola.
Ola: Jestem tam, znaczy czuję go. Czuć, że czeka.

Nikodem: To rozbijało i rozszczepiało energie ciał subtelnych i świadomości. Czyli jak ktoś umierał (ciało fizyczne) i przenosił się do wyższych ciał (eteryczne, astralne itd.) to go rozbijało, rozpraszało na cząstki.
Ola: Ja go bardziej widzę siedzącego/skulonego.
Nikodem: Nie będziemy się cofać w czasie. Zejdzie wiązka mojej monady w jego rozbite ciała i świadomość. Ona go odbuduje.
Nikodem: Lecę do was. Jestem schodzi promień i otacza go eterycznie, astralne i mentalnie, zaraz będzie odbudowany i się obudzi bardziej.
Ola: You are here (or there 🐒)
Nikodem: Jak mnie widzisz?
Ola: Taki długi jesteś, wysoki, wydłużony. Widać, że przez wiele gęstości przechodzisz. Takie różne mieniące się energie. Jeden kolor jaki miałabym powiedzieć to mi się kojarzy taki jasny pastelowy różowy u Ciebie, ale to takie różne kolory jasności.
Nikodem: Już. Filip odbudowany.
Część III: Odbudowa świadomości Filipa
Ja: Cześć, poznajesz mnie?
Filip: Tak. [jakby się budził, wstawał z kolan]
Ja: Były małe wyzwania, bo rozbiło Cię natychmiast po wyjściu z „kuli”.
Filip: Tak. Nie mogłem tego powstrzymać.
Ja: Zaraz wszystko wróci na swoje miejsce. Chwilka, bo się układa w tobie. A teraz pytanie. Co się stało, że tutaj jesteś, a nie w ciele fizycznym?
Filip: [głupio mu, wstyd, patrzy w ziemię]
Ja: Rozumiem. Wiesz, czym jest dusza?
Filip: E, trochę.
Ja: Popatrz wyżej, ponad siebie. Ona ci się pokaże. Poczujesz ją też w sercu. Dusza to ty, a raczej to przyczyna; my, jako ludzie, jesteśmy skutkami. Jak patrzysz na mnie, co widzisz?
Filip: Światło, do góry, wysoko, oświetla też duszę moją, promieniuje.
Ja: Twoim zadaniem jest skontaktować się z nią, poczuć.
Filip: Ona mnie lubi?
Ja: Różnie, dusze są różne. Nad duszą jest jeszcze coś takiego, jak monada. Ten mój promień leci właśnie do monady.
Filip: Dusza mówi, żebym stanął obok niej, żebym już wyszedł z pola Ziemi. [czuć ogromne wzruszenie, płacz, rozpacz]
Ja: Dlaczego ci mówię o tym moim promieniu? Czasem, gdy jest problem z duszą lub nie wiesz, czy to twoja dusza – bo nie czujesz lub są inne blokady – szukasz monady. Ona jest wysoko w gęstościach, od poziomu adi (dziewiąta); teraz przebywamy w trzeciej (astralu).
Filip: [leci do gęstości przyczynowej, pięć]
Ja: Jesteśmy. Jak się tutaj czujesz?
Filip: Lżej, nic mnie nie ściska, nie boli, nie mam emocji.
Ja: Bo jesteś daleko od pola EM, czyli ponad gęstością mentalną. Nie ma tu szumu ziemskiego.
Filip: Dusza mi każe popatrzeć na moje życie, co zrobiłem, co było dobre.
Ja: Przeważnie tak jest, ale nie musisz tego robić. Wszelkich przewodników odsuwasz, słuchasz tylko siebie po śmierci. A raczej: w nowym ciele działa zasada myśl = totalna kreacja, trzeba być panem myśli i uczuć. Mówisz i masz.
Filip: Tak.
Ja: Dostaniesz prezent ode mnie. Idziecie z duszą do monady, czyli całkiem na poziom adi. Pomogę wam się dźwignąć, stąd te promienie.
Filip: [cieszy się]
D: [chyba też]
Ja: Zbadajcie swoją monadę. Tutaj też były walki ostatnie pół roku. Dwie książki mam o tym, ba, trzecia się kończy. Dla was najważniejsze jest, że zawsze chodziło o świadomość tego, co wam pokazuje: ty – dusza – monada to jedno. Żadni przewodnicy, odcięcia, strażnicy, matrix.
Filip: Dobrze mi tu. Jakbym widział siebie w różnych wariacjach, różne wersje mnie. Te, które żyją.
Ja: Tak. To kwantowe alternatywy. A ty duszo?
D: Byłam pokłócona z monadą.
Ja: Teraz pojawia się moja istota obok was. Pokaże wam coś.
MN: Jestem. Tutaj Filip i jego inne wcielenia – zawsze umierają tak samo. Maksymalnie 45 lat i koniec. To się już powtarza. Ja mu to powiem i przepracuje z nimi. Odpocznij już.
Ja: Dzięki.
Co odczuwasz duszo?
D: Takie podźwignięcie do góry, jeszcze wyżej. Promienie, świadomość. Muszę wejść w siebie i przepracować temat, żeby kolejne wcielenia mogły żyć godnie.
Ja: Go.
Jeszcze dodam, że on miał wiele rozpaczy, smutku. Tylko wyszliśmy z pola ziemskiego (wibracji) i wszystko wyszło. Kiedy ktoś umiera w wypadku, przez chorobę, czy sam wiek – normalnie ten smutek, rozpacz jest inna. Tutaj to była eksplozja. Jakby żałował.
MN: Teraz to scalają ze sobą. Zaraz zejdą do nowego świata.
Ja: Mają plany.
MN: Zobaczymy.
Ja: A to, co prowadzi wewnętrznie do tego rozbicia, to takie kulki w ciałach subtelnych: okolice gardła, brzucha i podstawy. [Raczej niech każdy sobie na Ziemi je wyciągnie.]
D: Jestem gotowa.
Filip: Ja też.
Ja: Jaki jest plan na dalsze istnienie?
Filip: Ziemia nie. Widziałem możliwości, światy. [Czuć, że jest już kimś innym, większy, dłuższy, pełniejszy.]
Ja: Musicie to z duszą ustalić. Duszo?
D: Obojętnie, niech wybierze. [dusza jeszcze wewnętrznie podsumowuje to, co się stało, co przerobiła przed chwilą]
Ja: Mogę coś powiedzieć w tej kwestii?
Filip: Tak. Wiem kim jesteś teraz. Co zrobiłeś.
Ja: Ludzkość nie wie. Oceniam twoją budowę subtelną po zdjęciu, jakie dał mi brat.
Filip: A [imię]. Kurde.
Ja: No. Płakał.
Filip: Ech. Zjebałem. Brakuje mi bliskich.
Ja: Będzie wiedział, gdzie żyjesz. Spokojnie. Wszyscy będą wiedzieli, którzy są Ci bliscy. Wrócę do oceny Twoich ciał. Dla mnie nie wykształciłeś mentalnego (umysłu). Za dużo też dziwnej przemocy było, też mentalnej. Potrzebujesz środowisko gdzie jest głowa (rozum), technologia też może być, ale rodzinna otwarta, bo potrzebujesz ciało przyczynowe wzmocnić. Duszo?
D: Zgadza się.
Filip: Nie rozumiem, ale rozumiem.
Ja: Pokażemy wam teraz setki światów odpowiednich. Spokój, cisza, brak wojen, technologia, rozwój, wyzwania zawodowe będą, pieniądze też będą.
D: Podlećmy tam.
Ja: Chodźcie. W bańkę kwantową i lecimy. To jest gęstość astralna. Światy astralno-eteryczne. Nie fizyczne, jak tutaj. Popatrzcie na planety – sieć planet, ciała, emocje.
Filip: Nie.
Ja: Tak, to był test dla duszy. Za dużo technologii, jak Blade Runner i za mało uczuć. Lecimy dalej. Bańka kwantowa. Już.
Filip: Jak Zielono.
Ja: Zbadaj planetę, świat, system.
Filip: Podoba mi się.
Ja: Duszo?
D: Rozumiem, o co Ci chodzi. Istoty nie wydają się mocne, a są.
Ja: Tak. Pozory. Niech wybierze rodzinę potrzebną do osiągnięcia planu wcieleniowego. Chyba, że nie chce. Chcesz sobie latać, czy coś konkretnie, materialnie zrobić Filipie?
Filip: Nie, podoba mi się, chcę doświadczyć. [Czuć taką potrzebę dokończenia i rozwinięcia tego, co lubi, co kocha, ale przez formę materialną, fizyczną.]
Ja: No właśnie. Rodzina, wybieramy.
Filip: Jest. Co mam zrobić?
Ja: Tutaj inaczej wygląda. Wchodzisz jakby pomiędzy rodziców. Oni wysyłają energię i ty im. Miesza się to i tworzy ciało. Zmieni się też Twoja wibracja części subtelnej.
Filip: A, teraz wyglądam jak człowiek, ale jak się wcielę tutaj, będę jak oni?
Ja: Zgadza się. Dusza to dusza.
Filip: Jestem gotowy. [Ekscytacja, jakby lubił samochody, szybką jazdę, tunel, wjazd w tunel.]
Ja: Go. Energie mentalne, astralne, eteryczne zagęszczasz.
Rodzice: Przyjmujemy go. [Taka duża miłość.]
Ja: Jest w ciele teraz rodziców i przekształca się jego część subtelna. Jak się z tym czujesz duszo?
D: Teraz lepiej, był to pełniejszy proces. Dzięki Twojej mocy i szczególnie Twojej monady.
Ja: Dobrze się stało, bo przez śmierć Filipa, mogliśmy pomóc setkom tysięcy istot, które byłyby dzielone po śmierci tak, jak on. Wszystko ma swój cel. Dziękuję za to.
D: Nie ma sprawy.
PS
Ja: Coś Ciebie męczy duszo Filipa, co?
D: Mam wcielenia, które zablokowały się w Fokus 23.
Ja: Jesteś blisko Ziemi?
D: No tak, na przyczynie.
Ja: Podlecę do Fokus 23. Trzy wyczuwam?
D: Możesz je wyciągnąć?
Ja: Fokus 23 to miejsce, które opisał w książkach Robert Monroe lub Bruce Moen (jego uczeń). Tutaj po śmierci, jak jest nagła, umysł przenosi świadomość i tworzy się projekcja, hologram. Innymi słowy, zmarły nie wie, że umarł. Tylko sobie istnieje w takiej projekcji umysłu.
Kobieta. Też 40 lat. Nie będę się bawił w ich budzenie, tylko wyciągam bezpośrednio.
D: Może być.
Ja: Część kwiatuszku.
K: Kim jesteś? [Jakby wyrwana z balu.]
Ja: Nie mam czasu na to. Do duszy. [Nie powinno się tak robić, bo tutaj jest szok, bo te wcielenia nie wiedzą, że nie żyją.]
D: Wziąłem wiązkę i daję do monady.
Ja: Mężczyzna, 30 parę lat. Chełm na głowie, amerykański. Otwieram jego kreacje i wyciągam.
D: Już. Kolejne.
Ja: Dziwna postać, znana. Ciekawe, ciekawe. Filozof.
F: Kim jesteś?
Ja: Aniołem, przyszedłem, czas do nieba.
F: Nie ma nieba.
Ja: Zgadza się, ale życie po śmierci. Chodź.
D: Już mam.
Ja: Jeszcze?
D: Tak. Podświetlam. [Czemu człowiek to musi robić, bo to są niskie gęstości.]
Ja: Takie dziecko małe. Do góry.
D: Mam.
Ja: Tutaj jeszcze. Pani starsza. Czyli masz życie, które przekroczyło ten wiek/barierę.
D: Nie do końca. Bo tu dwie dusze były w jednym ciele.
Ja: Taki pomysł, żeby to przełamać?
D: Tak.
Ja: Do góry.
D: Dziękuję za pomoc. Nie wiem, jak się odwdzięczę.
Ja: Nie musisz. To jest moja praca. 70 procent tego, co robię, jest za darmo lub dla ludzkości.
Po słowie
To było bardzo ważne odprowadzenie, które przyczyni się do pomocy wielu umierającym. Gdyby nie wykrycie sztucznego pola pomiędzy gęstościami, zmarli byliby dzieleni na fragmenty „eteryczne, astralne, mentalne”, skazani na oczekiwanie na ocenę dawnych „Panów” – istot, których już nie ma (patrz: Cień bogów i Zmierzch bogów).
Bardzo ciekawe było zachowanie Filipa, który – z powodu zbyt szybkiej śmierci – nie chciał pozostać jako istota duchowa, lecz od razu wyraził potrzebę wcielenia się w innym świecie. W świecie dużo lżejszym, przyjemniejszym i lepiej rozwijającym jego potrzeby. Gratuluję.
