Początek
Wielu ludzi osiąga wielki sukces, sławę, pieniądze i wpływy – i nagle czuje, że coś jest nie tak. Koszmary, pustka, choroba, poczucie, że „coś trzyma”. Klepsydra się odwróciła. Dlaczego jako jedyny na świecie wykonuję uwalnianie wszelkich paktów, cyrografów, umów, ślubów i inicjacji związanych z Książętami Piekielnymi, demonami oraz istotami fizycznymi i niefizycznymi? Dlaczego wykupuje długi i przywracamy naturalny porządek?
Odpowiedź jest prosta dla czytelników „Cienia bogów”, „Zmierzchu bogów”, „Upadku bogów” oraz „Poza dualnością” – książek, które opisują strukturę dualnej budowy naszego świata. Dla pozostałych niekoniecznie. Wielu ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, że nosi w sobie energetyczne, duchowe i mentalne związanie z daną istotą.
Wyjdźmy poza historię Fausta Goethego. Kluczowa figura to Robert Johnson – bluesman, który rzekomo spotkał diabła na rozdrożu. Jego utwory „Cross Road Blues” i „Me and the Devil Blues” do dziś łączą się z tradycjami voodoo i hoodoo – praktykami afroamerykańskimi, w których rozdroża symbolizują wybór między dobrem a złem.
Dlaczego ciemność zawsze była związana z pieniędzmi, a strona biała – z wyrzeczeniami? Ponieważ jedna ścieżka opiera się na rozwijaniu „ja” jako jaźni, wzroście ego, przekraczaniu ograniczeń i skrajnym materializmie. Druga – na ascezie, rozbijaniu ego, służbie i demaskowaniu zaślepienia światem fizycznym. Dwie strony tego samego medalu, lecz obie niosą inne skutki i konsekwencje. W jednej panuje przemoc zewnętrzna, w drugiej – wewnętrzna, w postaci poczucia winy i samooskarżania.
Popatrzmy na dwa przykłady.
- Na początku lat 2000 popularne było NLP (przynajmniej w naszym kraju). Większość adeptów inicjowała się bezpośrednio u jednego z twórców, by potem w swoim kraju inicjować kolejnych. Czy były to zwykłe szkolenia, czy magiczna inicjacja? A co, jeśli jedno i drugie jednocześnie? Gdy patrzy się w oczy jednego z twórców, nie widać w nich światła – widać za to silną, mroczną inicjację piekielną, samo dno piekieł. Całkowitym przeciwieństwem są nauki Berta Hellingera – białego nauczyciela niosącego zupełnie inne wartości. Świat dualny ma swoje skrajne przeciwieństwa, ale – jak już wspomniałem – każda ścieżka niesie skutek karmiczny.
- W Polsce mamy przykład opisany w opracowaniu „Rozbicie mafii duchowej i odkrycie wcielenia jednego z najstarszych demonów”. Nauki pewnego polskiego nauczyciela duchowego wypuściły gałęzie, z których skorzystało samo wcielenie Asmodeusza. Dlaczego taki demon się wciela? Wraca tu kwestia genealogii. Rudolf Steiner mówił o wcieleniu Arymana w ciało człowieka – tezę tę potwierdził największy polski gnostyk, śp. Jerzy Prokopiuk. Ziemia została przygotowana (przez działanie Lucyfera i pozostałych) do przyjęcia nie tylko demonów pomniejszych, lecz także samych Książąt Piekielnych. Wszystko to szczegółowo opisuję w trylogii „Bogowie”.
Kiedy takie istoty się wcielają, pojawiają się również osoby podobne do mnie – można je nazwać zegarmistrzami lub pierwotnymi strażnikami.
Można zapytać: „Dlaczego dzisiaj nikt nie spogląda wielowarstwowo?”. Oczywiście, wielu to robi i potrafi. Jednak mało kto chce stanąć twarzą w twarz z demonem czy Księciem Piekielnym – ani zobaczyć w drugim człowieku (lub w sobie) jakichkolwiek zależności od czegokolwiek. Już na pewno nie chce usłyszeć, że ma inicjacje Lucyfera, Szatana, Beliala, Baala, Arymana… To dla większości za dużo. Budzi strach. A uciekać przed prawdą? To zachowanie dziecka, które idealizuje rodziców i nie chce dostrzec ich prawdziwego oblicza. Na tym poziomie jesteśmy?
Jeśli kiedyś powiedziałeś „A”, teraz niesiesz „B”, a w przyszłości będzie „C”. Demonozofia Rudolfa Steinera przybliżyła nam postacie takie jak Aryman, Lucyfer i wielu pomniejszych. W mojej trylogii „Bogowie” nazwałem także wiele dusz Lewymi i Prawymi Rękami Książąt Piekielnych. Inna rzecz stanąć oko w oko z tym, co najwyżej piramidy, a inna – z tym, co jest dużo niżej. Tam właśnie walka jest największa, bo reszta wie, kim jest i co posiada.
Popatrzmy, jak wygląda inicjacja i dlaczego jej rozpoznanie jest ważne:
- Obiad z nowymi osobami lub ważnymi dla Ciebie. Wydaje się zwykłym posiłkiem, ale jeden z pokarmów smakuje inaczej. Twoja nieświadomość nie rejestruje tego, co w tym samym czasie robi Twoja część subtelna lub dusza.
- Impreza i seks z mężczyzną lub kobietą. To rodzaj ofiary i poświęcenia czegoś niewinnego. Istniało to już w czasach „prearymanicznych”, bo nie możemy traktować działań Baala, Asmodeusza, Amona, Astarota czy Halfasa jako głównych sił. One mogą być bardziej znane ludziom niż to, co traktowaliśmy jako Sześciu Książąt Piekielnych.
- Szkolenie, wyjazd, niewinny rytuał szkolny, polowanie, pieśni, wspólne zażycie środków odurzających. Dlaczego? Cały czas chodzi o przekroczenie granicy osobistej. Dla jednego będzie to „A”, dla drugiego „Z”.
- Twoje modlitwy o sukces, materializacje, posiadanie. Przez aktywne obciążenia wcieleniowe energia idzie po najmniejszej linii oporu – czyli w dół, w gęstości minusowe.
- Wystarczy krwią lub kredą <tutaj ukrywam metodę>.
- Zwiększenie mocy głosu, estradowego magnetyzmu – tutaj mówimy już o użyczeniu swojego ciała.
Można powiedzieć, że ponad 50 procent sukcesów na Ziemi jest zbudowanych na cyrografach i paktach. Same pakty nie są wyniszczające, dopóki są aktywne. Jednak gdy stają się nieaktywne – tak jak w przypadku bohatera z opracowań „Mafia Duchowa” i „Cyrografy Youtubera” – zaczynają zacieśniać pętlę, z której część subtelna i dusza nie potrafią się wyrwać. Uruchamia się wtedy spłata długu. Są to ilości często sięgające milionów kwantów energii.
Dlaczego dotychczas nikt skutecznie tego nie uwalniał?
Cały teatr duchowy był schowany poza poziomem gęstości przyczynowej. Innymi słowy – ludzie nie mieli dostępu ani do swoich części subtelnych (traktowali je po prostu jako „duszę”), ani tym bardziej do właściwych dusz oraz ich gatunków, które w dzisiejszej popkulturze duchowej nazywa się „doskonałym Wyższym Ja”. Lucyfer dał wiedzę – jak napisałem w swoich książkach – ale nie była to żadna prawdziwa wiedza, tylko przekłamanie, odbicie, niedomówienie i półprawda.
Mówiłem wcześniej o świadomych inicjacjach, ale skąd wiesz, co robisz na wyższym poziomie? Co robi Twoja część subtelna? Co robi Twoja dusza? Już nie wspominając o tym, komu uległa Twoja monada podczas wydzielenia ze Źródła. Nie było dotychczas takiego języka, takiej ścieżki i kierunku, który wyjaśniałby to wszystko tak dokładnie.
Potem przychodzi kolejne wcielenie i konsekwencje, bo nie byliśmy świadomi tego, co robiliśmy jako część subtelna i dusza. Wszystko zamykaliśmy w jaźni osobowej, w „sobie”. Mówimy: „Ja nie zrobiłem”, „Ja się nie poddałem”, „Ja ufam Jezusowi”. Jeśli tak, to dlaczego potrzebujesz pośrednika i szukasz wybawienia poza sobą? Czego się boisz? Poszedłeś do białych, wszedłeś na białą ścieżkę, bo uciekasz przed ciemnymi i karmą? Tak to właśnie wygląda, ale do niczego nie prowadzi, bo długi zawsze zostają. Inicjacje zachowują się w ciałach duszy i podświadomości wcieleń – ciągle są liczone procenty.
Niestety nasza istota jest wielowarstwowa, dlatego liczymy zarówno karmę niższą, jak i karmę wyższą.

Widzimy poziomy gęstości. Ty jesteś odcięty od Cz.S – części subtelnej. Część subtelna jest odcięta od D. – duszy, a dusza odcięta jest od M. – monady. I jest to normalny proces ewolucyjny, w jakim wszyscy uczestniczymy.
Jak wyglądały dotychczas nauki duchowe? Ciągle się modlisz, ciągle odprawiasz rytuały, przywołujesz aniołki z nieba lub odpowiedniego demona – zamiast kontaktu ze sobą, czyli z częścią subtelną i duszą (bo monada to już bardzo wysoki poziom).
Teraz mamy do czynienia z wpływem:
- niższym – poziom eteryczny, astralny i mentalny. Mamy tu niższą karmę i zależności. Wiele istot potrafi materializować na tym poziomie swoje wpływy, moce i masę duchową. Ogromny odcisk na świat fizyczny i materialny.
- wyższym – poziom przyczynowy, buddyczny, atmaniczny, anupadaka. Mamy tu karmę wyższą i zależności na zupełnie innym poziomie. Masa dusz i istot w tych gęstościach jest dużo większa i masywniejsza.
To rodzi ataki i wpływy płynące z poziomu wyższego na niższy. Nie ma części subtelnej, która poradzi sobie z duszą. Podobnie jak dusza nie oprze się wpływowi monady. Taka jest hierarchia siły.
Wystarczy jeden kontrakt lub umowa w jakimkolwiek wcieleniu i zależności z długami zaczynają rosnąć. Tak jak w przypadku naszych wcześniejszych bohaterów – kiedy wykupiliśmy długi duszy, która potem płakała (przykład pierwszy) oraz uwolnienie Youtubera (przykład drugi).
Czy to, co robisz, nie burzy porządku?
Tak może pomyśleć tylko istota, która teraz czerpie z ciemności energię i jej ślubowała. Nikt inny!
Moje własne działanie opiera się na kilku czynnikach:
- Znajomości praw fizycznych, rytualnych i działań piekieł. Patrz mój wiek duchowy.
- Siły duchowej i wpływów duchowych. Dochodzi tu często do konfrontacji na poziomie części subtelnych, dusz oraz samych monad.
- Najważniejsze – wykupienie wszelkich długów ze wszystkich wcieleń oraz tych, które miały być zapisane na kolejne życia. Żadna istota – dusza, bestia ani demon – nie traci. Zyskuje, bo dostaje z nawiązką to, co zainwestowała. Wielu wie, że często długi nie są do odzyskania, bo nikt nie generuje tyle energii, ile włożył w materializacje sukcesu.
Popatrzmy jeszcze raz na obrazek, ale tym razem w wersji rozbudowanej.

Co tutaj widzimy? Żyjemy w systemie karmy – kary i winy, silnej dualności. System jest w dużej mierze automatyczny i niweluje wiele zależności samoczynnie, ale jeden cyrograf, a często kilka podpisanych jednocześnie, potrafi przełamać te ograniczenia.
Widzimy podpięcie do kilku zbiorów o różnym natężeniu energii. Energia wpływa na system karmiczny, astrologiczny i emanacje takiej osoby – a właściwie osobistości, bo taka persona znajduje się na zupełnie innym poziomie energetycznym niż przeciętny człowiek. Część subtelna otrzymuje dodatkowe moce i całuny, a dusza kieruje energię wewnętrznie do swoich niższych ciał subtelnych. Wszystko pochodzi z obcych źródeł energetycznych. Zegar tyka.
Proszę pamiętać – to najprostszy schemat działania i oddziaływania piekieł. Po „białej stronie” oddziaływania mogą być bardzo podobne, szczególnie gdy dusza ma aktywną misję. Istnieją też znacznie bardziej zawiłe i wielowarstwowe mechanizmy, ale to nie jest temat tego opracowania.
Jaki zysk dają takie połączenia? Do systemu wprowadzanych jest miliony kwantów energii, które systemowo zmieniają ścieżki wielu ludzi. Osobowość wydaje się magnetyczna, hipnotyczna, większa niż jest w rzeczywistości – takie wrażenie podświadomie odbiera słuchacz czy czytelnik. Aura ściąga, hipnotyzuje, świat materialny szybciej reaguje na myśli takiej osoby, wszystko układa się tak, jak trzeba.
Tylko przeciętna dusza nie dysponuje milionami kwantów energii, które mogłaby wprowadzić w system. A to jest dopiero początek – zwykła zaliczka, bo utrzymanie kosztuje swoje.
Dlatego w przykładzie „Rozbicie mafii duchowej” jeden z bohaterów czekał właśnie na odblokowanie ciał podziemnych.
Pamiętam przypadek starszej pani, znanej muzyczki, która szukała uwolnienia od swojego „byłego”. Czuła się schorowana, miała koszmary senne i była całkowicie bez energii. Większość osób w kraju, do których się zwróciła, powiedziała jej, że pomoże jej się uwolnić. Gdy jednak okazało się, że „gość” był zbyt wysoko w hierarchii piekielnej, odmówiły – bo to niosłoby dla nich poważne reperkusje. Proszę to dokładnie zapamiętać, bo tak się dzieje cały czas. Nawet jeśli intencje danej osoby są szczytne, a ona sama może przywoływać archanioły z nieba – nie wiesz, czemu naprawdę ulega jej dusza i komu służy. Dlatego uwolnienie jest wtedy tylko częściowe lub zwykłą grą słów.
Co to zmienia we mnie?
Mamy tu wpływ własnego ego – twojego ego. Chcemy wierzyć, że cały sukces, status społeczny, pomysły i projekty pochodzą wyłącznie od nas. My zbudowaliśmy firmę od podstaw na swoich barkach – jak małe dziecko od pieluch. Dobrze, mamy prawo tak postrzegać sytuację, ale nic nie tracimy zlecając sprawdzenie. To pierwsza rzecz.
Druga to przestać się bać i nie uciekać od konfrontacji. Po mojej stronie jest wiedza i narzędzia, po Twojej tylko odwaga napisania: „Mogę mieć inicjacje”, „Mogę mieć problem”. Nie jesteś w tym sam i nigdy nie byłeś.
Wiele gwiazd otwarcie przyznaje się do „Paktu z Diabłem”, ale dotychczas większość widziała wybawienie w Chrystusie, czyli na białej drodze, o której wspominałem. Żadnemu „białemu” nie zależy jednak, żebyś naprawdę wyszedł z systemu.
Ty masz zrozumieć: jak coś działa, jak odzyskać podpisany glejt/pakt i jak zrobić to logicznie, systemowo, krok po kroku. Druga strona też musi być zadowolona – dlatego wykupujemy długi: energia za energię. To jest dokładnie to, czego szuka każdy demon i ten, kto za nim stoi.
Najważniejsze jest zrozumienie własnej historii i przestawienie się na energie lżejsze w przepływie. Cały stary potencjał energii (ciała podziemne, zasoby ciemne) dźwigamy do wyższych gęstości. Technicznie wygląda to tak, jakbyśmy z minusowych gęstości, tych „pod nogami”, kierowali wszystko do góry, zwiększając ich wartość i natężenie.
Nic nie tracisz – jeszcze zyskujesz. Pisałem o tym w tekście „Uwalnianie Paktów i Cyrografów z Diabłem”.
Dlaczego jest to wartościowe dla wszystkich inicjujących i zainicjowanych? Dla wszystkich ciemnych i ich panów? Dostałeś 10 milionów kwantów energii (to najniższa wartość). Ma ona faktycznie energię witalną, seksualną, kreacyjną z lekką domieszką podstawy, materializacji i osadzenia, ale jest to energia prawdopodobnie ukradziona, obca, zakodowana w swoim jądrze, czyli tworzy skutek karmiczny.

Po wspólnej pracy ciała subtelne całej Twojej istoty zostaną zindywidualizowane na poziomie duszy i monady – robi to Przebudowa Subtelna. Jednym z czynników braku poczucia mocy, siły czy sprzeciwu wobec cyrografu i piekieł jest wiek duszy – jest ona zbyt młoda lub nie posiada odpowiednich zasobów i mentalności.
Druga rzecz: wszystkie zasoby zostają przebudowane. Ich wibracja ciemna, piekielna zmienia natężenie na cząstki czyste. Jak napisałem: jeden kwant ciemnej energii, nawet czystej cząstki seksualnej, po wzroście zamienia się w dwa kwanty, czasem w więcej – zależy od struktury. To już technikalia, ale cały Twój zasób „x” mnożymy przez „x2”. Nie masz mniej – masz więcej.
System z tego powodu otwiera drzwi, bo możesz wprowadzić w niego dodatkową ilość energii, która istnieje poza nim i ma wyższą wibrację (emanacje). Twoje ciała subtelne – dzięki przebudowie – oraz meridiany są dopasowane do tej wibracji (struktury atomów). Dlatego nie tylko system, ale każdy zaangażowany wokół Ciebie ma z tego korzyść.
Nie było grupy, stowarzyszenia, demona ani ich panów – bo z Książętami Piekielnymi rozliczenie opisałem w trylogii „Bogowie” – którzy odmówiliby współpracy ze mną i naszymi siłami. Tak trzeba to nazwać.
Jest to niesamowite, ale kosztowało mnie ponad 20 lat życia, badań i starć z poszczególnymi istotami na każdym szczeblu. Również bez udziału monad i czynnika wynikającego z samego Źródła, czyli Superaspektu, nie byłoby to możliwe. Ale to już kolejne technikalia.
Zakończenie
Bez tego zostaje „dzisiejsze cieszenie” i „jutrzejszy płacz”, ponieważ umowa zależy od konkretnego demona i pana, który za nim stoi. Są to niestety różne grupy. Dużo łatwiej byłoby, gdyby wszystko pochodziło tylko od Szatana, Lucyfera, Baala czy pomniejszych istot, ale tak niestety nie jest.
Po wydarzeniach opisanych w trylogii „Bogowie” wiele zmieniło się na poziomie duchowym, więc techniki tych istot również wyewoluowały.
W mojej pracy nie ma oceniania Ciebie, osądzania ani zabierania Ci tego, co posiadasz. To są metody białej strony – ja nie jestem jej przedstawicielem. Moje zadanie polega na wyrównaniu, wykupieniu i uwolnieniu oraz na uświadomieniu Tobie, Twojej części subtelnej, duszy i samej monady. Chodzi o zwrócenie pierwotnego porządku i ładu. W tym procesie wygrywają wszyscy – zarówno Ci, którzy Tobie dali i w Ciebie zainwestowali, jak i Ci, którzy podlegają Tobie. Oni również są narażeni na konsekwencje tego, co świadome i nieświadome, tego, co jest wyżej, ponieważ zawsze odciska się to na tym, co niżej.
Co ważniejsze – dostajesz nowy start. Najbardziej widoczne było to w przypadku Youtubera, którego kanał nagle się zmienił. Ludzie zauważyli jego przemianę, dosłowną metamorfozę, pisali o nowej jakości, wibracji i emanacji. Tak – to była jego prawdziwa, naturalna energia.
W jego przypadku działa już bez zewnętrznych zbiorów energii zasilających, bo wszedł wcześniej w cykl spłacania paktu. Jednak jeśli teraz masz takie zasoby – a dobrze wiesz, że masz – można je pomnożyć i wykorzystać znacznie lepiej. To trochę jakbyśmy mówili systemowi karmy: „Zgrzeszyłem, ale teraz zmieniam”.
To uwalnia poczucie winy, które wbrew pozorom jest największym czynnikiem blokującym. Dopóki „trąby grają”, energia płynie szerokim strumieniem i jesteśmy w ogromnym przepływie – nie odczuwamy problemu. Ale wystarczy zrobić jeden krok w tył i jeden w bok, żeby nagle wszystko się zatrzymało.
Dokładnie przeczytaj „Uwolnienie Youtubera” i „Rozbicie mafii duchowej”, bo to, co tam jest pokazane, to tylko krótki zapis, mały wycinek, ale pokazuje zasady.
Samo uwolnienie nie wygląda tak, jak w filmach „Omen”. Tak działają niższe demony. My mówimy o czymś, co jest wyrafinowane, inteligentne i przebiegłe, ale jednocześnie potrafi być kruche i głodne tego, do czego zostało stworzone.
To są elementy: Ty i Twoja część subtelna, Ty i dusza, Ty i monada, Ty i Twoje zasoby, Ty i to, co zostało wlane, Ty i demony, które stały, szeptały, wzmacniały. Ja i poszczególne etapy.
Małe kroki – dlatego proces trwa tyle dni u mojego boku. Jest to przeżycie głęboko duchowe i mistyczne, ale w swoim jądrze zawiera narodziny nowego. Bo każdy tutaj zyskuje: ja, ponieważ wykorzystuję swoje umiejętności i poszerzam granice; Ty ze swoją duszą odzyskujecie dostęp do pierwotnej mocy i to, co mieliście zostaje pomnożone; demony i panowie, którzy za nimi stoją również, bo Oni wiedzą, że dusza może być przydatna przez kilka wcieleń, ale często nigdy nie odzyskują tego, co zainwestowali.
Kogo to dotyczy? Prawie większości ludzi: tych na wysokich stanowiskach – dyrektorów, właścicieli firm, aktorów, muzyków, projektantów. W takim świecie żyjemy. Każda litera alfabetu ma tu swoje znaczenie. Przejdźmy przez niego i wyjdźmy poza to, co myślimy.
Jeśli czujesz, że to może dotyczyć Ciebie – nie musisz już dłużej nosić tego sam. Nie musisz uciekać na „białą stronę” ani żyć w strachu. Napisz do mnie. Zobaczymy razem, co naprawdę jest zapisane w Twojej historii. Nie oceniam. Nie zabieram. Tylko wyrównuję i uwalniam – tak, żeby wygrali wszyscy.
Po uwolnieniu ludzie najczęściej opisują:
- powrót naturalnej mocy i charyzmy
- zniknięcie blokad i „ściany” w projektach
- lepszy sen, więcej energii życiowej
- poczucie, że „wreszcie jestem sobą”
- szybsze materializacje, ale już z czystym źródłem
- system karmy przestał „zduszać”
- uwolnienie podświadomego strachu i zaślepienia
- uwolnienie podatności na ingerencje, większe zaufanie i osadzenie w sobie
- poczucie spokoju i sensu
A to jest dopiero początek. Zapraszam do „Uwalnianie Paktów i Cyrografów z Diabłem”.
Nikodem Marszałek
