Home Odprowadzanie zmarłychRecykling wcieleniowy i spotkanie Pierwotnej Wróżki

Recykling wcieleniowy i spotkanie Pierwotnej Wróżki

by nikom@tutamail.com

To niesamowite uwolnienie jest pierwszą częścią większej pracy, która trwała przez wiele tygodni. Kolejne uwolnienie z tej serii będzie dostępne w najnowszej książce w rozdziale pt. Dwadzieścia lat pracy. Koniec Systemu Karmicznego i Recyklingu Wcieleń. Zamknięcie pętli. Został bowiem kompletnie rozebrany system Wcieleniowo-Reinkarnacyjny oraz System Karmiczny wraz ze swoimi Radami Wcieleniowymi. Bitwa za bitwą, rok po roku, miesiąc po miesiącu i dzień po dniu. W końcu!

Tutaj bitwa dotyczyła ponad 20 bilionów istot, ale pozostałe sięgały podobnych liczb. Jest to niesamowite w ujęciu kosmicznym, ponieważ tak wiele monad zbiorowych kierowało energie w celu wytwarzania ras takich jak reptilianie, drakonianie czy insektoidalne — bez świadomości tego, że najstarsze z nich, pierwotne, dawno już zindywidualizowały swoje ciała we wszystkich gęstościach i zmieniły gatunek w nową, przyjemniejszą dla wszystkich innych dusz oraz ras fizycznych i niefizycznych formę.

Zapraszam do naszego bohatera, który po spotkaniu ze swoją duszą staje się Młodszym Kaio. To wielkie święto dla istoty.

Początek

Nikodem: W jaki sposób zmarł?

Oksana: Rak. Kilka miesięcy po diagnozie. Byłam przy nim do końca. Pogrzeb miał świecki, bo taki chciał mieć. Został skremowany.

Nikodem: Bardzo dobrze.

Oksana: Ale jedna kobieta na pogrzebie, opętana, pieczętowała go modłami. Pogoniłyśmy ją z siostrą.

Nikodem: O, dobra reakcja.

Oksana: Jego życie było ciężkie. Dużo bólu przeżył — wypadków, chorób. Poświęcał się. Ale miał w sobie też ogromny optymizm i ciepło. Był naszą opoką. Wspaniałym ojcem i dziadkiem moich dzieci. Teraz pustka ogromna we mnie. Bardzo go kochałam i chcę mu jeszcze pomóc. Dlatego poprosiłam o tę sesję.

Nikodem: Muszę do niego podlecieć.

Oksana: Dobrze, leć.

Nikodem: Dobrze, że z siostrą przegoniłyście osobę, która swoją magię tworzyła.

Oksana: Wiem. To było bardzo złe, że się wpieprzyła z tymi energiami. Wiesz… jeszcze jedna rzecz nie daje mi spokoju — czuję, że jest klątwa na moim rodzie.

Nikodem: Sprawdzimy po wszystkim.

Oksana: OK.

Nikodem:

Ja: Stoję przed jego polem. Zamknięty w takich kręgach. Pole w polu. Nie będę tam wchodził, tylko go wołam, bo te pola odwracają biegun myśli i ciał.

— Chodź. Odpoczynek, prowadzenie, opieka, miłość. Twoja córka Oksana.

On nie słyszy. Czyli to nie jest jego kreacja, tylko sztuczna, czyjaś. Wołam istoty, które to stworzyły.

I (istota): Czego?

Ja: Co robicie z istotą w środku?

I: Co ciebie to obchodzi.

Ja: Mnie… wszystko. Zmarły?

I: Zmarły. Nasz.

Ja: Co z nim zrobicie?

I: Zastanawiamy się. Dusz nie ma do wcieleń. Może wcielimy.

Ja: A czemu dusz nie ma, skoro Dolores Cannon i pozostali tak chwalili, że taka kolejka na Ziemię?

[Żarcik sytuacyjny, bo odsunęliśmy linię LLE]

I: Nie wiem. Zniknęły struktury, gdzie były dusze grupowe i ludzkie.

Ja: To moja robota.

I: Ty? Ktoś taki jak ty? Żartujesz.

Ja: Skąd macie namiary na niego?

I: Ktoś w trakcie pogrzebu dał namiary, sprzedał. Też dużo zmartwienia było w rodzinie. Wyczuliśmy, że ktoś umiera.

Ja: Czyli teraz tak latacie i „żniwa” tworzycie.

I: Nakazali nam zbierać dusze do wcieleń.

Ja: To nie jest dusza, tylko część subtelna. A nawet świadomość bez części, bo jeszcze nie scalona.

I: Co?

Oksana: Właśnie tak czułam, że za spokojnie to tam tacie nie jest…

Nikodem:
Ja: Wyciągam go z waszej kreacji. Taki skulony.

I: Zostaw go!

Ja: Nie. Jesteśmy już w moim polu. Przejmuję kontrolę nad wami. Możesz zawołać pozostałych, jeśli potrzebujesz.

I: [ogromna złość, wycie]

Ja: Poznajesz mnie?

T (On): Nie.

Ja: Twoja córka. Pomoc tobie po śmierci?

T: A to ja nie żyję jednak.

Ja: Tak. Tylko dużo tutaj teraz drakonian młodych, hybryd i reptili się zbiera. Zawołam swoich. Trzymaj się mnie blisko.

T: Nie rozumiem? Mówisz o kimś złym?

Ja: Tak.

T: Tutaj, gdzie nie żyję, też jest zło?

Ja: Tak. Ale też dużo dobra.

SK (Starszy Kaio): Jesteśmy.

Ja: Tutaj jest grupa istot, które przetrzymują zmarłych, żeby ich wcielać, bo brakuje dusz do wcieleń.

SK: Ma nie być. Planeta Ziemia do wymarcia. A mogą się wcielać tylko ci, którzy mieli ustalone wcześniej, mają duszę grupową albo są świadomi. Neutralne dusze — nie mają dostępu. Ziemia ma kwarantannę.

Ja: Opisałem to w opracowaniu Aryman, Metatron i Ludzka Linia Ewolucyjna. Dalsza praca nad duszą zbiorową Polski i koniec Matrixa dusz.

SK: Tam jest większy zbiór tych istot.

Ja: Zeskanujcie proszę, ile tam jest zablokowanych i zatrzymanych części subtelnych albo samych świadomości po śmierci.

SK: Wysyłam Czerwonego Celestiala.

Ja: Chodź ze mną na bok.

T: Dobrze. [ogląda uważnie, obserwuje]

Ja: Polecimy trochę w dół, do gęstości eterycznej.

T: Nie rozumiem.

Ja: Nauczysz się paru rzeczy.
Skup się teraz i poczuj swoją część subtelną — przez serce i brzuch.

T: Brzuch mnie bolał.

Ja: To jeszcze skutek choroby. To normalne, ale zniknie.

T: Czuję, jak coś mnie woła.

Ja: Lecimy tam. Razem.

T: To ja, ale młodszy?

Ja: Porozmawiam z nim.

Wiesz, kim jestem?

ST (część subtelna taty): I tak, i nie.

Ja: To jest rzadki widok, kiedy świadomość zmarłego scala się z własną częścią subtelną. Nie ma takich zapisów prawie nigdzie.

ST: To ja. Czułem śmierć, ale uciekłem.

Ja: Czemu?

ST: Latały istoty ze skrzydłami, z łuskami.

Ja: Tak. Już moja ekipa się tym zajmuje. I jak to widzisz? [Zwracam się do świadomości taty]

T: Nie rozumiem. Jestem tutaj i w nim / w tym?

Ja: Poczuj. Co czujesz, jak patrzysz na siebie?

T: Ciepło, miłość, chęć złączenia z nim.

Ja: A ty, części subtelna?

ST: To ja. To jedno.

Ja: Poczekajcie. Jeszcze sprawdzę, czy nie ma programów tych istot w świadomości taty.
Stańcie naprzeciwko mnie.

T: Dobrze.

Ja: Trochę jest.

ST: Faktycznie.

Ja: Teraz.

Tutaj to wygląda tak, jakbyś się obejmowali, ale część subtelna ma formę humanoidalną, a świadomość taty po śmierci jest jak kulka. Scala się w jedno. Rośnie, dużo rośnie.

Jak teraz?

ST (część subtelna taty): Układa się. To ja jestem tym? [Tutaj czuć wyraźnie świadomość taty z ciała]

Ja: Tak. Układa się w was jeszcze. Co pamiętasz?

ST: Wszystko. Co robiłem fizycznie i co w tym czasie robiłem duchowo, jak sobie żyłem w pracy. Nawet niektóre przeszłe życia… ale dużo bólu, cierpienia.

Ja: To się ułoży w tobie. Polecisz z nami do tego centrum, gdzie te istoty przetrzymują pozostałych zmarłych. Gotowy?

ST: Tak. Teraz czuję się silniejszy.

Nikodem:

Połączenie świadomości z częścią subtelną, bo to jedno.

Oksana: Brawo.

Nikodem: Stoimy przed strukturą. Jak ją widzisz?

ST (część subtelna taty): Konstrukcja ogromna. Dużo małych kuleczek.

Ja: I zbadaj, co to robi. [Uczę go tutaj]

ST: Przetrzymuje i potem schodzi w dół, do Ziemi.

Ja: Przyjrzyj się, bo tak miałeś skończyć. Gdyby nie twoja córka.

ST: Kochana.

Ja: Pomyśl.

ST: Takimi linami idzie do Ziemi. Wsadzają siłowo do ciała.

Ja: Tak. I to jest największe niebezpieczeństwo tego systemu.
Zobacz — świadomość wasza z ciała została zatrzymana i przechwycona. Następnie część subtelna normalnie sama scala się prawie od razu ze sobą, bo taki jest proces. Jednak część subtelna uciekała, bo dostała atak.

Rozumiecie skalę tego? Nikt tak dokładnie procesu życia i umierania, odprowadzania nie opisuje. Nigdzie na Ziemi.

ST: Czyli bym tutaj wylądował?

Ja: Tak.

ST: Nie chcę.

Ja: Chodź. Polecimy teraz na poziom mentalny. Obserwuj, jak zmieniają się gęstości.
[Dalej go uczę]

ST: Jasne.

Ja: I co?

ST: Ogromne. Przeogromne.

Ja: Tak. Ściągają dusze, części subtelne, istoty niefizyczne do Ziemi. Sztuczny system wcieleniowo-reinkarnacyjny. A raczej tzw. „pralka”.

ST: Straszne. Chce mi się wymiotować. Ja nie chcę żyć na Ziemi.

Ja: Już nie będziesz. Teraz zobacz, czy nie ma tam twoich bliskich — kogoś, kogo pamiętasz, a już nie żyje.

ST: To jest metalowe.

Ja: Jesteś duchowy. Pomyśl o tym, że penetrujesz te gęstości. [Dalej uczę]

ST: Jasne. [Skupia się]

[Tutaj czuć, że on jest bardzo pozytywny, dobry, jasny, też ciekawy i szybko się uczy]

ST: Tak.

Ja: Teraz się odsuwamy i pozwolimy Celestialom zrobić resztę. Obróć się i popatrz na boki.

ST: Tysiące tych smokowatych, łuskatych istot.

Ja: Obserwuj dalej.

ST: Zaznaczasz ich?

Ja: Wyczułeś?

ST: Tak, bo natężenie energii się pojawiło.

Ja: I patrz dalej. Jednym ruchem ręki.

ST: Nie ma ich? Piasek został.

SK (Starszy Kaio): Rozbieramy strukturę i wyciągamy dusze oraz części subtelne zablokowane i zatrzymane w tym systemie wcieleniowym.

Ja: Jeszcze chwilę na to popatrzymy i zajmiemy się tobą, bo pewnie dusza twoja czeka.

ST: Dusza? To ja nie jestem duszą?

Ja: Częścią subtelną. Chyba że masz ciała wyższe zbiorowe — wtedy faktycznie jesteś duszą.

ST: Nie rozumiem.

Ja: Obserwujemy rozbieranie struktury. Muszę trochę im pomóc. Ty wołaj tych swoich bliskich, zatrzymanych tutaj.

ST: Myślą?

Ja: Tak jest.

Oksana: Powodzenia.

Nikodem: Ile złapanych i zatrzymanych dusz i części subtelnych?

SK: Liczymy, ale wychodzi……

Ja: Miliard?

SK: Koło tego.

Ja: Tak czułem, po strukturze. Wewnątrz było więcej miejsca.
Plus biliony linek do ciał fizycznych.
Na początku myślałem, że struktura powstała po uwolnieniu Ludzkiej Linii Ewolucyjnej (LLE), ale to już trochę jest.

SK: Niestety od początku Anunnaków. Prastara struktura.

Ja: Czyli to był system wcieleniowy w systemie wcieleniowym? Matrix w matrixie?

SK: Podwójny, tak. Istoty wcielały się przez DWIE BRAMY.

Ja: Rozpuszczamy dalej i wypuszczamy.

Pralka — przeogromnie długa, szeroka. Setki milionów istot w środku. Z lewej istoty wchodzą. Kiedy są w środku (u góry i na dole), osadzają się na takich niciach, bańkach. Potem taśmociąg dosłownie wciąga niektóre z nich i wchodzą do kulek na środku. Taśmą leci to dalej i inkarnują na Ziemi. Strzałka w prawo to ruch taśmociągu. Recykling reinkarnacyjny.

SK: Prawie uwolnione.

Ja: Reptile zbierają większe armie.

SK: Tak, bo stracili wpływ na to.

Ja: Czy oni nie wiedzą, że dwa razy uwalnialiśmy ich po 3 biliony?

SK: Nie myślą. To ci najbardziej prymitywni, bo najstarsi z nich — Drakonianie i Reptilianie — oddali nam Insygnia Władzy.

Oksana: Recykling reinkarnacyjny to po prostu szaleństwo.

Ja: I jak?

ST (część subtelna taty): Dobrze, lżej. Od razu poczułem w sercu.

Ja: Widocznie masz zaczep. Wejdź w serce i sprawdź, co do tych istot / tej struktury ciebie przyciągnęło.

ST: To jest mój dom. Tam są moi bliscy.

Ja: Wycofaj i rozpuść. To było fałszywe.

ST: Już. Uf.

Ja: Teraz to już zostawiamy w rękach naszych służb sprzątających. Lecimy na poziom przyczynowy.

ST: Dusza?

Spotkanie Pierwotnej Wróżki

Ja: Tak. Staniemy z prawej. Poczuj.
I co?

ST: Nie wiem. Patrzę, ale nie rozumiem.

Ja: Powiedz, żeby ci się zagęściła bardziej.

ST: Kobieca dusza?

Ja: Dusze nie mają płci. Mogą emanować każdym rodzajem energii.

ST: Ona mówi do mnie.

Ja: Używaj formy wygodnej dla siebie.

ST: Taka duża jest.

Ja: Dawno nie widziałem tego gatunku. Oj, bardzo dawno. To jest gatunek wręcz mityczny.
Zbadaj energie, wystaw ręce, zbadaj, czy to ty.
Nawet tutaj reptilianie udają dusze.

ST: To ja, bo płacze.

Ja: Twój gatunek to mityczny duszek ze skrzydłami, jak w bajce o Dzwoneczku. Dawno ich nie widziałem.

SK (Starszy Kaio): Struktura rozebrana. Szykujemy się na pozostałe reptile.

Ja: Potrzebujecie pomocy?

SK: Przydałoby się. Niech Wróżka weźmie swoje wcielenie i patrzy z góry.

Ja: Tak. On dużo się może nauczyć przy was. Myślę, że obsadzimy go jako młodszy Kaio.

SK: Taki jest plan.

Ja: Słyszałeś?

ST: Tak. Większa przygoda. Dusza się cieszy. [Tutaj dusza trzyma za rękę część subtelną]

Ja: Lecimy. Będzie walka nasza przeciwko tym reptilianom.

ST: O, nie chcę z nimi walczyć.

Ja: My jesteśmy od tego. Ty masz obserwować, bo dla ciebie to nauka. Zostać młodszym Kaio to dopiero coś.

DT (Dusza taty): Dziękuję. Dziękuję.

[Tak szybko lata i lata, faktycznie jak Dzwoneczek. Ze skrzydeł wychodzą takie iskierki żóło-jasne.]

Ja: Jest potrzebny wasz przedstawiciel, waszej rasy. I go mamy w końcu.

[Młodszymi Kaiōshin stają się istoty z różnych ras i światów.]

SK: Ustawiamy się.

Ja: Narysuję.

ST: [Tutaj dusza otula w bąbel część subtelną]

Oksana: Cieszę się wraz z duszą taty.

Ja: Czyli znowu mamy do czynienia z reptilianami, szarakami, insektami, drakoniami i innymi rasami, ale są to monady zbiorowe.

SK: Zgadza się.

Ja: I pewnie takich systemów recyklingowych stworzyły więcej?

SK: One nic nie stworzyły. Tylko zarządzały i ściągały dusze do takich światów. Przez nasze pola izolacyjne nie mogą.

Ja: Jak dużo?

SK: Liczymy. To są istoty zbiorowe — masa duchowa i monadyczna zbiorowa.

JP (Jedna z Przedwiecznych): Ponad 20 bilionów istot.

Ja: Tak, czuć ich ciężar. Ile mają takich systemów?

JP: Setki.

Ja: Kto zablokował ich rozwój, tych monad? I kto zmusił monady, żeby dawały energie w ciała reptilian?

JP: Badamy. Wy do góry podciąganie. My dźwigamy.

Ja: Zaczynamy. Gotowy?

ST: [czuje ekscytację, adrenalinę]

DT: Tak.

Ja: Jedziemy z nimi. Są otoczeni.

Oksana: Powodzenia.

[po paru minutach]

Ja: Zmęczyłem się.

ST: Co się stało! Błyski, wybuchy jak bomby nuklearne. Ściąganie do siebie.

DT: Dużo więcej się działo.

Ja: Ilu zostało?

SK: Mamy prawie same monady już.

Ja: Ogrom istot. Naprawdę jak jedna maszyna — jeden organizm — umysł zbiorowy.

SK: Poleć do monad i rozszczep od środka.

Ja: Lecę. To monady zbiorowe, ale przekształcone w środku. Ciekawe, przez kogo.

[po paru minutach]

Zrobione. Wiele starszych monad, silne, znały techniki nasze. Trochę świadomości Lucyfera i Metatrona miały w sobie.

SK: Miały.

Ja: Chcę z najstarszą z monad porozmawiać.

JP: Za chwilę. Dźwigamy ogromną ilość do Źródła Miłości. Przekształcili ewolucję tak wielu. To miały być pogodne dusze, wiele światów ich potrzebuje. A oni z jednej energii na duszę tworzyli tysiące reptilian i pozostałych. Odwrócona ewolucja.

Ja: Sprzątamy dół. Jak się czujecie?

DT: Dobrze. Wielka ulga.

ST: Tak szybko operujecie. A ty jesteś człowiekiem, który dowodzi tym wszystkim.

Ja: Też będziesz. Zostaniesz młodszym Kaio. Masz takie usposobienie i karmę, że witamy ciebie w naszych kręgach. Dużo się nauczysz, wiele lekcji jako istota niefizyczna. Żadnego wcielenia na tym etapie.

DT: [Dusza lata tak szybko i się cieszy. Ze skrzydeł iskierki wychodzą, które promieniują. Chyba w zależności od emocji zmieniają kolor.]

JP: Dobra. Gotowy.

Ja: Po co to robiłaś, monado?

M (monada, która zarządzała wytwarzaniem reptilian i pozostałych ras): Śmieciu. Pan kazał.

Ja: Pana nie ma. Poszedł po fajki i nie wrócił.

M: Śmiej się.

Ja: Nie do śmiechu mi, jak widzimy luki, straty, jakie wytworzyliście w MegaUniwersum. Reptilianie nie są żadną siłą kosmiczną. Przestali nią być.

M: Wal się.

Ja: Nie ma z tobą rozmowy. Och, widzę, co się z tobą stanie. Zostaniesz przeniesiony do innego Uniwersum. Ale tam są tacy zawodnicy, którzy łamią takich jak ty. Kaci nie do przejścia dla ciebie.

JP: Przenosimy jego monadę, najbliższych oraz ich dusze. Niech się tam bawią w panów.

Ja: OK.

Oksana: Niech spadają.

Ja: Lecimy. Już zajmuję się wami. Lecimy do Bańki 16. Tam jest centrala Kaiōshinów.

DT: Czy ja dam radę? Ja istniałam w Bańce 14.

Ja: Tak. Otocz część subtelną i chodźcie.

Jesteśmy. Z Bańki 4 do 16.

DT: Jak tu pięknie.

[Tutaj się odsuwam na bok]

ST: Czuję miłość i spokój oraz mądrość.

Ja: To jest stworzone przez najstarsze istoty — monado-Przedwieczne i Przedwieczne oraz ich dusze.

ST: Mogę tam polecieć? [pokazuje]

Ja: Tutaj masz szkoły. O energiach. O filozofiach. O istotach. O budowie ich. O dualności. O magii i energii kreacji. I wiele, wiele innych. Przejdziesz przez wszystkie te szkoły, następnie test i wiele światów do opieki, bo taką masz naturę. Ale… czy tego naprawdę chcesz i czujesz to?

ST: Tak. Tak!

DT: Tak. [płacze]

Ja: Każda ta szkoła ma swoich nauczycieli.

ST: Ciebie tutaj nazywają…

Ja: Nie musisz tego mówić głośno.

Duszo. Zbadam jeszcze twój poziom indywidualizacji i monady.

DT: Tak. Czekałam na to. A część subtelna już poleciała do tych szkół, wchodzi tam, bada, przegląda. Ekscytacja ogromna.

Ja: Tak. Też przejdzie okres „odstawki od Ziemi”, bo Ziemia zostawia w każdej istocie bardzo ciężki ślad, który tworzy wiele, wiele traum. Jest też jeden ośrodek (Szkoła) z tym związana w tym miejscu.

DT: [pokazuje swoje emanacje]

Ja:

Po lewej część subtelna — wibruje jako ciało przyczynowe i zostaje Młodszym Kaiōshin. Dlatego w prezencie, ale też takie są wymogi, dostaniecie przebudowę. Nikt za to płacić nie musi. Ty, duszo, wraz z całą Rodziną Duchową. Twoja monada też jest całkiem spora, brakuje wam tylko jednego ciała w indywidualizacji. Czy się na to zgadzacie?

DT: Tak!

Ja: Monado?

MT: Czekaliśmy na to. To wielki dzień.

Ja: Dawno nie widzieliśmy kogoś tak jasnego i dobrego.

JP: Jesteśmy gotowi.

Ty wycofaj rozbite ich energie z całego MegaUniwersum.

Ja: OK. Robimy.

Ja: Na czerwono ubytki. Latamy i zbieramy wszystkie rozbite energie całej jego Rodziny Duchowej. Widać — dużo wytracili energii albo zostało im zabrane.

Bańka 12 — to sama woda. Nie ma nic oprócz wody. Światy wodne, pod wodą, z wodą.

Latam i zbieramy. Mocno rozbite, bardzo mocno. Masa energetyczna mogłaby być większa.

JP: Tak. Teraz 10.

Ja: W Bańce 10 nie jestem w stanie się poruszać. Nie ma światła, nic. Ciemność, mrok, pustka.

JP: Przypomnij sobie. Masz ruchome ciała. Jest tam wiele życia. Inaczej operuje.

Ja: OK.
Już. Bańka 8 — bardzo magiczna, ciekawa, kolorowa, wesoła. Zrobione.

JP: Bańka 18.

Ja: Bardzo wysokie energie, rozszczepiające dla kogoś niegotowego. Skąd tam ich energie?

JP: Monady. Dalej. Bańka 14. Tam są ich całe pola plus stare Drzewa Dusz. Przenosimy je do Bańki 15.

Ja: OK.
[parę minut później]
Zrobione, ale dużo tam było ingerencji Szatana i wpływu ciemnego.

JP: Teraz odzyskają — po przebudowie — swoje tereny, emanacje i jakość pierwotną. To są mityczne istoty, jak sam nazwałeś. Były wykorzystywane przez to.

Ja: Lecę do Bańki 4, 1 i 2.

Jestem w Bańce 1. To kosmiczna Bańka — kwanty, elektrony. Tutaj cała cywilizacja jest zasilana przez energie wielu Rodzin Duchowych tych mitycznych istot.

JP: Kiedy istnieliście jeszcze w starym Uniwersum, bardzo łatwo mogli „polować”. Teraz są Bańki i MegaUniwersum. Zaraz pojawią się tam Czarne Celestiale.

Ja: Lecę dalej do 2. W ten sam sposób. To się robi coraz bardziej zawiłe i ciężkie w uwolnieniu.

JP: Cała Rodzina Duchowa, wszystkie pola tych Rodzin Duchowych nie mogłyby wzrosnąć przez zabrane im energie. Nie tylko. Zabrana energia przyciągała je do tych miejsc.

Ja: Piękne istoty, mityczne, ale wykorzystywane przez swoje właściwości.

JP: Do tamtych systemów też lecą Starsi Kaio.

Ja: Tak. To są Pierwsze Wróżki (Primordial Fairies).

JP: Gotowi są. Wycofujemy ich zabrane pierwotne energie.

Ja: Wszystko leci na poziom Źródła Miłości.
Widziałem rasy duchowe wykorzystywane przez innych, ale tutaj ma to inny wydźwięk.

JP: Gotowe. Mamy wszystkie ich energie. Zejdą jako cztery Rodziny Duchowe. Dalej ze swoją energią, mocą, magią i przesłaniem pierwotnym.

Ja: MM je stworzyła?

JP: Nie. Tutaj trzy różne istoty — nie wasza fala.

Ja: Rysuję.

Dotarło do mnie. To są pierwotne energie, zachowanie w swoim czasie. Bez zmiany, bez ingerencji — tak, jak powstało tamto Uniwersum.

JP: Tak. Teraz po przebudowie, kiedy zejdą te Rodziny Duchowe, będą Starszymi Pierwotnymi Wróżkami. Na ich miejsce powstaną nowe — Młodsze Wróżki, również z pierwotnymi, magicznymi właściwościami.

JP: Zaraz zejdą.

Ja: Czyli ten rodzaj istot doświadczył ciemności przez wcielenia, zabrane energie, zniewalanie przez ciemnych, ale bez całkowitego schodzenia w piekła?

JP: Zgadza się. Tak też można wzrastać.

JP: Schodzą.

Ja: OK. Narysuję.

Ja: Monada i dusza taty po lewej. Wszystkie ciała zindywidualizowane.

Cześć, monado?

MT: [nie wie, co powiedzieć, bo jest w szoku]

Ja: Spokojnie. Prezent. Przebudowa podsumowuje ścieżkę dualną.

M: No właśnie. Więcej wiem, widzę, rozumiem.

Ja: Lecę do duszy.
Czołem.

DT: Teraz więcej widzę, szerzej, większe spektrum.

Ja: To się nazywa Ewolucja Gatunkowa. Staliście się czymś więcej niż byliście. Lecimy do świata Kaio. Bańka 16.

DT: Jasne. Teraz jestem tak szybka jak ty.

Ja: Widzę właśnie. Zawołaj część subtelną.

DT: Tak. On już przeszedł jedną szkołę. Taki dumny.

Ja: Niestety, ale każdy ruch z Bańki do Bańki to lata. Tego nie da się uniknąć.

[Jest to trudne do zrozumienia na początku, ale każde oddalenie od części subtelnej lub duszy, latanie z Bańki do Bańki, sprzątanie, walki, naprawianie i powrót do jakiegoś miejsca czy istoty — zawsze tworzy różnice w czasie. Czasem są to nawet setki lat. Tutaj akurat minęło kilka.]

ST (część subtelna taty): Jesteście. Jak była przebudowa, to czułem zmiany w sobie.

Ja: Tak — ona dotyka wszystkich wcieleń i części subtelnych danej duszy.
Urosłeś.

ST: Tak. Więcej wiem, pewne rzeczy bolą. Ziemia się jeszcze odbija, ale tutaj mam bliskich, uczę się tego, co się dzieje w światach, wymiarach. Też jest historia tutaj tego, co ty / wy zrobiliście i twoja istota — tam wysoko.

Ja: Fajnie. Cieszy mnie to.

ST: To zaszczyt spotkać Ciebie.

Ja: Jesteś wśród swoich. Normalnie byś się pewnie gdzieś wcielił — co nie jest absolutnie złe — ale twoja jaźń i osobowość by się zmieniła pod wpływem danego ciała. Tutaj ty to ty.

ST: Do pierwszej Ascendencji. Będę łączył się z innymi kwantowymi wersjami mnie. Na razie one nie są gotowe ani ja.

Ja: Wiesz o Ascendencji. Dobrze. Tak. Coś ala przebudowa ze wzrostem doświadczenia.
Chcesz coś powiedzieć swojej córce?

ST: Dla mnie minęło wiele, wiele lat od śmierci. Żeby wiedziała, że ja tu jestem i ona też tu może być. Żeby była po prostu dobra i robiła swoje. Ona wie.

Ja: Zostawiam was, bo sam czuję ubytek energii ogromny. To nie było zwykłe odprowadzanie. Jestem zaszczycony, że mogłem w tym uczestniczyć. Niesamowity proces — już pomijam bitkę z 20 bilionami tych hybryd. Zostawiam was. Pa.

DT: Dziękujemy. Ja polecę do Bańki 15, tam mamy Drzewo Dusz.

Ja: Tak, nie skomentowałem tego, ale wasze Drzewo Dusz wibruje teraz wysoko w gęstościach, bo nachodzi na poziom monad. Podobnie jak u innej rasy — stworzonej całkiem niedawno: Orintharów.

Muszę powiedzieć, że niesamowite przeżycie. Jeszcze tak pierwotna dusza, dobra, ciepła. Niespotykane dla mnie.

Oksana: Dziękuję, Nikodem!!!!! Wspaniała praca.

Nikodem: Ogromne przeżycie.

Oksana: Wiedziałam, że mój ojciec jest wyjątkowy.

Nikodem: Takich ludzi po prostu nie ma na Ziemi albo są rzadkością.

Oksana: A powiedz mi jeszcze — taty istota została Kaio? Kto to taki?

Nikodem: O Kaiōshin piszę w Upadek bogów. Ale też trochę tutaj: Co chciałbym wiedzieć o swojej duszy i Drzewie Dusz

Jeśli popatrzymy na wszystkie rasy duchowe w MegaUniwersum, jest wiele pięknych, mitycznych i pierwotnych. Celem Kaio jest skupianie uwagi na wielu Uniwersach — bo tego potrzebują ich monado-Przedwieczne i Przedwieczne w Superklastrze. Celem Orintharów jest rozwijanie swoich MSA (monado-Superaspektów), dlatego mają zdolność skoków do każdej Bańki w MegaUniwersum. Archanioły zarządzają większymi grupami w kilkunastu Bańkach. Anioły opiekują się młodszymi światami w jednej lub dwóch Bańkach. Młodsi Kaio całymi systemami zarządzają, ale też kreują życie.

Każda rasa ma swoją funkcję, zdolności, predyspozycje oraz Rodzinę Duchową. Wszystko to jest ruchome. A przecież wymieniłem tylko kilka ras duchowych — a ich jest tak wiele. Choćby nasz bohater ze swoją piękną, mityczną duszą.

Podobne artykuły

Focus Mode