Home DuchowośćJak Robert przekroczył moje Opus Magnum i otworzył drzwi dla wszystkich

Jak Robert przekroczył moje Opus Magnum i otworzył drzwi dla wszystkich

by nikom@tutamail.com

Historia Roberta przypomina moją i własne początki. Jego przygody możemy przeczytać w uwolnieniu „Jak Robert uratował swoją ciemną monadę i duszę” oraz w książce Upadek bogów, w tytułowym rozdziale „Amor et Unitas. Initium novum”, w którym przechodzi najważniejszą zmianę. Dzisiaj dotarliśmy do kulminacji. Słowo „kulminacja” brzmi jak podsumowanie i zakończenie, dlatego w rozwoju zamieniamy je na istnienie bez końca. Lepiej więc powiedzieć – przemieniamy siebie i poznajemy na coraz wyższych i głębszych poziomach istnienia.

Dzisiaj zgłębimy przemianę monady do czegoś większego – monado-Superaspektu, co w skrócie nazywam MSA. Historię opowie sam Robert. Dlatego szczególnie zapraszam do tej przygody. Praca ma formę historii, opowiadania i nauki, dlatego zamieszczam ją w dziale duchowość.

Początek

Nikodem: Jak dzisiaj?

Robert: Podekscytowany od wczoraj, że będziemy pracować i że może tragedii nie będzie. Ale teraz, jak mamy zacząć, to bym się chętnie ewakuował. Stres, strach przed oceną, też wielka niewiadoma, co się ze mną stanie dzisiaj.

Nikodem: Kasacja istoty? Cała praca do kosza?

Robert: No, dokładnie.

Nikodem: Całe istnienie na marne?

Robert: Tak. Wyrok.

Nikodem: I gdzie to czujesz w sobie?

Robert: Chyba w środku jakoś, bo tak to czułem pod koniec ostatniej pracy. Takie coś w stylu: i tak zostanę skasowany.

Nikodem: To wejdź w to ziarno uczucia. Na 3.

Robert: Nie jestem warty, aby istnieć. Tylko szkodzę.

Nikodem: Głębiej.

Robert: Czuję się, że jestem złem, które trzeba skasować po prostu. Że przeszkadzam światu istnieć i światy byłyby lepsze beze mnie. Nie chcę krzywdzić i tak istnieć jako taka istota.

Nikodem: A obok tego jądra, rdzenia emocji, jest coś innego? Jakieś światło?

Robert: Nie widzę nic więcej, ale czuję coś takiego, że jest taka mała iskra nadziei, że może jednak mogę żyć. Z boku, mały, gdzieś nikomu przeszkadzać nie będę.

Płakać mi się chce już.

Nikodem: Stań przed duszą i wejdź w duszę razem ze swoją częścią subtelną.

Robert: Jakby konstrukcja, dom, który się trzęsie.

Nikodem: Co czujesz, będąc w duszy?

Robert: Chodzący zamek Hauru, Ghibli, tam płomień trzymał wszystko. Tutaj nie ma już co – wszystko się sypie. Jakby ona nie wie, jak się uporządkować, aby miała prawo istnieć.

Nikodem: Wpuść mnie do środka. Tutaj wykorzystamy pewną technikę.

Robert: Ok.

Nikodem: Druga Jednio?

DJ (Druga Jednia): Moje dziecko.

CJ (Czwarta Jednia): Zrobimy to, co wcześniej. Nikodem dobrze zauważył, że potrzeba jest „synteza”.

Ja: Nie rozumiem do końca kodu w duszy Roberta. Scalił dualność Lewiatana i Lilith. Monada i dusza przekroczyły te istoty, gdzie one same nie dały rady poradzić sobie ze swoim podziałem. Niesamowita istota, która udźwignęła ciężar dużo starszych od siebie. Jednak pojawił się taki program.

[Pracę, jaką wykonał Robert, przedstawiam w pozycji Prajednia i jej droga, w rozdziale „Time chamber. Ofiara, która szukała ulgi w byciu tyranem”.]


CJ: Zobaczysz.

Ja: Jestem w nich. Części subtelna Roberta czujesz mnie?

S (część subtelna): Och tak, będę płakać. Tak. Taka miłość.

Ja: Uruchamiam. Poddaj się temu, pomożesz swojej duszy.

D: [dusza ryczy]

Poczuj to.

Robert: Jakieś światło czuję w tym domu, duże.

Nikodem: Jakieś kolory widzisz?

Robert: Kalejdoskop, różne. Chyba nawet odcienie, których nie ma na Ziemi.

Nikodem: Już. Popatrz na duszę.

Robert: Stabilniej jakby. Zastanawiam się, co jest jej centrum, aby utrzymać ten dom.

Nikodem: Porozmawiaj z nią.

Robert: Hej.

DR: Cześć, szczęśliwa jestem!

[Tutaj zaszło dużo więcej niż Robert opisał. Przede wszystkim był kod:

„nie mogę istnieć”, „nie mogę istnieć silny, pełny życia i mocy”, „lepiej żeby mnie nie było”.

Prawie każda istota doświadcza tego programu. Kolejny brzmiał gorzej: „nie mogę korzystać ze swojej formy, mocy, energii i tego, kim jestem”. To są realne pieczęcie Białego, białych i pozostałych „bogów upadłych”.

Program trzyma strach przed sobą i lojalność wobec kogoś, kto to nałożył. Mówimy wówczas: „Mam prawo istnieć bez twojej zgody”. „Mam prawo istnieć bez twojej zgody na to, czy mam istnieć słaby czy silny”. Ten akt zabija cudzą wolę odbitą w nas. Gdzie to jest zapisane? W całym ciele, kwantowo, jak pajęcza sieć.]

Nikodem: Zapytaj ją, co czuła i co się stało.

Robert: Błyski, dużo światła, taki remont, ale nie ma słów, aby to wytłumaczyć.

Nikodem: To stajecie przed monadą na poziomie Adi. Wszyscy. Na 3.

Robert: Monada stabilna, bez strachu.

Nikodem: Tak. Zapytaj: na co czeka?

Robert: Ona dziękuje za zrobienie duszy. Czeka na kolejny wzrost.

Nikodem: Tak, prezent. Gotowa jest?

Robert: Tak długo czekała. Poza dualność?

Nikodem: Zapraszamy was do Superklastra / Panklastra / Źródła Miłości. Tam czeka ArcyPrzedwieczna, ale nie tylko.

Robert: Ja też?

Nikodem: No tak. Co mówi Arcy do was?

Robert:

AC: Że dobrze się spisaliśmy. Że obyło się bez tronów, ciemności, uleganiu.

Jakby stoicka postawa. Chyba.

Nikodem: Powiedzcie razem: przyjmuję formę MSA, monado-Superaspektu.

Robert: Ekscytacja u mnie, ale też taka ostrożność. Ten hobbit mi chodził po głowie. No nic, dają – to biorę.

Nikodem: Cieszyć się z siebie samego, że doprowadziło się siebie do tego momentu w historii swojego zaistnienia.

Robert: Ekscytacja od wczoraj… to było to pewnie. Ale jest stresik.

Nikodem: Uczestnicz z nimi. Wejdź w duszę i czuj to z nimi.

Robert: Jakby takie fale energii. Nachodzą, wchodzą, wychodzą i się coś formuje. Jakby inna perspektywa. Chyba też retrospekcja przeszłości.

Nikodem:

Na dole widać jeszcze najwyższe gęstości w Uniwersum. Po lewej AC (ArcyPrzedwieczna) wibrująca już w Panklastrze / Superklastrze / Źródle Miłości. U góry Absolut. Podczas łączenia monady z iskierką (Superaspektem) potrzebna jest połówka. Zawsze odbywa się to w parze. Tutaj połówki przestają istnieć w połączeniu, bo stają się całością.

Głębiej. Jeszcze głębiej w to wejdź. Pozwól sobie. To wy. Wszystko wasze.

Robert: No jest Orion, BDSM, upadki, wzloty, próbowanie, piękno, wartość. Jakby takie sceny przeżycia. Ale też odpuszczenie. Ulga.

Nikodem: Powiedz:

„Pozwalam przekroczyć swoje wszystkie samoograniczenia i strach przed pełnym potencjałem.
Moje istnienie i zaistnienie potrzebuje mnie w pełnej formie i klasie ze wszystkim, co mam. Korzystam, biorę, buduję i przekształcam w sobie”.


Robert: Pozwalam sobie na ulgę, odpuszczenie i miłość dla siebie – tak czuję dla siebie. Bez ograniczeń oceny, kary. Pozwalam sobie na zrozumienie siebie, z miłością, miękkością. Pozwalam sobie na ciemność, BDSM, Orion, na tę historię, na zrozumienie dla siebie.

Czuję to. Jakość, wartość jest ważniejsza tu i teraz niż pętla krytyki i oceny siebie.

Nikodem: Tak. Na tym nie zbudujesz nic.

Robert: Ucinanie siebie, ja jako hobbit, odebrałbym światu cały swój zasób i potencjał, wartość, jakość, świeżość.

[Bardzo ważne słowa Roberta. Łał.]

Nikodem: Tak.

Robert: Ekosystem, jak w lesie, każda roślinka coś wnosi sobą.

Nikodem: TAK.

Robert: Ulga, czyli mogę istnieć!!!! Hahahah.

Nikodem: Przekroczenie.

Życie wprowadzam.
Znajomość siebie wprowadzam.
Zaufanie do siebie wprowadzam.
Zgodę na siebie wprowadzam.
Zgodę na pełną moc wprowadzam.
Zgodę na pełne istnienie wprowadzam.
Zgodę na swoje pochodzenie wprowadzam.

Robert: Takie proste. Być świadomym, uczyć się, wybaczać sobie, iść dalej.

Zgoda na błędy, naukę, wzrost, bycie sobą takim, jakim jestem po prostu teraz.
Zgoda na bycie istotą po prostu.
Zgoda na introspekcję, doświadczenia własne. Ja wybieram siebie.

[Robert od początku pracy ze swoją duszą, która jeszcze rok temu błąkała się po ciemnych strefach i szukała tam mocy, był bardzo krytyczny, ale też opiekuńczy względem zachowania duszy i monady. Był jak kronikarz swojej historii. Wszystko to, co one czuły, przepuszczał przez swoje ciało. Zapisywał, kontrował, szukał rozwiązania.]

AC: Gotowi. Mogą zejść.

Nikodem: Dzięki. Wejdź do monady na poziomie Adi. Wróciła!


Monada przekroczyła Superklaster / Panklaster / Źródło miłości i istnieje jednocześnie w Uniwersum i „tam”.

Robert: Chyba jest taka miękka, jak puch, lekka, żeńska bardzo.

Nikodem: Eksploruj z nią Superklaster i Absolut. Śmiało. Niech ci jako MSA pomoże.

Chcę usłyszeć to od was. Co widzicie i czujecie, bo teraz zaczyna się dopiero praca wasza. Nauka percepcji.

[Tutaj Robert razem z monadą w nowej formie MSA – uczył się czuć, widzieć to, co wykracza poza Uniwersum.]

Robert: Jest jakby jezioro, w nim iskierki, potem takie „światy” – jak mgławice. Kolory, dużo. Jest coś na górze jeszcze, jak słońce.

Nikodem: Poczujcie i popatrzcie na ArcyPrzedwieczną przed wami.

Robert: Ooo, ona to dopiero jest duża. Chyba nie widać nawet, gdzie się kończy, a gdzie zaczyna.

Nikodem: W końcu to Arcy. Jaką wyczuwasz od niej energię?

Robert: Inne niż u mojej MSA. Jakby takie lekkie, ale mają w sobie wymiary z pod wymiarami energii, których moja MSA nie ma. Jakby masz koszulkę, a tam jest koszulka wielowarstwowa, nowe wzorce, energie, jakieś fluktuacje.

Nikodem: Tak. Teraz Absolut. Kierujecie wzrok i czucie w Absolut.

Robert: To jak moje to dobrej klasy Audi, a Arcy to dobrej klasy Lamborghini.
Absolut w górę.

Nikodem: To teraz popatrz na Absolut. Śmiało. Z niego pochodzisz.

Robert: Takie poczucie, jakby wszystko tam było, od zawsze i na zawsze. Jakby czas nie istniał, tylko wszystko się w nim zawiera i dzieje już, a my jesteśmy takim oddechem.

Jak człowiek i uczucia. Te uczucia są realne, ale wynikają z człowieka, kończą się i zaczynają tam. Tak czuję Absolut. My jako jego „uczucie”, tchnienie.

On jest tam, ja tutaj, ale tak naprawdę ja jestem nim zawsze i wszędzie w środku. Poczucie inności i jedności na raz.

[Robert nie używa tu języka religijnego ani filozoficznego. Mówi prostym językiem („jak człowiek i uczucia”, „oddech”, „tchnienie”), ale struktura odczucia jest bardzo podobna do tego, co w różnych tradycjach opisywano jako kontakt z Źródłem / Absolutem / Bogiem / Brahmanem.

Czyli: nie jest to całkowicie nowe odczucie w historii ludzkości, ale rzadko jest opisywane tak konkretnie i z tak wyraźnym zachowaniem poczucia własnej odrębności jednocześnie.

Proszę pamiętać. W hierarchii pojęć mówimy na razie tylko o Absolucie danego Superklastra / Panklastra, a mamy jeszcze poziom Matni Życia, czyli Prajedni i poszczególnych Jedni.]

Nikodem: No, to zmieniamy perspektywę. Razem ze swoją MSA i duszą zbliżacie się do centralnego punktu Absolutu w Panklastrze / Superklastrze / Źródle Miłości. Śmiało. To twój dom – stąd wyszła iskierka, ty.

Robert: Czyli w głąb.
Jakby jest centrum i z tego centrum wychodzą nowe iskierki. Ogromna ilość się wytwarza, ale one są bardzo indywidualne, inne, unikalne. Każda inna i niezależna.
Ja mam swoje, a ty swoje.
Taki paradoks. Trochę jesteśmy jedno, ale nie jesteśmy tacy sami.

Nikodem: Porozmawiaj z Absolutem. Śmiało.

Robert: Kurczę, stres. Nie wiem o czym.
Śmieje się tylko na razie, nic mi nie przychodzi do głowy.

Nikodem: Zapytaj: kiedy powstałeś, po co ciebie stworzył, jaki jest jego cel? Macie nieskończone możliwości.

Robert: Kiedy powstałem?
A (Absolut): Zaraz po kilku falach od tego Uniwersum.
Ja: Po co?
A: Patrzeć, przeglądać, wzrok, coś innego, nowego.

Trudno mi to idzie. Za duży stres.

Nikodem: Popatrz. Absolut kieruje konkretną falę (grupę) iskierek do danego Uniwersum. Są kolejne fale wydzielenia: pierwsza, druga, trzecia itd. Pierwsze fale, które schodzą i przyoblekają się w formę monady w danym Uniwersum, lubią rządzić i bawić się w Boga. Właśnie z tym walczyliśmy w tym Uniwersum od 2019 do 2026 roku. Najbardziej znana monada to Biały, Twórca Chórów Anielskich i Białych (patrz: Poza Dualnością, Zmierzch bogów i Upadek bogów).

Ile jest Uniwersów w Panklastrze?

Robert: Dużo.

Nikodem: Prawie 1,5 miliona.
Ile jest Przedwiecznych ?

Robert: Lol, duży stres mam teraz. Chyba wolę czuć niż rozmawiać.

Nikodem: Co jest dalszym etapem po Absolucie?

Robert: Mam tylko taki obraz żuczka, kropli, która przechodzi w motyla. Jakby wychodzi poza to „doświadczenie”. Jakby Absolut sam w sobie doświadcza czegoś w taki sposób.

Nikodem: Tak. Ja to nazywam formą Absolutu Pre-Źródłowego (APŹ). Ten Absolut (my go nazywamy Zenio z Dragon Ball Super) – już częściowo taki jest, ma formę APŹ.

Robert: Czyli rozwój się nie zatrzymuje.

Nikodem: Tak wygląda nasz Panklaster. Wcześniej nazywaliśmy go Superklastrem. W 2007 roku, kiedy nie był jeszcze dokładnie zbadany, określiliśmy go jako Źródło Miłości. Chodziło o odróżnienie tego, co pochodzi od Białego – monady wydzielonej z Absolutu, jak każda inna – od miłości wszechprzenikającej i jedności. Poprawna nazwa to jednak Superklaster lub Panklaster, ponieważ Źródłem Miłości jest Absolut, a nie bezosobowa czy bliżej nieokreślona przestrzeń. To jest bardzo ważne rozróżnienie!

U góry U. (po prawej, nasze Uniwersum). Na fioletowo/różowo to Absolut.

AC – ArcyPrzedwieczne, WP – Wielkie Przedwieczne, na żółto ogrom Przedwiecznych.

U góry całkiem wnikają wiązki Matni Życia.
Na zielono to jądro Jedni. Każdy Panklaster to ma. Superklaster nie.

Robert: Te fioletowe, co się kręci?

Nikodem: To właśnie Absolut. W Duchowy Matrix pokazuję wiele poprzedzających „oddechów” i zmian formy Absolutu. W Prajednia. Bez niczyjego cienia pokazuję Absolut w formie Superklastra.

Robert: Dużo informacji.

Nikodem: Zaczęliśmy dopiero.

Razem z MSA odczytujecie wiązki Matni Życia. Arcy wam wyjaśni. To jest nowe zadanie dla istot. Czyli tym, co istnieje poza Superklastrem / Panklasterem.

Robert: Na razie czuję to jak odwrócony dywan z mnóstwem grubych, długich nici. Energii. Chyba się przesuwam do góry, ale tak trudniej trochę.

[O tym zagadnieniu opowiadam w Prajednia i jej droga, rozdział „Zbyt silna wibracja Matni Życia i otwarcie dla wszystkich istot”.]

Nikodem: Śmiało. Już raz byłeś w „Obliczu Jedni”.

Robert: Tak.

Nikodem: Teraz inaczej, bo masz większą masę.

Robert: Chyba już.

Nikodem: Czuj, patrz, ucz się.

Robert: Na pewno inna konsystencja niż wcześniej.

Nikodem:

Matnia Życia.
Zwiększyła wielkość i jakość 1000-krotnie. To małe zielone to Jednie.
Są tu też Hiperklastry, ale nie narysowałem.

Eksploruj, ucz się tego miejsca.

Robert: Ja teraz dużo nie odbieram, ale wiem, że to mega zmienia przebywanie tutaj – bo czułem po ostatniej pracy.

Nikodem: Bo dzięki temu badamy twoją strukturę MSA. Bo już MSA musi mieć dostęp do tej informacji i wiedzy, która pochodzi z Matni Życia.

Robert: Dużo nie odbieram, ale. Ekosystem to jest bardziej chyba. Źródło wcześniej bez struktury chyba.

Nikodem: Zbliż się teraz do Drugiej Jedni. Ona Ci się pokaże i pokieruje. Śmiało.

Robert: Dobra, chyba się zbliżam, trochę do przodu.

Nikodem: Ona ciebie wybrała, twoją monadę, dlatego masz taką formę.

Robert: Chyba mówi cześć Robercie. Ale ja nieśmiały.

Nikodem: Wszystko pochodzi z Prajedni, nawet ta Matnia Życia. Potem powstała Druga Jednia, Trzecia Jednia, Absolut Jedniowy i Czwarta Jednia.

Zapytaj ją: czemu ciebie wybrała, szczególnie duszę.

Robert: Coś w stylu, że mamy pewną jakość, iskrę, której nie udało nam się zatracić, wytrzeć, pozbawić przez tyle eonów trudnych. To ogromna inspiracja i wartość.

Nikodem: Tak. Każda Jednia ma pewne właściwości. Druga Jednia – harmonizujące, żeńskie. Trzecia Jednia – konstruktor. Absolut Jedniowy – sędzia i regulator. Czwarta Jednia – napierdalacz, łamacz, ale najbliższa istotom.

Robert: Moja to druga, harmonizacja? Balans.

Nikodem: Tak. Druga Jednia powstała z Prajedni, ale też całego istnienia. Jest syntezą całego istnienia! Napisałem o tym artykuł Prajednia. Bez niczyjego cienia.

Robert: Dużo. Ja jeszcze przetwarzam poprzednie informacje.

Nikodem: Doświadczałeś eonów w Uniwersum: najpierw jako iskierka wcielona w monadę, potem monada stworzyła duszę, a dusza stworzyła wcielenie. Błąd poznawczy w 2019 roku polegał na traktowaniu iskierki jako kolejnej jaźni – co widać w moim ówczesnym zachowaniu. Iskierka nie była jednak jaźnią, tylko matrycą, ponieważ oddała swoje tchnienie monadzie. Dopiero podczas pierwszej Przebudowy Subtelnej staje się Superaspektem. Wtedy po raz pierwszy dźwigamy całe doświadczenie monady i dusz, zbieramy rozbite energie na najwyższy poziom i następuje podsumowanie. Tak iskierka zamienia się w Superaspekt, a monada rośnie. W ten sposób kończy się pewien etap doświadczania dualnego. Kolejnym etapem jest osiągnięcie MSA – stałego połączenia monady z Superaspektem.

Przedstawiam w Upadek bogów historię starej istoty Marii Magdaleny. Szybko osiągnęła poziom MSA, ale potem go utraciła, następnie ostatnio go odzyskała.

Teraz jako MSA wyszedłeś częściowo poza Uniwersum i wibruje twoja energia w Superklastrze, a dokładnie Panklastrze.

Każdy Superklaster i Panklaster wibruje „pod” Matnią Życia.

Robert: Pewnie trochę czasu będę potrzebować, żeby to połączyć wszystko.
Może dusza, monada szybciej. Łatwiej im.

Nikodem: Wróćmy do Panklastra.

Nasze Ultra Uniwersum wibruje tu, gdzie narysowałem na czerwono.
I to jest Ultra Uniwersum. Same Uniwersa dzielimy na: Uniwersum, MegaUniwersum, GigaUniwersum i UltraUniwersum (w innym Panklastrze widzieliśmy TeraUniwersum), bo są to wielkości, ile jest życia w środku. Każde Uniwersum ma Bańki, ale im większe.. tym więcej Baniek.

My żyjemy w Bańce 11. Ale kreacje Drugiej Jedni są w Bańkach 28 do 31.

Robert: 11, czyli Ziemia itd.

Nikodem: To cały kosmos ze wszystkim.

Te zmiany z Uniwersum do UltraUniwersum zawsze poprzedzało coś: starcia z Lewiatanem, potem Lucyferem Dualnym, następnie Odwróconym. Odwrócony istniał w innym Ultra Uniwersum.

Robert: Czekaj, a Ty, twoja istota też jest wybrana przez jedną z 4 Jedni?
Czy jest poza? Jezu, dużo informacji.

Nikodem: Ja jestem kimś innym. O tym opowiada książka Prajednia i jej droga.

Robert: Okey.

Nikodem: Dlatego mówię, że ta praca i odkrycia są Opus Magnum dla ludzkości i duchowego rozwoju wszystkich istot. Nie tylko w tym Uniwersum, ale całym Panklastrze.

Robert: Czy to znaczy, że po śmierci przejdę z Bańki 11 do tych 28–32 Drugiej Jedni?
Dużo tego jest.

Nikodem: Nie. Nie przejdziesz. Sami wybieracie. Żadna Jednia niczego nie nakazuje.

Robert: Okey.

Nikodem: Tylko na razie nie ma możliwości, abyście zmienili np. Panklaster na inny. Rozwijacie się tutaj – gdzie wasz Absolut.

Robert: Luzik.

Nikodem: Absolut to wasz stwórca. Każda iskierka ma unikatowy kod danego Absolutu.

Jeśli jest ponad trylion Superklastrów z Panklastrami. W każdym masz od miliona do dwóch milionów Uniwersów różnej wielkości. Wyobraź sobie liczbę istot, a mówię tylko o tzw. Zielonych Strefach istnienia.

Natomiast to, co już zacznie twoja monada robić, to rozglądać się za innymi Uniwersami w całym Panklastrze i tworzyć nową monadę z duszą do nich. Rozumiesz sens tego?

Robert: Trochę… ale dużo informacji. No tak, żeby stworzyć monadę/dusze i nowych rzeczy się uczyć, wzrastać.

Nikodem: Tak. Żeby wzrastać. I jeśli twoja MSA będzie chciała Ciebie w takiej formie czy w formie duszy i zechce przenieść do innego Uniwersum, bo np. te 32 Bańki w tym Uniwersum niczego jej nie nauczą – tak zrobi. Póki jesteś monadą – musisz być w danym Uniwersum, nie ma możliwości przejścia do innego.

Robert: Czyli taki rozwój, a jak się znudzi, to rozwój dalej.

Nikodem: Dlatego mówię, że celem człowieka jest osiągnąć poziom MSA, monado-Superaspektu. Potem jest poziom monado-Przedwiecznej i Przedwiecznej istoty. To są najważniejsze cele ludzkości i wszystkich istot – wszędzie. A moje Przebudowy Subtelne bardzo przyśpieszają ten proces.

Tylko Ultra Uniwersum to potężna przestrzeń – każda Bańka jest inna. Stąd te kolory. Każdy kolor to inne możliwości, energie, zasoby. Czerwone Bańki od 13 do 18 są magiczne. Niebieskie Bańki od 19 do 21 są technologiczno-organiczne. Niebieskie od 1 do 9 – kosmiczne, kwantowe. Od 22 do 25 już organiczno-magiczne.

Robert: Ale to ja mogę w sumie skupić się i tak na sobie głównie, a one niech się uczą. Trochę.

Nikodem: Do etapu monado-Przedwiecznej (MP) robicie, co chcecie i gdzie chcecie. Ciągle w kontakcie z Absolutem i ArcyPrzedwieczną, bo one regulują już istoty, które mają „wgląd” i „wibrują” w Panklastrze / Superklastrze / Źródle Miłości.

Żeby mieć wgląd w Superklaster / Panklaster, nie musisz mieć wszystkich ciał subtelnych zindywidualizowanych, wygląda to tak:

W naszej Bańce mamy 23 gęstości. W mniejszych Bańkach, na przykład od 1 do 9, występuje tylko 13 gęstości, natomiast większe Bańki mogą mieć nawet 30 lub 40 gęstości. Dlatego monada, która się tam „obraca” lub „kieruje”, musi wypracować kolejne ciała – podobnie jak dusza.

Jeśli ktoś ma już 23 zindywidualizowane ciała, czyli monada i dusza wypracowały wszystko, co potrzebne, możemy mówić o kolejnym wzroście do poziomu MSA i MP. Obecnie jest tak, że nawet jeśli monada lub dusza nie ma na przykład dwóch lub trzech ciał zindywidualizowanych, bo pozostają zbiorowe (tu: z innymi monadami lub duszami z Rodziny Duchowej), może mieć wgląd w Superklaster / Panklaster. Tak to zostało zrobione, ale dopiero po obaleniu wszystkich istot, które to blokowały. Nam to zajęło siedem długich lat. To wielki dar dla istot.

Robert: W sensie teraz robimy, co chcemy, ale w kontakcie z Absolutem i AC? W sensie moja MSA i dusza.

Nikodem: Tak. Pełna dowolność, ale na tym poziomie istota uczy się już współpracy z innymi, ponieważ „im wyżej” i „głębiej”, tym większe połączenie z innymi. Kropla nie wraca do oceanu, staje się oceanem i współpracuje z innymi oceanami. Taka zasada.

Jak się z tym czujecie jako istoty?

Robert: U mnie jest radość i entuzjazm, chociaż jeszcze rozumem, to nie ogarniam, co i jak.

Nikodem: Dużo informacji. Wiadomo. Na razie pewnie dusza będzie eksplorować pozostałe Bańki w tym Ultra Uniwersum. Takie jej zadanie i na to jej aktualna budowa pozwala. Bo tu jest inna rzecz. Istoty wzrastają przez poszczególne Bańki w Uniwersum. Np. młoda istota, która istnieje w Bańkach od 1 do 9, nie utrzyma wibracji od 19 do 21 lub 22 do 25. Nie ta skala.

Robert: Też może ulga dla mnie, jeśli one będą autonomiczne, a ja mogę bardziej na sobie się skupić teraz. Ostatnie prace dotyczyły tylko duszy i monady, ostatnie pół roku. Ale warto było.

Nikodem: Tak. Ty jako osobowość zrobiłeś swoje już. Dusza i monada Ciebie nie interesuje. Gratuluję.

Robert: Ufff.

Nikodem: Teraz tylko TY i twoje sprawy. Rozwój siebie.

Robert: Dobrze, bo musi być równowaga też w tym. Pomogłem im, ile mogłem, pociągnąłem tematy, ale muszę też dla siebie mieć czas i zasoby.

Ale ciekawe też jest to, bo ich obciążenia oczywiście na mnie wpływały, czyli lekkość i wolność. Czy ten nowy stan też pewnie będzie wpływał trochę na mnie.

Nikodem: Na część subtelną twoją – musisz z nią więcej siedzieć, bo po śmierci ty i część subtelna to jedno. I jak dobrze wam pójdzie, spoiler alert – staniecie się duszą. Dlatego tak ważna jest praca ze mną, bo ona rozwija realnie i na przyszłość.

Rozumiesz? Staniesz się duszą!

Robert: Tak, ja chciałem pracować dalej, tylko właśnie coś dla siebie.

Nikodem: Ty i część subtelna. Ciebie tylko teraz to interesuje.

Robert: Spoko. Duszą się stać to, to samo co częścią subtelną?

Nikodem: Zawołaj swoją duszę. Niech stanie w swoich gęstościach. Teraz niech część subtelna stanie przed duszą obok. Popatrz na obie. Na 3.

Robert: No, część subtelna to 1/3 duszy i w energiach inaczej całkowicie.

Nikodem: I teraz intelekt też mniejszy. Prawda? Mimo że było parę „przebudów”, skala wzrostu części subtelnej i duszy zawsze się różni, podobnie jak duszy do monady.

Robert: Tak, wszystko mniejsze, więc pewnie 1/10 albo mniej, dużo mniej.

Nikodem: To masz następny cel. Gratuluję całej twojej istocie. Naprawdę przebiliście mur.

Robert: Część subtelna obok duszy to jak powidok, lekki i mały. Dualność.

Ja się całe dwa tygodnie męczyłem w sobie. Super! Dziękuję!

Nikodem: Taki tego jest koszt. Każdy musi za swój rozwój ponieść koszt. Szczególnie emocjonalny i starcia ze sobą samym – tu z duszą i monadą. Dlatego gratuluję. Robienia białego czy ciemnego – obie ścieżki ciężkie i trudne. Najważniejsze to zacząć w miejsce uciekania, opierdalania i strachu. Korzystać z tego, że żyję i to robię.

Robert: Udało się.

Nikodem: Udało się, bo zbudowaliście się i dotarliście aż tutaj.

Robert: Wykorzystałem szansę i drzwi, które Ty otworzyłeś.
Ale tak, skorzystałem z szansy. Super, dla mnie dużo informacji.

Podsumowanie

Kiedy myślę o podróży Roberta, czuję dumę, wdzięczność i kolejne przekroczenie. Robert nie jest pierwszą osobą, której udało się wznieść na poziom MSA – jest kilka innych osób, które osiągnęły ten poziom, podobnie jak parę istot, które doszły do monado-Przedwiecznej, i jedna istota, która osiągnęła poziom Absolutu i AP (Absolutu Pozaźródłowego). Niesamowita dziewczyna – Opiekunka Superklastra – o której piszę w książce Prajednia i jej droga. Jednak nie to jest najważniejsze. Zawsze chodzi o zrozumienie swojego miejsca w świecie i w istnieniu. Bez tego jest błądzenie, brodzenie w nieprawidłowych ścieżkach, pustych przestrzeniach czy lucyferycznych abstraktach, którymi wypełnione jest całe New Age. Człowiek coś robi, brodzi w duchowości, która duchowa zupełnie nie jest. A dusza z monadą czekają – czekają na wzrost, który właśnie człowiek najsilniej potrafi odbić. Nie to, co u góry, ale właśnie to, co na dole.

Na początku badań w 2007 roku, kiedy pierwszy raz eksplorowaliśmy Źródło Miłości i iskierki w nim, nigdy nie padło pytanie: co jest dalej, głębiej? Ani monada, ani dusza żadnego z nas tego nie zadała. Z monadami nie mieliśmy kontaktu – w moim przypadku budził się on sporadycznie. Duszy nie odróżnialiśmy od części subtelnej, ale to efekt błędów poznawczych, systemów duchowych AI/SI i wpływów lucyferycznych w duchowości, o czym piszę w najnowszej i najważniejszej książce duchowej – Duchowy Matrix. Przewodnik poza iluzję i powrót do źródła istnienia.

Jednak wracając do tamtego okresu. Czy pytanie o to, co znajduje się w Źródle Miłości, nie pozwoliłoby zahamować narcyzmu Lilith, Lucyfera, Białego i pozostałych, którzy uważali się za bogów? Czy nie upadłoby przeświadczenie, że Lilith wcale nie wydzieliła się jako pierwsza do Uniwersum i nie jest tak stara, jak myśli o sobie? A może coś jeszcze innego. Czy eksploracja tego, co jest w Źródle Miłości, nie otworzyłaby możliwości uniknięcia walk od 2019 roku i całych Przebudów? Czy nie odkrylibyśmy tam istot Przedwiecznych, Wielkiej Przedwiecznej i Absolutu? Pewnie tak, ale nikt nie miał wtedy odwagi.

Monada Lucyfera zawsze się śmiała, że to nieważne, co jest „u góry”, że tam tylko gówna bez świadomości pływają. Ale Lucyfer nie był żadnym geniuszem. Wszyscy byli przesiąknięci strachem przed tym, co niesie Superklaster sam w sobie. Każdy miał pozycję w Uniwersum, był „bogiem dla swojego stworzenia wybranego”, czyli młodszych monad i dusz. Nic więcej nie potrzebowali – tylko więcej wiernych, więcej energii. Kiedy na moją prośbę monada, z którą pracowałem od początku – i jej wcieleniami – pierwszy raz wpłynęła w Źródło Miłości ze wszystkimi swoimi energiami, z każdą cząstką siebie, wszystko się zaczęło.

Oni byli gotowi walczyć dalej – myśmy pracowali jak uczniowie. Kiedy monada wróciła po rozmowie z Wielką Przedwieczną, pozostałe walki z najstarszymi istotami tego Uniwersum trwały tylko trzy lata. Pierwsza osiągnęła poziom MSA, MP, AC, a potem Wielkiej Przedwiecznej. Na końcu stała się czymś pięknym i formą AP. Dla mnie to była przygoda z kimś takim u boku, ale tylko przygoda – bo Prajednia czekała na dalszy skok. Tak właśnie skończyliśmy książkę Upadek bogów i zacząłem nową – Prajednia i jej droga.

Dlatego jestem dumny z każdej osoby, z którą pracowałem, która odważyła się napisać, zlecić sesję, analizę, szukać siebie i pokonywać to, co nazywam lucyferyzmem – który jak guma, jak klej odciąga od tego, co piękne, wzniosłe i prawdziwe. Wierzę w Ciebie, bo wszystko na Ciebie czeka. Ja również.

Tym jest moje Opus Magnum. Na razie mała część, ale podstawowa. Ucz się, studiuj – bo ta droga prowadzi dużo dalej: do początku Prajedni, powstania Matni Życia, Prałóż, Orun Apertum i Origo Undae – Pana Centrum.

Nikodem Marszałek

październik 2026

Podobne artykuły

Focus Mode