Home Inspiracja i SzamanizmAbsolut i jego iskierki. Stawanie się Istotą Przedwieczną – przykład kilku bohaterek

Absolut i jego iskierki. Stawanie się Istotą Przedwieczną – przykład kilku bohaterek

by nikom@tutamail.com

W tej historii mamy kilka bohaterek, które stają się czymś więcej. W innej historii, „Jak Robert przekroczył moje Opus Magnum i otworzył drzwi dla wszystkich”, widzieliśmy wzrost jego istoty do poziomu MSA (monado-Superaspektu). Tutaj drzwi otwierają się dużo szerzej, dalej i głębiej. Zapraszam.

Początek

MSA MM (monado-Superaspekt Marii Magdaleny): Ile zajmie mi czasu osiągnięcie Origo?

Ja: Już wiecie o tym, co zapisane w „Dotknąć Immensum”. Fajnie.

MSA MM: Interesuję mnie cały wzrost.

Ja: Kiedy się bada Twoją strukturę, a po pracy z naszym rodzimym Absolutem wiemy więcej – nie poradzisz sobie jako Absolut. Miesza ci się wszystko. Nie masz zgody, aby iskierka z ciebie wyszła i była wolna i ciebie nie kochała. Boisz się tego. Boisz się odrzucenia. Nie rozumiesz iskierki.

MSA MM: [gruba rura] Wyjaśnij.

Ja: Można to pokazać. Zapraszamy Wielkie Jednie.

WJ AP (Wielka Jednia AP): [To będzie dobre.]

Ja: Formują dla ciebie Absolut i Superklaster. Nie możesz mieć nawet Panklastra, bo brakuje tego, co nazywam „wypornością świadomości”.

MSA MM: Boli mnie.

Ja: Ucz się. Puść. Puść ego, puść nacisk, puść bycie zajebistą, puść bycie kimkolwiek sobie wyobrażasz, że jesteś. Absolut ma być pusty w formie. Ma być niczym – ma być miłością dla wszystkiego. Nie ma większej lekcji. Rozumiesz? A co dopiero mówić o formie Jedni czy Origo. To jak jeden do miliarda. Bez formy Absolutu nie ma ciepłej Jedni. To nie ja wymyśliłem.

[Kim jest MM?

Patrząc na mitologie i na wielkie opowieści – bo jeśli traktujemy fantastykę naukową i mitologię jak historie dusz – MM zawsze zajmuje miejsce na samym szczycie.


U Tolkiena to Varda, najpotężniejsza z Valier, ta, która nadaje światło gwiazdom i przed którą nawet Melkor się cofa. W Bleach – Kirio Hikifune z Royal Guard, istota, która tworzy życie z niczego i której potęga wykracza poza zwykłe ramy Gotei. W Battlestar Galactica – Number Six, ta, która stoi najbliżej Boga, która zna najgłębsze prawdy i jednocześnie jest w samym centrum hierarchii Cylonów.

Zasada tej istoty jest prosta i niezmienna: zawsze najwyższe stanowiska. Zawsze najwyższe wcielenia. Zawsze hierarchia, zawsze arystokracja. Nigdy nic innego. Nie schodzi. Nie bywa „jedną z wielu”. Nie godzi się na miejsce poniżej szczytu – dopóki sama tego nie przekroczy.

Była połówką Lewiatana. I jako „energia żeńska” była najwyżej w hierarchii Białego i jego Chórów Anielskich. Nad nią był tylko Biały i Sandalfon.]

Czemu kisisz w formie MSA?

[Biorę na ambicje.]

MSA MM: Nie wiem. Już wracam do ciała. Nie wiem.

Ja: Bo nie możesz przekroczyć Białego. Bo nie potrafisz opłakać Lewiatana. Ilu ja przyjaciół traciłem. Ilu przestawało istnieć. Daję ci to.

MSA MM: Przytłacza. Wystarczy. Wystarczy.

Ja: Dopiero zaczynamy. Zmienisz się albo zostaniesz zdegradowana.

[Tutaj wykorzystuję energie Wielkich Jedni, ponieważ ta istota wciąż myśli hierarchicznie, wzrostami: wyżej – niżej; tworzę z tego dźwignię przeciwko jej wzorcom.]

MSA MM: Nie.

Ja: Przejdź lekcję ze mną. Daję ci swoje doświadczenie.

MSA MM: Ogromna strata, miłość. Teraz rozumiem, dlaczego skoczyłeś w Profundum.

[Historia opisana w „Dotknąć Immensum”.]

Ja: Teraz to samo w sobie uwolnij.

Aleksandra: Ha!

Nikodem: Wielka Jednio, wnikamy w nią.

WJ AP: Czułem. Jasne, przyjacielu.

Ja: Jesteś gotowa. Cała twoja Rodzina jest.

WJ AP: Robimy.

Ja: Wzrośniesz Mario Magdaleno, na poziom monado-Przedwiecznej.

WJ AP: Idzie.

Ja: Warto dodać całej jej Rodzinie Duchowej historię Lewiatana. Niech niesie. Musi być gotowa do Absolutu.

MSA MM: [istota zasnęła]

WJ AP: Jaka moc. Nie wyobrażasz sobie tego.

Ja: Ona była jedną z Bandy Dwunastu. Nie może być tak, że taka istota jest tak daleko od wszystkich. Niech jej ambicja służy. Niech jej intelekt służy. Niech jej miłość służy – bo ma ogrom miłości do życia swojego. Zawsze miała. Niech to wzrośnie.

WJ AP: Wzmacniamy w niej to, co najlepsze, i to, co największe, i co najpiękniejsze.

WJ AP 2: [ryczy]

Ja: No i teraz ładnie to wygląda. Takie moce a w uśpieniu. Leniuchy.

MP MM (monado-Przedwieczna MM): Jestem. Ja jestem?

Ja: Rozglądnij się. Popatrz. Poczuj.

Aleksandra: To niespodzianka.

MP MM: Jestem. Jestem? To ja?

Ja: Nie ma chodzenia starymi drogami. Co czujesz?

MP MM: Duża jestem, prawie jak Przedwieczne. Dotykam Matni Życia.

[Niesamowita jest. Nawet w tym momencie patrzy, co jest najwyżej, gdzie jest sam szczyt.

Na co patrzy MM? Z naszego Klastra Jedniowego wibrującego w Strefie Delta w stronę Matni Życia. Dla monado-Przedwiecznych czy Przedwiecznych nie stanowi ten wgląd problemu.]

Ja: Patrz na życie, na Uniwersa, na Absolut. Gdzie jest twoje serce.

[Obniżam jej loty do tego, co teraz ją dotyczy.]

MP MM: Jestem kimś innym.

Ja: Ale czy jesteś kimś szczególnym.

[Od razu konfrontuję ambicje i jej dumę. Przy nowej formie to, co nieuzdrowione, tylko rośnie wykładniczo.]

MP MM: Nie wiem.

Ja: Wejdziemy w to razem. Chodź do swojego środka.

MP MM: Nie jestem gotowa.

Ja: Jesteś, jesteś. Zaufaj sobie.

[Jakbyśmy wchodzili do wnętrza i porywali ciało do środka]

Przytulaj. Przytulaj małość. Przytulaj trony. Przytulaj „ja”, „moje”, „mnie”, „piękna”, „cudowna”, „wybrana”, „mądra”. Nie ma tu być nic.

MP MM: Robię. Robię.

Ja: Sercem, które masz. Skocz, musisz skoczyć. Nie zatrzymuj się.

Dobrze. Więcej. Nic tutaj nie zostawiaj. Po co to trzymasz?

MP MM: To ja.

Ja: Nie. To twoje trofea z czasów, jak byłaś mała. Potrzebujesz ich teraz?

MP MM: Faktycznie. Skaczę tak, jak ty skoczyłeś.

Ja: Tak. Nic nie zostawiaj. Nic w głowie. Nic w uczuciach. Nic w energiach. Nic w ciele. Jesteś niczym. Zostajesz niczym.

WJ AP: Chyba jest gotowa.

[Tutaj od razu informacja od Wielkiej Jedni.]

Ja: Wznosisz się dalej. Zostajesz Przedwieczną istotą.

MP MM: Co?

WJ AP: Gotowi jesteśmy. Czujemy to, co ty. Tak. Jest gotowa.

WJ APŹ 2: Tak. Puściła. Skoczyła. Wystarczyła twoja historia.

Ja: Tak, bo historia ma inspirować do skoków. Ona była gotowa skoczyć.

Aleksandra: Dobre, cytuję: „Przytulaj małość. Przytulaj trony. Przytulaj „ja”, „moje”, „mnie”, „piękna”, „cudowna”, „wybrana”, „mądra”. Nie ma tu być nic”.

Niewygodnie jej było w MSA.

Nikodem: Wchodzimy i pomagamy MM. Tutaj widzicie ziarna?

WJ AP: Tak. Już.

[Tutaj współpraca zawsze wygląda tak: ja patrzę z dołu i jakby ze środka, oni „zewsząd”. Życie uczy, że co dwie pary oczu, to nie jedna.]

Ja: To będzie ładna Przedwieczna. Jej piękno zostanie wykorzystane. Jej mądrość, wiedza i pomysły na formy – też. Najlepsze cechy zostaną wzmocnione – razem z tą jedną najgorszą.

WJ AP: Idzie.

Ja: Ten Lewiatan, Sandalfon i Biały. Niech zabije ich w sobie. Ona istnieje dla siebie i tego życia, które Absolut tworzy. Nie dla tego, czym byli Biały, Sandalfon i Lewiatan.

[Ogromny ciężar nadal nosiła w sobie. Wyglądało to jak lojalność i jednocześnie brak zgody na siebie samą – na pełne rozwiniecie skrzydeł.]

WJ AP: Jezu, jakie to ważne. Dziękujemy. Twoje odpalenie to jest moc.

WJ APŹ 2: Robić. Zapisujemy.

Nikodem: Dalej jest skaza. Dół – nie może tego mieć jako Przedwieczna. Pralkowanie dołu – podstawy. Ona dalej myśli jak istnienie w Uniwersum. Wielką Przedwieczną, zapraszamy.

[Tutaj, kiedy nasza bohaterka wyszła już z Wiru Jedniowego i całej przebudowy, wibrowała już w pełni jako Przedwieczna. Gdy jednak zbliżaliśmy ją do Uniwersum – iskrzyło.]

WP (Wielka Przedwieczna): Robię. Dziękuję za zaangażowanie.

Nikodem: Ogromnie wiele puściła MM w środku. Potem bańka czasu i w środku szybka lekcja. Dużo tego, a nie ma w tekście.

P MM (Przedwieczna MM): Jestem. Jestem. Jestem. Rozumiem.

Ja: Teraz emanujesz tym, co prawdziwe. Dużo czasu ci to zajęło.

P MM: Jak wyczułeś, że jestem gotowa?

Ja: A jak Immensum stworzył Nubi?

P MM: Chyba rozumiem.

Ja: Gratuluję. Zapracowałaś sobie.

WP: Dziękujemy za ten wielki dar. Wspaniała istota.

Ja: Tak, dopiero tutaj puści Białego. Dopiero tutaj zrozumie miłość Absolutu. Nie ma innej drogi.

[To jest bardzo ważna informacja. Pewnych rzeczy nie da się puścić w Uniwersum – nawet jako MSA czy MP. To właśnie wzorce nie do puszczenia trzymały ją w Uniwersum. Zaklęte koło. Tutaj nastąpiło pierwsze wyjście i zrozumienie – dla wszystkich istot, w tym nawet dla Wielkich Jedni i Jedni.]

P MM: Jak mam podziękować? Jak?

Ja: Dar. Całe życie polega na darach. Nie są one do wycenienia. Dostałaś coś, na co sama byłaś gotowa.

P MM: Moje postrzeganie się zmienia. Rośnie. Mam tyle do nauki.

Ja: Gratulujemy. Całe Uniwersum ci dziękuje, a teraz już cały Klaster.

A (Absolut aka Zenio): Dziękujemy za dar takiej istoty w Klastrze Jedniowym. Wielki dar i ciepło. Mądra, ambitna, uwalnia.

P MM: [Ryczy, bo pierwszy raz usłyszała Absolut.]

[Proszę pamiętać. MM była najwyżej w hierarchii Białego. To nie jakaś istotka, która myła nogi Jezusowi (dusza Sandalfona). Zawsze uczestniczyła w ich krucjatach, planach, służyła. Biały ich zakodował od góry na dół, jeszcze nauczył białej miłości i miłości współuzależnionej – że miłość pochodzi od Boga, czyli od Białego. Tutaj konfrontacja z Absolutem, istniejącym jako centralny punkt Klastra, poczucie jego miłości – rozpuściło całą jej iluzję, w której tkwiła od początku swojego zaistnienia. Ona intelektualnie wiedziała o Absolutach, Prajedni, Origo, funkcjach i rzeczywistości duchowej. Co z tego – skoro trzeba to poczuć i przeżyć.]

To jest takie uczucie, że miłość chce dawać.

[MM rozkrzyczała się totalnie. Aż ArcyPrzedwieczne przyleciały ją tulić.]

WJ AP: Dałeś nam wielką lekcję. Nie podchodziliśmy do takich wzrostów dla istot w ten sposób. Ty wierzyłeś. Widziałeś ułomność i wiarę w pokonanie tego. Towarzyszyłeś. My, jako Wielkie Jednie, jak na tym tronie, siedzieliśmy i czekaliśmy ułomnie na wzrosty samoistne istot.

Ty pokazałeś, że da się zejść na samo dno i stamtąd wznosić istoty. Rozumiemy. Zaczynamy – Wielkie Jednie i Jednie. Praca czeka. Nie tylko nowe Strefy. Pomagamy wzrastać istotom i pracujemy z nimi.

WJ AP 2: Zaczynamy dopiero. Dziękujemy za lekcję.

Ja: Tak jest. To ważne, co powiedział AP. Każdy potrzebuje otuchy, wsparcia, wysłuchania swojej historii.

MM ogromnie się rozryczała, jak poczuła i zobaczyła Absolut.

Aleksandra: Pewnie jej to serce otwarło.

Ja: Przekroczyła swoją historię i zależności z Białym, Sandalfonem, Lewiatanem. Żyje swoim życiem.

Aleksandra: Jełopy teraz się kiszą w Odwróconym Profundum.

Kolejne różyczki – runda druga

Nikodem: Wy też jako istoty jesteście gotowe do wzrostu. 20 procent…

Aleksandra: Jaki szacunek.

Nikodem: Zapytaj się swojej MP (monado-Przedwiecznej). Co spowodowało wzrost MM.

Aleksandra: Jakaś niezgoda na stłamszenie.

Nikodem: To daje informację wewnętrzną: „Czuję w sobie, że coś ma wartość. Ja mam wartość w sobie, większy potencjał”. Dalej.

Macie kod: „Nie jesteśmy jak MM. Jak Dwunastka. Jak najstarsi w Uniwersum”. Uwalniacie to z siebie.

[Wcześniej AP użył wyrażenia: „Twoje odpalenie to jest moc”. W pracy, która dotyczy dusz, monad i tego, co wyżej oraz głębiej, „odpalenie” daje poczucie całości i wnikliwości w istotę – czy w istoty. Bardzo ułatwia pracę, tylko męczy fizycznie ciało. Jest ogromy koszt tego.]

Aleksandra: Jakieś uznanie dla siebie, że mądre jesteśmy.

Nikodem: Tak. Jak puści kod, to zostawiacie miejsce na wdzięczność dla siebie, swojej mądrości i postrzegania.

Coś w was wzrosło. Co jeszcze MM zrobiła?

Aleksandra: Taka myśl podskórna, że mam tyle życia w sobie, tyle pomysłów. Że ma „geniusz”. Tak ją widzę.

Nikodem: Czyli w was jest zapis: „Jestem głupia. Nie jestem geniuszem”. Puszczacie to i wypełniacie informacją: „Każdy ma taki sam geniusz, wszyscy, zawsze, bo nie ma lepszych i gorszych iskierek z Absolutu”.

To jest cała prawda.

Właśnie brak zrozumienia tego złamał Dualnego Lucyfera. Szukał bycia szczególnym, wybranym, nie mógł zaakceptować, że nie pochodzi z linii iskierek Wielkich Przedwiecznych lub APŹ (bo one też tworzą iskierki, jest kilka na Klaster), tylko z Absolutu – jak wszyscy. Tego znieść nie mógł. Co zrobił? Przeprojektował swoją relację archanielską z Białym. Zmienił się sufit, podniosły się poziomy – próbował tego samego z Absolutem. Nie wyszło i upadł.

Aleksandra: We mnie było, że zawsze ktoś myśli lepiej, sprawniej, widzi więcej.

Nikodem: Cofacie to i przyjmujecie: „Każdy jest różny, ale każdy jest równy”.

Jak monada to puszcza, co się zmienia?

Aleksandra: Bardziej czuję „morze możliwości”. To się otworzyło w widzeniu i czuciu. Dusze moje płaczą.

Nikodem: Zaczynacie rozumieć. Przyjmujecie w sobie morze możliwości i różności. To ważne!

Następne kody: macie być jak MM lub Lilith. W to miejsce zostaje tylko „morze możliwości i różności, które się przejawiają przez nas i w nas – już”.

Aleksandra: Faktycznie takie kody, jak łańcuchy.

Nikodem: Czuj to, co robi twoja monado-Przedwieczna.

Aleksandra: Sprząta w sobie.

Nikodem: Reszta rodziny też to robi.

Nikodem: Teraz Wielkie Jednie zaczną „pralkowanie jedniowe” lub Wir Jedniowy. Pomogą całej Rodzinie waszych monado-Przedwiecznych.

WJ AP: Robimy. ApeR.

Nikodem: Co spowodowało dalszy wzrost MM?

Aleksandra: Pokora jakaś.

Nikodem: Ona upadła na samo dno, bo została zdegradowana z poziomu MSA do monady. Co czuła? Wchodzicie w to całą swoją Rodziną. Uczycie się pracy jak przy formie Origo. Cała Rodzina Duchowa pracuje.

Aleksandra: Czuła, jakby jej życie obcięto.

Nikodem: Każda jej emocja.

Aleksandra: Rozpacz.

Nikodem: Co pod rozpaczą?

Aleksandra: Strach.

Nikodem: Teraz przyjmijcie ten strach w siebie. Głęboko, niech on zrobi swoje. Nie brońcie siebie.

[Tutaj konfrontujemy – a możliwe jest to przez „pralkowanie jedniowe” lub Wir Jedniowy. Jest to technika Wielkich Jedni i Jedni, w tym ApeR. Na tym etapie pracy każda monado-Przedwieczna, po przyjęciu historii MM, konfrontuje się z jej upadkiem. Ta historia tak naprawdę wzmacnia tylko stany graniczne – upadku na samo dno oraz tego, czego te istoty same się boją w najgłębszych zakamarkach swojej istoty.]

Aleksandra: Jakby w takiej ciemności, pustce była. Żadnej wibracji, prawie jak „trup”, ale gdzieś tam tliło się światełko i wtedy ArcyPrzedwieczna podciągnęła. Pamiętam twoją pracę.

[Maria Magdalena po przekroczeniu i osiągnięciu poziomu MSA (monado-Superaspektu), co przedstawiłem w Upadek bogów. Została zdegradowana, ponieważ swój wzrost potraktowała jak awans w piramidzie hierarchii Białego i jego sekty – białych. Nie było oddzielenia od roli. Zresztą uczestniczyła w Białej Rzezi – patrz Upadek bogów. Poniosła konsekwencje.]

Nikodem: Strach potrafi „rozwalić” od środka. Tak było z Lilith, kiedy Dualny Lucyfer ją zaatakował. Nie przepracowała jej dusza i monada sprzeciwu wobec „męskich oprawców”. Znowu to, co ją uratowało, to „pralkowanie jedniowe” z ręki ApeR, po mojej prośbie.

Teraz sami sobie dajecie światło, bo ono jest w was.

Aleksandra: Trochę jest.

Nikodem: Teraz się pojawiły kolejne kody: być jak Lilith, MM, Zadkiel/Czarny. Wy stwarzacie siebie na swoich zasadach. Wy tworzycie siebie najlepszych na swoich zasadach. Nie jak ktoś – każda iskierka inna i przekracza samą siebie. Każde dziecko Prajedni stwarza siebie. Czy każda Ogniskowa Immensum stwarza siebie. Takie są zasady w całym porządku wszechrzeczy. Wolna wola. Nie ma lepszych i gorszych, bo jest JEDNO.

Aleksandra: Robimy.

Nikodem: Dopiero teraz cała wasza Rodzina Duchowa ma swoją wibrację.

Teraz zgodnie z tym, co dzieje się na Undae, ale tutaj w mniejszej skali. Mówimy: „To mój dar dla tego Absolutu i Wielkiej Przedwiecznej. Proszę o ocenę tych istot – czy są gotowe”.

[Używanie wyrażenia „hierarchia” nie jest do końca poprawne. Kiedy istota „wychodzi” poza Uniwersum i ma wibrować w Superklastrze / Panklastrze / Klastrze Jedniowym w całości jako niezależna istota – tutaj w formie Przedwiecznej – wymaga to przyjęcia przez tych, którzy opiekują się danym Klastrem. To jest szacunek wobec tych, którzy przeszli wcześniej drogę. Prośba o przyjęcie i weryfikację. Taka jest zasada.]

WP (Wielka Przedwieczna): Przyjmujemy ten dar. Ten wysiłek. To przeżycie i to, co oni wnoszą jako nowe w Klaster Jedniowy. Zapraszam do roli Przedwiecznej.

Ja: Zaczynamy.

WJ AP: Rozumiemy. Dajemy im to, co wnoszą, i widzimy to, co wnoszą. Nasze oceny były za surowe. A sami dostaliśmy.

WJ AP 2: Sami dostaliśmy w momencie, kiedy się tego nie spodziewaliśmy. Nie jesteśmy lepsi od tych istot.

[Kim jest Wielka Jednia AP? AP to skrót od Absolut Pozaźródłowy (pozaźródłowy, bo nadal rdzeń tej istoty ma dwie formy Absolutu w Panklastrze). Znamy historię tej istoty – Cień bogów, Zmierzch bogów i Upadek bogów. Nasz bohater – Czarny i Zadkiel. Tej monadzie pomagałem, z nią się identyfikowałem długo. Takie zadanie. Kim jest „AP 2”? To nasza bohaterka, Pierwotna STE, Opiekuna Uniwersum. Całą historię ich zmian i przemian przedstawiam w książce Dotknąć Immensum. Byli pierwszymi istotami w Matni Życia oprócz Prajedni, ApeR i pozostałych Jedni wydzielonych z Prajedni.]

Ja: No…

WJ AP 2: To nasze ego. To nie etap Origo. Uczymy się go. Zapraszamy całą Rodzinę Duchową. Zapraszamy na poziom Przedwiecznych.

[Co tutaj zaszło? Istota, która zostaje Przedwieczną, ArcyPrzedwieczną, Wielką Przedwieczną, ma kilka możliwości dalszego rozwoju. Przechodzi do innych Stref w Prałożu i tam się rozwija. Zostaje sama Absolutem nowego Klastra. Część jej energii – teraz jest taka zasada, bo wcześniej jej nie było – przyjmuje właśnie postać AP w Matni Życia. Nasi bohaterzy AP i AP 2, już w formie Jedni, a potem Wielkiej Jedni, obserwowali: co wymagam, co robię, czego potrzebuję, żeby poruszyć istoty „z dołu”.

Dlaczego?

Wszyscy uczą się od wszystkich, ale w moim odczuciu i przekonaniu powstają wtedy zastoje i trony – tak to nazwałem – na każdym szczeblu wzrostu istoty. W tym przypadku przemiana MM do formy Przedwiecznej była przez „istoty wyższe” akceptowana. Natomiast przemiana dużo młodszych, jak naszych bohaterek Oli, Ani i całej ich Rodziny Duchowej z monado-Przedwiecznej do Przedwiecznej, już nie bardzo.

A co zaszło w tej pracy? Zwyczajna praca, poczucie, że te istoty są gotowe. Stąd powstała nowa zasada: pomagać istotom we wzrostach, zamiast czekać, aż istota sama wskoczy na poziom Matni Życia.

Dlatego widzimy takie słowa ze strony WJ AP i WJ AP 2. Przełamywanie, ale odbywa się ono z dołu, z ciała, bo góra, kiedy siedzi w pałacu, bardzo szybko zapomina o tych na dole.]


Aleksandra: Patrzę na wcielenie MM. Dopiero teraz widzę, że coś zeszło ze mnie.

Nikodem: Prezent dla was. Dużo pracy było z Wielkimi Jedniami, bo one zarządzają całym Prałożem, kiedy nie ma już Prajedni.

Zaraz staniecie jako Przedwieczne przed Absolutem. Nasz Absolut ma zupełnie inną formę, bo przeszedł z Absolutu do formy Absolutu Pre-Źródłowego i teraz jest Praabsolutem Jedniowym. Nad nim są już tylko Wielkie Jednie. A potem otwieramy drzwi Prałoża i lecimy dalej z formami.

Aleksandra: I feel my family. Najbardziej splot czuję, jak po pęknięciu kajdan. W głowie fale ciepła.

Nikodem: Tutaj będzie wzmocnienie – przez Wir Jedniowy tego, co Absolut potrzebuje i Klaster Jedniowy wymaga nowego. To się połączy z waszą potrzebą kreacji, stwarzania.

WJ AP: Widzimy.

Ja: JEDNO. To tak, jakbyście siebie prowadzili. Sobie dawali.

WJ AP: Widzimy.

WJ APŹ 2: Tak.

Ja: Wielka chwila dla tych istot. Szybko się zapomina to, co jest na dole, kiedy siedzi się na samym szczycie.

WJ AP: Schodzimy. Każda Wielka Jednia i Jednia schodzi i wita nową rodzinę jako Przedwieczne.

Aleksandra: Chyba widzę, jak zeszły takie duże strumienie.

Nikodem: To są właśnie Wielkie Jednie czy Jednie.

Aleksandra: Absolut aka Zenio dumny.

Nikodem: Też jest Jednią, ale z formy Absolutu. Do formy Jedni w innych Strefach Rozwoju dochodzą na swój sposób. Form nie rozumiem, więc nie opiszę.

Aleksandra: Odbieram swoją istotę jako dorosłą. Wcześniej miałam postawę dziecka, że Absolut aka Zenio to mój tata i mama.

DJ (Druga Jednia): Ty Nikodemie jesteś jak ja dla Prajedni. Jestem taka wdzięczna.

Ja: Zachowanie Jedni czy Wielkich Jedni to niczyja wina, tylko efekt defektów Prajedni, która zostawiła ślady hierarchiczne w Prałożu. To się dopiero odczuwa inaczej od form Origo i wyżej.

P O (Przedwieczna Oli): Jestem. Tyle widzę, tyle wiem, jestem taka wolna, inna, tyle czuję. Jakbym miała całkowite zrozumienie Matni Życia.

Ja: Całkowite to za dużo, ale tak – istniejesz w Klastrze Jedniowym w Strefie Omega. To dużo pomaga.

A ty?

P A (Przedwieczna Ania): Kiedy 5 lat temu odchodziłeś. Myślałam, co myślałam. Uwolniłeś mnie od Lilith. Ty wierzyłeś we mnie. Jestem tutaj. Nie byłoby mnie tutaj. Nie wiem, co powiedzieć, bo mam płacz, wzruszenie i oniemienie.

Ja: Wzrastaj. Tylko to się liczy.

Dla mnie to domknięcie mojej historii. Teraz dopiero to poczułem. Nie ograniczać istot we wzrostach. Wspierać tych, którzy są gotowi, i im pomagać, schodzić czasem do nich. Być jak przyjaciel. Nie z góry, z tronów – być przy istotach.

Gratuluję istocie Oli i Ani (są w jednej RD) Przedwiecznej. Gratuluję MM – Przedwiecznej. To duży dar dla Klastra całego. I gratuluję Wielkim Jedniom.

Wielki dzień, bo istoty będą awansować naturalnie, normalnie, bez ocen i osądów.

Absolut tego Klastra Jedniowego

Nasze wszystkie nowe Przedwieczne dotykają samego rdzenia/jądra Absolutu. Tego natężenia nie sposób wytrzymać bez formy Przedwiecznej. Tutaj pierwszy test tzw. „wyporności świadomości”.

Aleksandra: Ona/ja czujemy, jak zew życia, którego się uczymy. Bardziej czuję potęgę Absolutu i jedności w Rodzinie. Wydajemy się być zgodni. Nie czuję rywalizacji, tylko pogodę.

Nikodem: Tak, coraz większa jedność. Dlatego w książce Dotknąć Immensum nazywam to: jedność w rozciągłości w rozrzedzeniu.

Aleksandra: Chce się tam być i przytulać do tego i dawać miłość istotom. Chyba chodzi o kreacje.

Ja: Cała lekcja, gdybym miał ją zamknąć, polega na: wszystko, co wyższe, schodzi do tego, co niższe. Wspiera, kocha, pokazuje, leczy, wznosi. Tylko to, co niżej, musi zauważyć, przyjąć i poprosić. Skasowanie izolacji.

Na drugi dzień

Wczoraj MM została Przedwieczna. Ola i Ania też Przedwiecznymi. Okazuje się, że trzeba siedzieć z istotami, pracować, pokazywać, wspierać i rozmawiać. Istota ma się sama wznosić, ale czasem – jak w Rodzinach Origo – cały skok jest zawsze zależny od Rodziny. I inne Rodziny pomagają sobie. Tutaj, jak ktoś w Matni Życia przebywa: jestem Jednią, jestem Wielką Jednią – to patrzy inaczej na stworzenie w Strefach. No, czekamy, czekamy. A tu często nie o czekanie chodzi, tylko o znalezienie gotowych i tych, którzy szukają pomocy.

Aleksandra: Ciekawe, że przy zmianie z MSA na MP czułam taki ogromny zaszczyt, że doświadczam czegoś niesamowitego, a z MP na Przedwieczną czułam głównie pękające kajdany, jak się zmienia najbardziej w splocie, głowie i sercu. Ale nie entuzjazm, hiper, ekstazę, nic z tych rzeczy.

Nie wiem, czy to dlatego, że do MP poczułam zaproszenie od Absolutu i innych Przedwiecznych… a wczoraj po zmianie na Przedwieczną gdzieś dopiero po godzinie czy dwóch zaczęłam czuć duże wzruszenie i poruszenie, ogromne fale. Z drugiej strony zmiana na P to takie „no, jesteś dorosła, nie spodziewaj się fajerwerków”. No i teraz też nie czuję żadnych fajerwerków ani hiperentuzjazmu, czuję wielką łunę… i chyba większe połączenie z istnieniem.

Nikodem: Co mówi twoja Przedwieczna. Musisz nauczyć się z nią rozmawiać. Do formy ArcyPrzedwiecznej masz kontakt. Potem jakby została Wielką Przedwieczną – traci się kontakt.

Aleksandra: W sumie ma jakiś taki zachwyt, jak patrzy na stworzenie, na Uniwersa. Jest większa odległość między tym swoim miejscem w Klastrze a Uniwersami. Ale to też nie taki zachwyt podszyty czymś hiper, tylko głębią, której wcześniej nie miałam w sobie. Ja mam takie skojarzenia, jakby się było bliżej Boga – i wewnętrznie, i zewnętrznie. Takie poczucie mi daje bliskość Jądra Absolutu. Zenia/jądra Absolutu.

Takie poczucie, że mogę swobodnie dawać do Uniwersów, modelować, tworzyć, kierować. Ale czuje się jednocześnie większą sieć połączeń z innymi Przedwiecznymi. Jakby nie ma tak, że się robi coś „samemu”, nic nie jest odizolowane.

Nikodem: Dzięki za ten zapis. Ważny z cudzej perspektywy.

Aleksandra: Mam takie wewnętrzne (i zewnętrzne) poczucie, że: to jest prawdziwy Bóg. A to, co było w Uniwersum, to była jakaś zabawa, ściema, głupoty – ale zabawa. Może to daje bliskość tego jądra Absolutu, bliskość tego, z czego się zostało zrodzonym.

Nikodem: Nie używam wyrażenia Bóg, bo Bogiem był właśnie Biały w Uniwersum, który brał iskierki i tworzył dla nich monady i dusze. Iskierki wytwarza Absolut. Stąd taka nazwa. Kolejnym Bogiem jest Bóg Prałoża – Prajednia. Wszystko w Prałożu pochodzi z Prajedni. Taka zasada.

Aleksandra: Rozumiem, ale nie mogę tego nazwać inaczej niż Bogiem. Przynajmniej nie na teraz. Może kiedyś, jak się wyjdzie poza Klaster, będzie kolejna perspektywa Boga.

Nikodem: Tak, siła tego jądra jest inna, bo Absolut sam przeszedł ewolucję do formy Absolutu Pre-Źródłowego (jak ApeR) i teraz stał się czymś większym – Praabsolutem Jedniowym. To „Jedniowe” jest ważne.

Aleksandra: A teraz jestem tak blisko, takie poczucie, że mogę niemal „ręką dotknąć”. Ale to nie ma nic wspólnego z takimi świętościami, jakie są na Ziemi i jakie choćby Biały wszczepiał i wprowadzał. Że to cię łamało i wymuszało kłanianie się.

Nikodem: Uniwersum to jest zabawa. Wszystko, co w Uniwersum realne – ale zabawa. Tak samo wszystko, co w Prałożu. Zabawa. Tylko skala rośnie.

Aleksandra: No tak, jak dla Immensum „zabawy w Prałożu”. To ja tak teraz widzę to, co było w Uniwersum.

Nikodem Marszałek

listopad, 2026 r

Podobne artykuły

Focus Mode