Treść tego opracowania i pracy będzie lepiej zrozumiała dla wszystkich, którzy przeczytali Energie Miłości lub Poza Dualnością z opracowaniem „Bóg i Chóry Anielskie” oraz Zmierzch bogów z rozdziałem „Wojna totalna z Białymi i ich hegemonią”. W mojej pracy i terminologii nie używamy takiego wyrażenia jak „Bóg” czy „bóg”, ponieważ wszyscy pochodzimy ze Źródła, czyli Miłości Wszechprzenikającej. Natomiast takie kreacje, jak ta opisana poniżej, płyną z rąk monad wibrujących w gęstości adi. Zapraszam, bo temat dotyczy całej ludzkości. Wszystkich nas.
Początek
Nikodem:

Grupy białych monad, ukryte w gęstościach. Następnie na poziomie buddhi – zbiory, pełne botów i mechanicznych istot.
Aleksandra: Czuję w swoich ciałach subtelnych wiele „białej energii”.
Nikodem: Jestem.
P (moja Przedwieczna): My też.
Ja: Lecę pod grupę monad na poziom adi.
Z czego się śmiejecie od rana?
M: Płacze za… Płacze za… Biedaczysko. Biedaczysko. Nie ma na chleb.
[Monady, z którymi rozmawiam, zaangażowały własne dusze oraz systemy cybernetyczne i mechaniczne. Tym infekowały ludzkość oraz wpływały na ich sny. Nie tylko to robiły – uruchamiając wszystkie „odnogi” systemu karmy/matrixa, blokowały przepływy, sprzedaż, biznesy i szczególnie odcinały zbiory ciemnych istot, które korzystały z nich do kreacji i wzmacniania siebie.
Ponieważ jestem najbardziej widoczny – obrywam najmocniej. Tutaj nie wiem jeszcze dokładnie, z jakim rodzajem monad i dusz rozmawiam. Ich śmiech wobec mojego samopoczucia pokazuje, że są „nie ludzkie” – nie rozumieją nic, co dzieje się fizycznie w ciele człowieka i co sam człowiek przeżywa.]
Ja: Co? Kolejna monada.
M2: Zajmujemy się przepływem, energiami, ruchem.
Ja: No, ale po co ten atak na mnie?
M2: Zatrzymanie przepływu. A żeby to zrobić – ładujemy starymi cząstkami podświadomymi i to wprowadzamy w wasze ciała. Boty skanują i boty wkładają.
Ja: Jesteś częścią Pod-Rad? [Nawiązanie do rozdziału Upadek bogów, rozdział „Białe Rady – systemy cybernetyczne matrixa zniewalające biliony”.]
Ja: Na dole w gęstościach trochę czarnych monad?
M2: Współpracują.
Ja: Kto tym rządzi?
M2: Długo jest, jeszcze przed czasami Białego.
Ja: Tak stara to Ty nie jesteś. Nie kłam.
M2: Koniec.
Ja: To jest bardziej skomplikowane niż się wydaje.
P: Bo takie jest.
Ja: Badam te wiązki od gęstości buddhi do gęstości fizycznej.
Stworzone „zony” i energia nie leci.
P: Tak.
Ja: Zdusza to, ogranicza ruch, kreacje, ekspansje. O, zastyga energia. Energie białe były zawsze doskonałym izolatorem.
Lecimy na poziom buddhi-atmy do tego zbioru u góry (godzina dwunasta).
Patryk: OK.
Aleksandra: Pasma, wiązki zostały wykastrowane i w ich miejsce włożono białe. Gwałt, bo mieliśmy czyste energie, same gęstości bardzo wysoko wibrowały.
Nikodem: Stoimy przed takim dużym pulsującym zbiorem, wiele częstotliwości z tego wychodzi i koduje wszystko dookoła.
Patryk: Pilnują strażnicy i boty latają.
Nikodem: Ta energia uruchamia coś starego w mózgu, coś podświadomego.
Aleksandra: Taki regres mózgu robi.
Nikodem: Jaka to częstotliwość wibracji, jakie pasma?
Justyna: Mi się śniło, że miałam wybrać liceum, czyli dużo cofnęło.
Aleksandra: Mnie cofnęło do czasu, kiedy miałam 5–8 lat.
Justyna: 16 lat u mnie.
Aleksandra: Chyba też chodzi o to, że Biali rządzą Systemem Społecznym, więc czymś „rdzennym” w człowieku.
Justyna: Grupa, przynależność.
Nikodem: Trzeba zrozumieć, co włączyli w ciele człowieka, żeby to w ciele wyłączyć. Była pełnia wczoraj?
Justyna: Jutro.
Nikodem: A, czyli jutro 31.05 weszłoby na całego.
Justyna: Niebieski księżyc (Blue Moon), druga pełnia w maju.
[Wkleja opis astrologiczny]
Nikodem: To lecimy do tej kuli po lewej stronie (godzina dziewiąta).
Patryk: Napierdziela jakimś światłem, oślepia?
Aleksandra: Oni nie mają pojęcie, co się dzieje. [Komentarz do odczytu astrologicznego.]
Nikodem: Stoję przed tymi po lewej.
M: Czego chcesz?
Ja: Co robicie?
M: Nic nie powiemy.
Ja: Powiecie, bo was dociskamy z wyższych gęstości. Bardzo duży ból.
M: [ściska monadę] Wprowadzamy w każdego człowieka stare programy karmiczne, stare przeżycia, historie, emocje. Każda z nas i nasze dusze nosiły w sobie takie stare kulki podświadome.
Ja: Skąd? Przecież uwalnialiśmy Białe Rady, Pod-Rady.
M: My mamy swoje. Były jako coś innego zapisane, bo w roślinach w naszych przestrzeniach i Drzewach Dusz.
Ja: I jaki jest cel tego?
M: Cofnięcie, zatrzymanie ewolucji ludzkości.
Ja: A po co, ludzkość jakoś specjalnie daleko nie jest.
M: Nie ważne. Będzie bliżej i łatwiej ją kontrolować.
Ja: Masz wcielenie na Ziemi?
M: Tak.
Ja: Nie szkoda Ci siebie samej?
M: Misja to misja.
Ja: Taka mądra jesteś. [Tutaj pomału docierało do mnie, z kim rozmawiam, jaki to jest rodzaj istot i przez kogo „stworzony”.]
Aleksandra: Biały Borg. Skąd ta misja?
Nikodem: Lecimy do tego zbioru buddhi-atma na dole (godzina szósta).
Czołem monady.
M: [ciemne, dużo ciemnych]
W końcu każdy zacznie od nowo.
Ja: Słucham?
M: Zacznie od nowo. Tępy jesteś? [Ciemni zawsze czują się lepsi, ważniejsi, sprytniejsi i traktują z góry każdego. Pozwalam im na to.]
Ja: Po co?
M: Szanse wyrównane.
Ja: Ale jakie szanse. Jakiś wyścig uprawiasz?
M: Nikt nie zrozumie twoich nauk.
Ja: A, odciąganie od duszy i cofacie do czasów Platona. Co jeszcze?
M: Nic nie powiem.
Ja: [Czuć misję, poczucie ważności.]
Aleksandra: Tutaj ciemne bardziej czuć.
Nikodem: Kule na godzinie szóstej są inne. Jakby ciemne musiało się zderzyć z białym. Po co? [Ciągle myślę i ciągle analizuję.]
Aleksandra: Może jakieś idealne połączenie chcą zrobić?
Nikodem: A, bo myśmy zdjęli biało-czarny podział. Mój artykuł „Nie ma już białej ani ciemnej drogi. Jest nowa – i jest bezczelnie bezpośrednia”.
Patryk: Yin-Yang.
Aleksandra: Fuzja.
Patryk: Chcą zrobić drogę biało-czarną. Osły wolą się połączyć niż przyjąć nowe.
Nikodem: Lecimy na godzinę trzecią. Znowu gęstość buddhi-atma.
Aleksandra: Eksperymenty, laboratoria.
Patryk: Centrum całego przedsięwzięcia.
Aleksandra: Armia botów albo Borg.
Nikodem: Czołem.
M: [białe monady i ciemne]
Czego?
Ja: Co robisz?
M: Dobrze wiesz. Yin – yang, pieczętujemy kosmos. Działamy wszędzie.
Ja: Brakuje wam dualizmu czy dualności?
M: Obu rzeczy.
Ja: I co wtedy?
M: Wtedy będzie tak, jak dawniej.
Ja: Czyli ty jako czarna będziesz oceniana przez białych, miała poczucie winy lub będziesz grabiła, zabijała do czasu, aż biali ciebie nie chwycą i nie będą łamać. Tego szukasz?
M: Nie pomyślałam.
Ja: Głupia jesteś.
Aleksandra: Białe to choroba mózgu.
Patryk: W punkt.
Aleksandra: „Nie pomyślałam”.
Nikodem: To poniżej w gęstościach to wasza sprawa: boty, laboratoria?
M: Nasza.
Ja: Biali zawsze rządzili wszystkim. Nie ciemni, nie Książęta Piekielni. Biali byli największą potęgą. Zmierzch bogów – wszystko tam masz.
M: Czego od nas chcesz? Nie chcemy białym służyć. [Dotarła do nich cena.]
Ja: Czym was kupili?
M: Pozycją.
Ja: Wciągają was w grę, żeby mieć kogo osądzać, kogo strącać i kogoś, kto będzie tworzył chaos.
M: [wkurzona]
Ja: Zwijaj te boty.
Patryk: Daj im pozycję, reszta nie ważna, a potem konsekwencje.
Nikodem: Teraz zwijaj wszystkie swoje monady, ciemne siły na prawo (pokazuję przestrzeń). A my otaczamy białych i też ich grupujemy. Ich dusze oraz monady.
M: Dobrze. [ucieka]
Aleksandra: …ale żeby białym wiecznie za mało było białego. To mnie zadziwia!
Nikodem: Dobra, lecicie tam, gdzie stoję na poziomie anupadaka-adi. Przed grupą białych.
Nikodem: Lewiatan staje po lewej ich stronie. MM staje po ich prawej stronie. Co od nich czujecie?
[Tutaj wszystkie najstarsze monado-Superaspekty (MSA) w Uniwersum, siły neutralne, wspierające otaczają całe pola monadyczne od gęstości adi aż do poziomu Źródła – białe monady. Biliony przeciwko bilionom.]
Patryk: Teraz? Bije od nich pycha, ale też strach.
Nikodem: Czy to nie jest jakiś prąd z poziomu Źródła?
[Podczas pracy działam na innych „obrotach”. Ciągle badam, sprawdzam, obserwuję. Stąd ciągłe szukanie przyczyn i skutków, łączenia wszystkiego w jedno.]
Aleksandra: Chyba nie rozumieją konsekwencji białego do końca.
Patryk: Ze Źródła wyszła inicjatywa?
Nikodem: Źródło nie jest jaźnią. Tam musi być coś, co wypchały monady białych. Stworzyli jakby zbiór, zainfekowali iskierki w Źródle. Macie swoje MSA, czyli Superaspekty w Źródle. Zbadajcie to.
Aleksandra: Białego chcieli odtworzyć?
Nikodem: Co mówią wasze monady? [Ciągle zmuszam współpracowników do nauki.]
Patryk: Jest chyba kilka takich zbiorów/grupek na poziomie Źródła. Atak na wolność.
Aleksandra: Mi się kojarzy, jakby jakiś krzyż był zrobiony.
Nikodem:
P: Co o nich myślisz wszystkich? [Chodzi o zgrupowane monady białych]
Ja: Dzieci, nie rozumieją, działają jak automat. Nie rozumieją konsekwencji tego, co robią. Nie znają nowego.
P: Nie mają przywódcy. Nikt nie prowadzi tych monad w nowe, tylko sobie tak egzystują.
Ja: Postaw tam kogoś.
P: Będą MSA (monado-Superaspekty). Ale…
Ja: Coś tu jeszcze jest, ale jestem po 3 godzinach pracy w stylu klasycznym.
Brak sprzeciwu Ziemi i Ziemian (ludzkości). Bo oni chcą cofnąć wszystkich bez względu na rasę, płeć, państwo, status społeczny – wszystkich.
P: Zgadza się i robią to wszędzie, gdzie mogą. Nie tylko na Ziemi.
Patryk: Ziemianie w błogiej niewiedzy.
Aleksandra: Może sami potrzebują się cofnąć, a nie narzucać to wszystkim innym.
Nikodem: Idę na poziom Źródła.
To są skutki Białego i Sandalfona – Boga i Syna Bożego. Tak się przynajmniej przedstawiali na Ziemi. To jest echo – fale, pamięć, podświadomość. Toksyczne to jest i ciężkie, ale to wchodzi „w głowy” monad. Czyli z gęstości 13 – Źródła schodzi na poziomy niższe: gęstość 12, 11, 10 i adi.
P: Niestety, ale jest tutaj coś jeszcze.
Ja: A, wiem. Infekują inne Uniwersa.
P: Zgadza się. Tutaj chcieli wytworzyć więcej tej energii (postaw, emocji), żeby przenieść to dalej. A ponieważ wasz Układ jest Biblioteką – najlepiej u was.
Aleksandra: No z tym krzyżem to tak Sandalfonowo mi się kojarzyło. Czyli jak to wchodzi w głowy monad, to one to odbierają jako „misję”? A tak naprawdę jest to cień, echo, podświadomość?
Czuć takie zainfekowanie w Źródle.
Nikodem: Uwolnienie tego nie jest trudne, ale żeby się to nie powtarzało? Myślę. Parę MSA neutralnych do ciemnych. Parę MSA do białych. Potem rotacja i zmiana na nowych.
P: Da się zrobić. Co jeszcze?
Ja: Kompletnie wycofanie białych energii i częściowo ciemnych. Wprowadzenie energii nie do nadpisania.
P: Nawet w waszych światach kwantowo-hologramowych – jak ty to nazywasz, da się.
Ja: I otwarcie Księgi, która ma podsumowanie dualności. Tego, co w 2019 roku zrobiłem w przemowie i dałem punkty. Jest to w Cieniu bogów, rozdział „Ponowne nadpisanie gęstości i wyśrodkowanie”.
P: Wprowadzamy. Zaczynamy od Białych.
Wszystkich oczyszczamy z tych wzorców, pól, funkcji i mocy. Celestiale wyłapują dusze i wasze dusze – łapią pozostałych. Uruchamiamy nasze siły.
Ja: Go.
Aleksandra: Dobre to z księgą.
Nikodem: Bo to już jest fakt – wystarczyło, że jedna istota zrozumiała i podsumowanie zrobiła. To poszło po kosmosie. Stąd moje „życia” takie. Każda dusza może rozróżniać już białe i ciemne wpływy, wzorce, energie, w miejsce traktowania ich jako rzeczywistości.
[po paru minutach]
Widzę, że biali walczą.
[po paru minutach]
Ja: I co, warto było?
M (główna monada): Wal się. W imię Pana Boga.
Ja: Mówisz o iskierce, która wydzieliła się ze Źródła do Uniwersum i przybrała postać monady? A potem ta monada wymyśliła takie wyrażenie jak „Bóg” i wmówiła innym, że wszyscy pochodzą od niej? Mądry jesteś? Wszyscy pochodzimy z Jedności.
M: [przekleństwo]
Ja: Jeśli ty masz tak narąbane w głowie, to co dopiero twoja dusza i wcielenia. Szkoda mówić.
I po co nasyłasz te niższe siły na atakowanie mnie i manipulacje w niższych gęstościach. Warto, jak zacznie ci się to zaraz liczyć jako karma?
[Proszę pamiętać, że Cherubiny i Serafiny – gdziekolwiek były wcielone – nigdy nie liczyła im się karma. Biały im dosłownie ją „wymazywał” i atakował każdy system, w którym zostawiali niedobór i śmierć. Cokolwiek oni wytwarzali – przerabiali pozostali.]
M: [przekleństwo]
Ja: Biały wam wyprał mózgi. Największa sekta w Uniwersum, która zniewoliła setki bilionów.
Tworzyliście system Białych Rad, Pod-Rad, sądów, kar, ocen, karmy. Jakim prawem.
P: Leć do ciemnych monad.
Ja: Stoję. A jak wy?
M: Nic. Czekamy na was.
Ja: Nie będziemy z wami walczyć, ale będziecie puszczać śluby dualne, lojalności, osądy białych i strach.
M: Na to się zgadzamy. [Radość, bo przed chwilą widzieli, co się stało z białymi monadami]
Ja: Chwilka.
Wasze dusze nie będą zasilać białych. I to jest najlepsze, co można zrobić.
M: Rozumiemy. Widzieliśmy powołanie Kaiōshinów. Z nimi się da dogadać i nie są biali, nie wkurzają tak, jak biali.
Ja: Dokładnie. Siła neutralna, czyli to, co wprowadziliśmy w najbardziej dualne światy i miejsca w Uniwersum. Reszta sobie już radzi bez tego. Jednak dla większości nie ma innej drogi.
P: Teraz odwracamy. Ci z białych, którzy teraz walczyli – dźwigamy ich dusze i części subtelne. Wszystkich.
MN (monada Nikodem): Dużo tego będzie.
P: Dużo. Wysyłacie Celestiale i Kaiōshinów.
MN: Trochę zajmie. Robimy.
P: Będzie odczytywany glejt, taki sam, jak oni odczytywali innym. Bez Białego, Michała, Sandalfona i wielu innych generałów i Białej Arystokracji nadal to samo ciągle robią. Nawet po zdjęciu Białych Rad, Pod-Rad i wpływu na miliardy światów, nadal to samo. Białe = zastój.
[po paru minutach]
MN: Mamy. Bardzo dużo ich.
P: Glejt.
Dostaliście szansę rozwoju w wolnym Uniwersum.
Dostaliście możliwość istnienia bez podziału dualnego, bez oceny.
Istnieliście teraz w nowych światach, miejscach, które inspirują, uczą, pokazują, a mimo tego upieraliście się przy starym. Jak dziecko ziemskie, które chce loda, ale rodzic mu nie kupuje, bo jest za zimno na dworze.
Nie tylko nie uczyliście się nowego, nie badaliście nowego, ale wysyłaliście miliardy kwantów nienawiści w stronę tego, co robię Ja lub Nikodem i wszystkie siły, które reprezentują powrót do pierwotnych postaw i wolności.
Jako monady nie sprawdziłyście się.
Jako ludzie nie sprawdziłyście się.
Jako dusze nie sprawdziłyście się.
Po co zatem istniejecie?
M: Po nic. Chuju. Po nic! Tak ma być.
P: Wracacie do miejsca, skąd pochodzicie – wszyscy, jak tu stoicie. A jest was prawie bilion. Wracacie do Absolutu i zaczniecie swój rozwój od początku, przypominając sobie każdy etap istnienia. Dzięki temu – Uniwersum się uleczy. I każdy ruch odbudowy białych sił, białych wartości – będzie miał podobne konsekwencje.
Patryk: Dewolucja. Więcej kwiatków, kamieni i zwierząt.
Aleksandra: Tak czułam, że od nowa muszą zacząć.
P: Niestety, taki jest koszt wpływu Białego, Sandalfona, Metatrona i Michała oraz Jana na małe iskierki wydzielone dopiero ze Źródła. Wszyscy oni przechwytywali je, ściągali i programowali.
Te monady były wcześniej „zmrożone” w słojach Białego na poziomie adi. Dzięki temu mógł łatwiej kontrolować dusze gatunku Anielskiego, Cherubinów oraz Serafinów, które zbudowane były z energii właśnie tych monad. Czyli można powiedzieć: te dusze nie miały zupełnie monad, wszystkie były zablokowane, wyłączone i przez to połączone z podstawą Białego i jego tronami. Dusza nie miała kontaktu ze swoją monadą, ale widziała w Białym swojego ojca. Tak wielkie kłamstwo w Uniwersum.
Kiedy odblokowaliśmy te monady (9 miesięcy temu waszego czasu, po bitwie z hegemonią Białych) – dotarły do tego etapu. Nie poradziły sobie w świecie.
Ja: Trony Białego opisałem w Poza Dualnością. Bitwę z białymi w Zmierzch bogów. Szkoda. Tak czułem, że te monady mają dużo wspólnego z Serafinami i Cherubinami.
P: Po Przebudowie Subtelnej – dostały nowe dusze, nowe ciała, świadomość wolną od białych, a mimo tego wybrały to, co blokowało i było pomrocznością Uniwersum. Co było jego skazą. Dlatego muszą zacząć ewolucję od początku bez całej historii.
Aleksandra: Też myślałam o Cherubinach wcześniej. Tak się kojarzyły. Od nowa zaczną, jak nie rozumieją życia. Biały ich tak bardzo skrzywdził, że nie da się tego uleczyć.
Patryk: W końcu „Bóg”, ich stwórca, robił co chciał. [Ironia.]
Nikodem: Czy został jakikolwiek Serafin czy Cherubin?
P: Cherubiny to były dzieci. Nigdy nie wytwarzały dla siebie swojego doświadczenia, bo wszystkim, czego doświadczały, karmiły monady: Białego, Sandalfona i pozostałych. Serafiny bardziej jak zapatrzone w obrazek duszyczki. Wojownikami byli Archaniołowie i aniołowie. Sam byłeś Archaniołem i to jednego z promieni. Wiesz, jak to wyglądało. Cała hierarchia i Trony zostały w tym momencie rozmontowane. Na to miejsce i miejsce ciemnych hierarchii piekielnych powstali Kaiōshin razem z naszymi Celestialami i siłami.
Ja: Trochę stara siła i jest… nowa siła.
P: Nie może być próżni, jeśli świat sobie bez przewodnictwa nie radzi. I wierzy w „Róbta, co chceta” – jak to mówisz.
Ja: Dlatego napisałem o tym, że nie ma już białej i ciemnej drogi, ale jest nowa i jest bezczelnie bezpośrednia.
P: Teraz sprzątamy po białych. Na końcu zajmiemy się ciemnymi.
Ja: Lecimy na poziom buddhi-atmy i transformujemy te blokady i wyciągamy wiązki białych.
[Prawie godzinę zajęło nam sprzątanie wszystkich blokad, programowania świata, zbiorów.]
Nikodem: Lecimy do ciemnych monad. One na tym wykresie są po prawej na dole.
M: Czekamy ciągle.
Ja: Będzie teraz lekka przebudowa – was też jest bardzo dużo, nawet nie podaję liczby, bo to abstrakt dla mózgu.
M: Po co przebudowa?
Ja: Nie bój się. Cofamy to, co macie od białych w sobie i co macie od Książąt Piekielnych.
M: No dobra.
Ja: Dusze też.
MN: Wołamy i szukamy.
P: Dźwigam ich i przebudowa. Trochę to potrwa. Potem dźwiganie wibracji gęstości.
Ja: Kiedy patrzę na przebudowę tych monad. One próbowały być jak „biali”.
MN: Niestety. I wprowadzali kopie systemów białych. Tak jak Akasza Białych miała odpowiednik w Bibliotece Piekielnej.
Ja: Badam gęstości, planety też u nas. Dużo jest takich form sześcianów.
MN: Za chwilę zaczniemy to robić.
[po jakimś czasie]
MN: Nie ma „Kluczników”. Dlatego zaczynamy oczyszczać wasze gęstości. Nie całe Uniwersum, ale wasze dwanaście gęstości. MM bierze górę. Ja prawo. Lewiatan lewą stronę. Opiekun Uniwersów dół.
Ja: Czuję was.
MN: Spuszczamy wiązki.
Ja: Narysowałem, ale jak to dokładniej zrobić, jeśli to są tak przeogromne przestrzenie, tyle różnego rodzaju materii (nie tylko ciemnej).
MN: My i Celestiale. One jak fala działają.
[po jakimś czasie]
Ja: Teraz nasz Układ i zbiory przed. To byłaby rzeźnia dla wszystkich ludzi, gdyby to było odpalone przy „niebieskim księżycu”.
[po jakimś czasie]

Ja: Teraz czuć, że aura każdego człowieka może się rozszerzyć.
Zakończenie
Cherubiny i Serafiny były narzędziami Białego – nie autonomicznymi istotami. Były utrzymywane w stanie wiecznego dzieciństwa i zależności, karmione iluzją, że Biały jest ich stwórcą i ojcem. Białych nie ma już w żadnej formie. Niestety w taki sposób blokowali i wpływali na wewnętrzne i zewnętrzne przepływy ludzi i biznesów. Nie tylko na tej planecie. Popatrzmy:

Tak wyglądał przepływ większości ludzkości. Są zbiory, zbiorniki, energie, które wprowadzane są w system. Dokładnie ten mechanizm opisałem w opracowaniu „Dlaczego jako jedyny na świecie uwalniam pakty i cyrografy z Diabłem”. Biali przez system, który był nadrzędny wobec wszystkich innych podsystemów – przez odcisk karmy – wyłączali strumienie. Popatrzmy:

Na zielono wiązki wyłączające i ograniczające. Co to tworzy w ciele człowieka? Strach przed zatrzymaniem. Strach przed stratą. Mówimy: „Muszę biznes utrzymać” zamiast ekspansji i potęgowania. Duży strach, ponieważ energia się zatrzymuje, a to wyczuwa podświadomość, nawet jeśli nie jesteśmy świadomi ruchu energii i nurtów przepływowych. Im ciemniejsza energia danego człowieka i jego zbioru – tym większe blokady, bo każdy ciemny wcielony na Ziemi poddany jest tym samym prawom. Biali mieli własne systemy przepływowe – odwrócone zwyczajnie, ale nie działały bez połączenia z ciemnym. Symbioza, gdzie biali zgarniali wszystko i wszystko ulegało ich ocenie.
Drugi rodzaj blokad był bardziej pod kątem astrologicznego układu planet i przesunięć. Trzeci natomiast dotyczył rodu i rodziny – ponieważ wystarczył jeden, najlepiej dwa wzory, które oni – przez sny zarzucone jak siatki na ludzi – potęgowali we wzorcach podświadomych. Czwarty rodzaj to wielkie kule na poziomie buddhi programujące niższe ciała subtelne.
Opisy blokad mogą zostać wykorzystane do własnych manipulacji. Informuję o tym, co zostało napisane w Upadku bogów. Nie ma białej i ciemnej drogi, jest inna. To oznacza, że jest ona dla wielu dużo bardziej spotęgowana. Nie ma systemu matrixa, który by zwyczajnie czerpał z tego typu podziałów, przekierowań czy grup, bo karty zostały odkryte dla wszystkich istot – wszędzie. Nie działają żadne mentalne przekonania o braku karmy, możliwości ominięcia karmy, z czyjąś zgodą, brakiem zgody czy poinformowaniem. Nie działa to ani na niższą karmę, ani na wyższą – tutaj części subtelnych i dusz. Stąd to poczucie porządku dla wielu, ale z drugiej strony również większej przestrzeni, bo to, co było zduszone, jest już otwarte.
Wielu też stoi w miejscu, gdzie musi nauczyć się kreacji trochę jakby od nowa – bez tego, co podają główne nurty rozwojowe czy duchowe. Ciemni zagarniali i kradli, białe natomiast regulowało i kierowało. Bez tej specyficznej dualności przestrzeń jest otwarta – dokładnie jak stan kwantowy 0 i 1. Teraz musisz bardziej w sobie to poczuć – w swoim ciele, brzuchu, sercu. Nikt nie jest odcięty od niczego, ale nurt przepływowy nie lubi energii gwałtu. Zastanów się więc, czego do swojej kreacji używasz i na czym twoja firma stoi.
Nikodem Marszałek
czerwiec, 2026 r
